Rano wstałam o 6:45, zeszłam z łóżka i udałam się do łazienki..gdzie umyłam włosy,wysuszyłam je i wyprostowałam a następnie umyłam twarz i zęby i wróciłam do pokoju,stojąc przed szafą nie wiedziałam w co się ubrać, aż w końcu postawiłam na taki zestaw:
- czarne rurki
-biały zwykły t-shirt
-białe krótkie conversy
mój telefon schowałam do kieszonki w spodniach, a następnie na plecy zarzuciłam mój plecak i zeszłam na dół, na szybko zjadłam śniadanie i wyszłam z domu, żegnając się z rodzicami.Po drodze wstąpiłam do piekarni po dwie bułki,zapłaciłam za nie i schowałam je do plecaka po czym wyszłam ze sklepu i udałam się do szkoły,szłam ok 15 minut,gdy doszłam na teren szkoły to przywitałam się z dziewczynami i poszłyśmy do klasy, miałyśmy jeszcze 15minut do pierwszej lekcji więc poszłyśmy do sklepiku szkolnego, kupiłam sobie butelkę wody niegazowanej i wsadziłam ją do plecaka po czym zapłaciłam za zakup i poszłam z dziewczynami do sali nr. 105 gdzie miała odbyć się pierwsza lekcja czyli historia z panem James'em Patwickiem, 45 minut nawijał o hitlerze i niemcach..wielokrotnie slyszałam ten temat i mnie już znudził... w końcu zadzwonił dzwonek na przerwę, wyszliśmy z klasy i na chwilę się zatrzymałam aby wręczyć im zaproszenia na moją 18-nastkę.
Ja-mam coś dla was!-rzekłam w stronę moich towarzyszek
Dziewczyny-tak?
Ja-proszę * rozdałam im zaproszenia*
Danielle-dziękuje, na pewno przyjdę
Perrie- ja też przyjde i dziękuje
Eleanor-ja także się zjawie
Zendaya-ja też się zjawie
Ja-okej ja jeszcze muszę wysłać zaproszenie dla mojej koleżanki Julii która była ze mną w klasie w Polsce jak tam mieszkałam i chodziłam do Liceum.
Zendaya-okej to pójde z tobą na pocztę po szkole
Ja-spoko
Danielle-chodźmy na geografię do sali nr.26
Ja-dobra dobra.. *spojrzałam na zegarek, godzina 8:54*-trzeba ruszyć tyłki i idziemy!-rzekłam do dziewczyn i czym prędzej ruszyłyśmy w stronę klasy,weszłyśmy do niej i zajęłyśmy miejsca,lekcja zleciała szybko... po 45 minutach udaliśmy się przed salę od j.niemieckiego..po przerwie weszliśmy do sali,pani sprawdziła obecność,później popytała z czegoś tam i lekcja się skończyła...
Jak się okazało przed j.polskim już nie mamy lekcji bo będzie jakieś tam spotkanie z władzami Londynu w naszej szkole i odwołują nam lekcje dzisiaj, ucieszliśmy się z tego powodu..lekcje skończyliśmy o 10:00,wyszłam z Zendayą ze szkoły i udałyśmy się na pocztę..wysłałam zaproszenie i wyszłyśmy z budynku poczty, szłam z Zendayą przez park..podziwiałyśmy piękno Londyńskiego parku,idąc tak nie zauważyłam ze stoję już przed moim domem,porzegnałam się z koleżanką i poszłam do domu,ździwiłam się że rodzice jeszcze byli.
Ja-hej wróciłam!-rzekłam wchodząc do domu
Mama-a co tak wcześnie?
Ja-odwołali nam dwie ostatnie lekcje bo jakieś tam spotkanie z władzami Londynu będzie w naszej szkole dziś i muszą wszystko przygotować.
Mama-aa okej
Tata-no Sylwia,zbieramy się!-rzekł mój tata do swojej żony
Mama-naturalnie-odparła moja rodzicielka
Ja-to papa!-rzekłam w stronę rodziców a oni wyszli z domu
Poszłam do siebie na górę,zrzuciłam plecak i odrobiłam zadania z angielskiego i matematyki na jutro po czym włączyłam laptopa i weszłam na skype, od razu połączyłam się z moją koleżanką Julką z Polski.
Ja-hej Julciś!
Julia-hej Lena!
Ja-co tam?
Julia-no a dobrze a u ciebie?opowiadaj jak tam w Londynie, w nowej szkole...
Ja-bardzo dobrze,niedługo matura.. i się zastanawiam czy iść na studia czy nie
Julia-dobrze, a po za tym studia.. zależy jakie co?
Ja-dziennikarskie,aktorskie albo po prostu pójdę gdzieś do pracy
Julia- dobry wybór kochana, lecz wiesz takie studia trwają z 4-5 lat
Ja-wiem i nie chce mi się kolejny raz chodzic do szkoły...uczyc się i w ogóle
Julia-przecież ty zawsze miałaś same 4,5 i 6..
Ja-wiem..ale nauki to ja mam po dziurki w nosie..
Julia-haha
Ja-wiec chyba znajdę sobie jakąś pracę tylko nie wiem jaką
Julia-a co cię kręci?
Ja-hmm no wiesz.. zawsze chciałam być sprzedawcą..
Julia-no tak tylko że to jest zapiernicz co nie?
Ja-no tak..
Julia-masz chłopaka?
Ja- no mam a co?-zapytałam koleżankę
Julia-wohohohoh! jakiego?-zapytała ze zdumieniem moja kochana koleżanka z Polski
Ja-ymm no Harry'ego z One Direction...-odpowiedziałam nie pewnie
Julia-sssserio? o cholera zazdro nooo!-odparła moja koleżanka
Ja-haha okej a tak w ogóle wysłałam ci zaproszenie na moją 18-nastkę!-rzekłam podniesionym głosem
Julia-okej! na pewno przyjadę.. co co? raczej przylecę!-moja koleżanka sie zaśmiała
Ja-haha spoko, powiem ci że będzie tak, Zendaya
Julia-kto to?
Ja-bardzo dobra koleżanka z klasy
Julia-a spoko
Ja-będzie jeszcze Perrie,Eleanor i Danielle
Julia-teraz to żartujesz?-zapytała się mnie koleżanka
Ja-haha nie!
Julia- a 1D też będzie?
Ja-wiesz.. musze pogadać z Harrym i chłopakami a chyba raczej z ich menagerem Paulem którego nie miałam okazji jeszcze poznać
Julia-no spoko, kiedy mam przylecieć?
Ja-słuchaj, 18-nastkę mam za 2 tygodnie w sobotę, przyleć dwa dni przed moją 18-nastką
Julia-no dobra ok! ja lecę bo mam na 11:30 wizytę u lekarza! papa!
Ja-spoko-papa-odrzekłam i się rozłączyłam.
Miałam już zamiar iść się trochę przespać ale usłyszałam dzwonek do drzwi więc zeszłam na dół je otworzyć, w drzwiach stał Harry..
Ja-hey kochanie! *rzuciłam się Harry'emu na szyje a on odwzajemnił gest*
Wejdź!-rzekłam w stronę chłopaka
Staliśmy z Harrym wtuleni w siebie,czułam się jak ze zwykłym chłopakiem poznanym w parku czy w sklepie a nie z sławnym chłopakiem za którym szaleją miliony dziewczyn.. odkleiliśmy się od siebie.
Ja- co cię tu sprowadza.. hmm?-zapytałam
Harry-wiesz..musiałem cię odwiedzić..strasznie się nudzę bez ciebie-odpowiedział chłopak dając mi buziaka w nosek.
Ja-jesteś słodki wiesz?
Harry-wiem-chłopak się uśmiechnął i pokazał szereg swoich śnieżno-białych ząbków
Ja-Harry, ja się idę uczyć.. nie wiem czy zostajesz czy też idziesz-rzekłam w stronę chłopaka
Harry-mogę zostać?-zapytał się mnie mój chłopak
Ja-tak jasne, tylko co powiedzą moi rodzice jak wrócą z pracy?-po chwili odpowiedziałam
Harry-no ermm no nw najwyżej się im przedstawię
Ja-no dobra..ej albo po prostu pojedziesz teraz do siebie i na kolacje przyjedziesz co?-odpowiedziałam
Harry-wiesz? to dobry pomysł..ale czy my się za krótko nie znamy żebyś ty mnie twoim rodzicom przedstawiała?-Harry odpowiedział i objął mnie swym ramieniem
Ja-nie no coś ty, ja znam cię aż za długo hahaha-zaśmiałam się i cmoknęłam Harry'ego w policzek.
Harry-no niech będzie! to ja lecę! a o której mam przyjechać?- chłopak znów zadał mi pytanie
Ja-na 18:00 ok?
Harry-spoko,papa * Harry dał mi buziaka o wyszedł *
Ahh ten Harry..-westchnęłam i poszłam do pokoju się uczyć,zerkłam na zegarek .. godzina 14:30..
Siedziałam w pokoju przeglądając książki ze szkoły,szukając przykładowych zadań w internecie itp...musiałam dobrze napisać maturę żeby zaś jakieś studnia poszukać..nie ja wolę pracować..nie chce mi się chodzić przez kolejne 4-5 lat do szkoły-rzekłam sama do siebie i wyłączyłam laptopa,książki odłożyłam na bok i zeszłam na dół po czym w salonie zasiadłam na sofie i włączyłam telewizor,oglądałam jakiś program muzyczny tak do godziny 16:30,potem chrzątałam się po kuchni... o 17:00 wrócili moi rodzice i od razu do nich podeszłam.
Ja-hej wam
Tata&Mama-czesc córeczko-rodzice odpowiedzieli równo
Ja-ermm mam do was pytanie
Tata&Mama-słuchamy?
Ja-dziś na 18:00,na kolację przychodzi do nas gość..oczywiście może tak?-zapytałam się rodzicom
Tata-tak a kto to jest?
Mama-no kto to?
Ja-mój chłopak, chcę żebyście go poznali dobrze?
Mama&Tata-no dobrze kochanie
Pobiegłam do siebie na górę aby się przebrać, nie chciałam wyglądać jak jakiś potwór, więc ubrałam się tak:
następnie rozczesałam włosy i zeszłam na dół bo była już godzina 17:40, czekałam aż w końcu Harry przyjedzie...no i nadszedł ten moment...do drzwi ktoś zadzwonił..poszłam je otworzyć... stał tam Harry:
przywitałam się z nim i weszliśmy do środka.
Ja-mamo,tato to jest Harry Styles mój chłopak-rzekłam w stronę rodziców
Mama-dzień dobry, jestem Sylwia i jestem mamą Leny-odrzekła moja mama
Tata-dzień dobry, jestem David i jestem ojcem Leny-odparł mój tata podając Harry'emu rękę
Jestem Harry Styles, miło mi-rzekł lokers i zasiedliśmy wspólnie do kolacji, ja siedziałam obok Harry'ego a moi rodzice na przeciwko nas. Podczas kolacji gadaliśmy na różne tematy, moi rodzice zaakceptowali Harry'ego. Ok 19:30 pożegnaliśmy się z Harrym. Po kolacji poszłam do siebie do pokoju, wzięłam pidżamkę i poszłam do łazienki. Wzięłam prysznic, umyłam zęby i przebrałam się w pidżamkę i wróciłam do pokoju, gdzie odwiesiłam moją sukienkę do szafy a buty schowałam do szafki tam gdzie zawsze, położyłam się na łóżko i zasnęłam.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz