poniedziałek, 12 maja 2014

"DREAMS"-Rozdział Siódmy

Wstałam o godzinie 8:30,zeszłam z łóżka..poszłam do łazienki wziąć poranny prysznic i przy okazji umyłam włosy a następnie je wysuszyłam i wyprostowałam.Po porannej toalecie wróciłam do pokoju,przebrałam się w:


po czym telefon schowałam do kieszeni w spodniach i zeszłam na dół,zjadłam z rodzicami śniadanie i zasiadłam w salonie przed tv.
My wychodzimy z tatą do pracy!będziemy ok 13:00!-rzekła moja mama i wyszła z tatą z domu, a ja nawet nie zdążyłam powiedzieć im zwykłego " papa".
*Dzwoni mój telefon*
Ja-halo?słucham?
Zendaya-hej Lenka!
Ja-hej Zendi!
Zendaya-o 13:30 będe u ciebie ok?
Ja-spoko,papa
Zendaya-papa
Nacisnęłam czerwoną słuchawkę i włozyłam telefon  z powrotem do kieszeni.
No cholera nie mam co robić! jakie nudy-rzekłam sama do siebie wyłączając TV i idąc do mojego pokoju,zamkłam się w swoim azylu i włączyłam laptopa.Otworzyłam okno a następnie weszłam na You Tube i włączyłam piosenki 1D i podgłośniłam na maxa tak że przechodnie gapili się w moje okno jakby nie wiedzieli że tu mieszka directioner ale co tam miałam to gdzieś ważne że ja ich kochałam i broniłam przed hejterami,muzyki słuchałam do ok 11:30,następnie wyłączyłam laptopa i zamkłam okno,położyłam się na łóżko i zasnęłam.Obudziałam się pięć minut przed 13:00,szybko zeszłam na dół i przygrzałam moje ulubione spagethi żeby rodzice mieli ciepły obiad, piętnaście minut później do domu wrócili rodzice i od razu zasiedliśmy do stołu,zjedliśmy posiłek i poszłam do pokoju się przebrać w ciuchy na koncert.
Ubrałam się tak:

(oprócz bransoletek bo miałam je na ręce)...
dodatkowo wzięłam taką torebkę:

do której włożyłam portfel z pieniędzmi,telefon i bilet M&G  na koncert 1D oraz kamere którą będe nagrywała urywki z koncertu a następnie zeszłam na dół.
Mama-wohohoooooo..........córeczko ale z ciebie laska!
Ja-mamo,przestań ....
Tata-ale jesteś wystrzałowo ubrana!
Ja-tak tak wiem... śliczna sukienka?
Mama-tak ile za nią dałaś?
Ja-ermm 100 funtów! ale było warto!
Mama-okej okej!
O 13:30 zjawiła się Zendaya i razem poszłyśmy na miasto...jak to my zaszłyśmy po 20 minutach do Starbucksa na małe Latte Macchiato,po zamówieniu usiadłyśmy do stolika,po 5minutach kelnerka przyniosła nam nasze zamówienie,pogadałyśmy z 20 minut i poszłyśmy a raczej pojechałyśmy metrem do o2 WORLD Arena.Dojechałyśmy po ok 30 minutach,wysiadłyśmy i poszłyśmy przed Arenę gdzie było już kilka dziewczyn,pogadałyśmy sobie z nimi gdy nagle przypomniało mi się że nie wzięłam flagi polski.
Shit!-rzekłam sama do siebie
Zendaya-co jest?
Ja- no zapomniałam flagi Polski!
Zendaya-kobieto nie panikuj tu *Zendaya wskazała ręką na Polski sklep z pamiątkami który był na przeciwko Areny*
Ja-kobieto! dziekuje! *pobiegłam do sklepu,kupiłam średnią flage z Polski na trzonku oraz zakupiłam też koszulke z napisem "POLAND" i zapłaciłam za zakupy po czym pobiegłam do Zendai*
Zendaya-yff... dowiedziałam się że na M&G wpuszczają o 15:00 !
Ja-to za 1h!
Zendaya-no wiem!
Zaczęłysmy z Zendayą piszczeć bo w oknie pojawili się chłopacy z 1D a ja od razu zaczęłam wymachiwać polską flagą.
O 15:00 ochroniaże wpuszczali do areny ale tylko tych co mieli bilety M&G...ja z Zendayą byłyśmy prawie że ostatnie ale to dobrze...czekałyśmy przed pewnym pokojem/salką w której było M&G...
w końcu nadeszła nasza kolej...
Podeszłyśmy z Zendayą do stolika gdzie siedzieli chłopcy,najpierw zrobiliśmy sobie z nimi wspólne zdjecie a nastepnie wzięliśmy autografy.
Ja-ermm macie tutak koszulkę z napisem #POLAND
1D-dziękujemy! *powiedzieli chórem*
Wyszłyśmy z pomieszczenia i udałyśmy się na główną salę gdzie miał odbyć się koncert One Direction,poszłyśmy z Zendayą na nasze miejsca w pierwszym rzędzie przy samej scenie.Miałyśmy genialny widok na scenę i na chłopców którzy za niedługo wybiegną na scenę,resztę fanek ochroniaże zaczęli wpuszczać o godzinie 16:00.
*OCZAMI HARRY'EGO*
ehh..-westchnąłem na co pozostali członkowie 1D spojrzeli w moją stronę.
Liam-czyżbyś o czym marzył?...hmm?
Harry-widziałeś tą dziewczynę?
Liam-jaką?tu było mnóstwo dziewczyn...
Harry-ale ta wyróżniała się z tłumu...miała śliczną sukienkę z naszymi podobiznami, czarne buty na koturnie...i taką czarną torebkę...
Liam-ahh tak...widziałem ją...ładna..
Harry-wiem! muszę ją odnaleźć po koncercie!
Liam-tak tak..uważaj bo cię Paul puści żebyś szukał jakiejś laski
Harry-prosze cie nie denerwuj mnie! pogadam z Paulem! ona się wyróżniała! jako jedyna była Polką!nie widziałeś co nam dała? *Harry wskazał na koszulkę z napisem #POLAND. *
Liam-aaa spoko...
Harry-wy jeszcze zobaczycie że będzie moja!
Liam-tak tak!
*Do garderoby 1D wchodzi ich menager Paul*
Paul-dalej, idźcie na scene! koncert za 10minut!
1D-okaj!
*CZAS KONCERTU, godzina 17:00 *
Chłopcy wybiegli z garderoby i pobiegli za scenę...
Światła gasną...na scenę wbiegają One Direction...wszyscy zaczęli piszczeć..krzyczeć..płakać...
Ja zaczęłam wymachiwac flagą polski,1D to zauważyli i powiedzieli " CZEŚĆ POLSKA"!
poryczałam się jak dziecko...jak to każda fanka marzy o tym aby chodzić z którymś z 1D a później wziąć ślub i mieć dzieci... marzenia..
chłopcy zaczęli koncert od piosenki "What makes you beautifu"...następnie zaśpiewali jeszcze piosenki takie jak:
- "One Thing"
-"One way or another"
-" Diana"
-"Alive"
po ostatniej piosence chłopcy zrobili sobie przerwę,i czytali pytania z Twittera, robili piramidę itp...ogółem przez całe 15minut przerwy chłopcy się wygłupiali, a ja to wszystko nagrywałam..po przerwie nadeszła druga część koncertu..którą chłopcy zaczęli od piosenki:  "Little Black Dress"
a następnie zaśpiewali piosenki
-"Midnight Memories
-"You & I
-"Don't Forget Where You Belong"
-"Kiss you"
-"Best song ever"

Koncert skończył się o 18:30,wyszłyśmy z Zendayą z hali/sali w której odbywał się koncert i poszłyśmy do małej kawiarenki w tej arenie na kawę i ciastko..zasiadłyśmy do stolika a następnie kelnerka przyniosła nam nasze zamówienie.
Ja-show było niesamowite!
Zendaya-o tak!
Ja-nie wierzę...w to co widziałam...
Zendaya-haha ja też

*OCZAMI HARRY'EGO"
Szedłem właśnie w stronę garderoby razem z Paulem bo reszta 1D już tam poszła o 5minut wcześniej..przechodziłem własnie obok małej kawiarenki w tej arenie i ujrzałem dziewczynę o której myślałem...tak to była ona..piękna..wyróżniająca się z tłumu...przeprosiłem Paula i wszedłem do kawiarenki udając że coś zamawiam..no ale pech chciał że dziewczyny się zbierały do wyjścia..wiec szybko podszedłem do nich.
Hej!-rzekłem w stronę dziewczyn na co one zrobiły wielkie oczy jakby ujrzały kosmitę
Ja-...Ha...Har...Harry..?
Harry-tak to ja we własnej osobie,szukałem cię ślicznotko..-Harry rzekł w moją stronę
Ja-mnie? ...
Harry-tak..jak masz na imię?
Ja-jestem Lena Hammilton..
Harry-a twoja koleżanka?
Jestem Zendaya-odparła moja towarzyszka
Harry-Lena...ermm wiem...nie znamy się za długo bo nie całe 10minut ale ermm dałabyś mi twój numer?
Ja-....no dobrze jeśli chcesz...
Podyktowalam Harry'emu mój numer  po czym razem z Zendayą poszłyśmy do naszych domów..szłyśmy tak wolno że ja w domu byłam ok 19:30..

* W MOIM DOMU*
Rodzice-no w końcu jesteś!
Ja-no jestem jestem..
Mama-jak było?
Ja-super! na prawdę jestem mega szczęśliwa że tam poszłam!
Mama-masz autografy albo zdjecie?
Ja-mam to i to..
Mama-okej.
Ja-przepraszam ale jestem zmęczona..
Mama-no to idź spać
Ja-też tak zrobię

Poszłam do siebie na górę,ściągłam sukienkę i zawiesiłam ją w szafie..następnie ściągłam buty i odłożyłam je na półkę z butami a następnie moje bransoletki odłożyłam na biurko...po tych czynnościach poszłam owinięta ręcznikiem do łazienki..wzięłam prysznic i ubrałam się w pidżamkę i poszłam spać..nawet nie wiem o której zasnęłam.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz