Rano wstałam o 6:30, byłam dość wyspana..powoli zwlekłam się z łóżka i z garderoby wyjęłam to:
i
poszłam do łazienki się ogarnać po czym ubrałam się w to co ze sobą
wzięłam do łazienki, o jakiś 15 minutach wyszłam i wróciłam się do
mojego pokoju po telefon i plecak po czym zeszłam na dół, mojego taty
już nie było.Przywitałam się z mamą po czym zasiadłam przy stole w
salonie a moja rodzicielka przyniosła mi pyszne angielskie śniadanie.Na
8:30 miałam do szkoły,więc miałam jeszcze chwilkę czasu aby porozmawiać z
mamą.
mama-skarbie, idę zaraz do pracy, masz tu klucze *mama podała mi klucze* i zaklucz dom jak będziesz wychodziła dobrze?
ja-no dobrze dobrze, o której wracacie?
mama-coś koło 15:00-15:30.
ja-no dobrze czyli obiad zjem sobie w McDonaldzie
mama- no okej*mama podała mi jakieś drobne na obiad*
ja-dziękuje
mama-nie ma za co,ja wychodzę papa córeczko
ja-papa, moja rodzicielka wyszła z domu po czym ja zerkłam na zegarek
Ouu!
jest 8:00!~za długo się grzebie a za nim dojdę do szkoły to minie z 15
minut albo dłużej!-rzekłam sama do siebie po czym włożyłam telefon do
kieszeni w spodniach i zarzuciłam moj plecak na plecy i wyszłam z domu
zakluczając go.
Do szkoły doszłam w 15minut, weszłam na teren szkoły a
następnie do budynku...wszyscy na mnie się dziwnie patrzyli..no tak
jestem nowa to muszą patrzeć bo jakby inaczej...ale co tam..skierowałam
się do klasy nr.15 bo tam miałam pierwszą lekcję czyli
matematykę,weszłam nie pewnie do klasy..od razu wszyscy zwrócili na mnie
baczną uwagę.. a pani która jak sie okazała będzie moją wychowawczynią
poprosiła mnie o to bym podeszła do biurka i tak też zrobiłam.
Pani Thomson: to jest nasza nowa uczennica, bądźcie do niej mili.
Klasa-witamy!!!
Posłałam im promienny uśmiech po czym pani kazała mi usiąść koło tej o to dziewczyny:
tak też zrobilam,usiadłam koło niej.
Dz-cześć,jestem Zendaya a ty?
Ja-czesć, ja jestem Lena
Zendaya-okej..jak chcesz moge cię oprowadzić po szkole
Ja-dobrze dziękuje
Zendaya-nom,
teraz bądź cicho bo ta stara rura będzie się srała jak będziemy
gadały...wiem coś o tym bo za dużo gadam co nie pani profesor?
Pani Thomson-naturalnie Zendaya!
Matematyka
zleciała w mgieniu oka,następna lekcja to Biologia którą mamy w sali
nr.25 więc ja i Zendaya poszłyśmy a w między czasie weszłyśmy do
damskiej toalety na parterze..
Zendaya- to jest damska toaleta,jedyne miejsce w którym nas nie "prześladują" nauczyciele i nie włażą nam tutaj..
popatrzyłam chwilę na moją nową koleżankę po czym zauważyłam że wyciąga ona papierosy.
Zendaya-palisz?
ja-nie...
Zendaya-okej jak chcesz.
Zendaya zapaliła jedną fajkę po czym popsikała się dość mocnym perfumem
i poszłyśmy do sali, weszłyśmy do niej i zajęłyśmy miejsca, pani
Delavigne ( bo tak nazywała się pani od biologi) sprawdziła obecność i
zaczęła się lekcja która była dość ciekawa...
Lekcja skończyła się o
10:00,miałyśmy 10min przerwy na której poszłam z Zendi do sklepiku kupić
coś do picia, kupiłyśmy sobie po puszce pepsi i poszłyśmy pod salę
nr.104 na pierwszym piętrze, w tel sali mielismy j.angielski ktory
uwielbiałam i byłam z niego bardzo dobra co zdziwiło panią Edision (
nauczycielke od tego przedmiotu), lekcja zleciała szybciutko po
angielskim poszłam z Zendayą do sali nr.25 na chemie, lekcja zleciała
szybko co mnie ździwiło , chemii uczy nas pani Edenberg...po chemii
wyszlysmy z Zendayą z sali i szłyśmy w stronę sali gimnastycznej na
której mielismy mieć wf, którego uczy nas niejaki pan Brown.
Na
pierwszym wf graliśmy w siatkówkę a na drugim w koszykówkę, po wf
poszłam z Zendi na Lunch, usiadłyśmy przy czteroosobowym stoliku,po
5minutach dosiadło się do nas dwóch chłopaków.
Ch1-czesć jestem James Walker
Ja-hej..miło mi jestem Lena Hammilton
Ch2-ja jestem David Watson
Ja-miło mi
Zendaya-no co tam chłopaki? jak tam po wf? Robbinson dał wam w kość?
James-haha nie dzisiaj go nawet nie było w szkole!
Zendaya-ooo to co robiliście na wf?
James-nic, siedzieliśmy na ławce i patrzyliśmy jak wy gracie.
Zendaya-dobrze wiedzieć
o 13:55 zjedliśmy lunch, porzegnaliśmy sie z James'em i Davidem po czym ja i Zendaya wyszłyśmy ze szkoły.
Zendaya-to gdzie mieszkasz?
Ja-obrzeża centrum miasta, to 15minut stąd.
Zendaya-oo ja też tam mieszkam tylko w sumie po drugiej stronie
Ja-okej to chodźmy
o
14:15 byłam pod moim domem, okazało się że Zendaya mieszka sześć domów
stąd,porzegnałam się z moją nową kolezanką po czym weszłam do domu,
poszłam do pokoju i zrzuciłam plecak na ziemię po czym zeszłam do kuchni
żeby się napić, bo głodna nie byłam. Nalałam sobie soku marchewkowego
do szklani i wypiłam do jednym duszkiem po czym przetarłam buzię i
zasiadłam przed tv,gdy po 10minutach ktoś zapukał do mych drzwi wiec
poszłam je otworzyć...
Zendaya-hej,zapomnialam ci się zapytać czy
nie poszłabyś ze mną na koncert One Direction który odbędzie się za
tydzień w o2 World Arenie w Londynie.
Ja-no pewnie że pójdę,mam nawet już bilet od wczoraj bo rodzice mi go dali..ja mam M&G a ty?
Zendaya-ja też!
Ja-ok, wiesz co w szkole jeszcze pogadamy o tym okej?
Zendaya-okej! to papa! do jutra, przyjsc po ciebie?
Ja-tak, ok papa aaaa na która jutro mamy?
Zendaya- mamy na 8:00 do 12:30
Ja-okay! papa
Zendaya-papa
Pożegnałam się z koleżanką po czym spowrotem zasiadłam przed tv..o 15:00 wrócili moi rodzice.
Ja-hej mamo! hej tato!
Mama-hej hej!
tata-cześć!
Ja-jak tam w pracy?
mama&tata-bardzo dobrze
ja-okej
mama-a jak tam w szkole?
ja-spoko, nawet już mam nową koleżanę która ma na imię Zendaya no i dwóch kolegów Davida i Jamesa.
tata-tylko mi się nie warz czegoś robić!
ja-ermm ale co masz na myśli?
tata-nie pal,nie pij..to nie jest twoja stara szkoła taka co w Polsce co ze szkoły wracałaś prawie że pijana..
ja-tato!
heloł! mam 17 lat! za kilka miesięcy miesięcy kończę 18-nastkę a
zresztą za te pieprzone 7 miesiecy jest zakończenie roku szkolnego!
tata-ejej jak ty się do ojca odnosisz?
ja-przepraszam poniosło mnie...spokojnie nie będe palić ani pić to nie dla mnie
tata-no mam nadzieję...
Po
skończonej rozmowie poszłam do swojego pokoju,włączyłam laptopa i
zalogowałam się na facebooka i miałam zaproszenie od Zendai,które
przyjęłam i wyłączyłam lapka.
O 16:30 poszłam z Zendayą na spacer po pobliskim parku i wrociłam do domu o 17:50 akurat na kolację.
mama-siadaj
ja-już już
Zsiadłam z rodzicami przy stole,zjedliśmy kolację po czym poszłam na gorę do łazienki się umyć i spać.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz