czwartek, 1 maja 2014

"DREAMS" -Rozdział Pierwszy

Cz1. Przeprowadzka do Londynu.

 Co? Mamo, żartujesz! Nie wierzę ci! - krzyczałam w słuchawkę telefonu gdy moja mama zadzwoniła do mnie ze świetną, a zarazem dość smutną wiadomością. - Ale jak to? - zapytałam nadal oszołomiona tą wiadomością. W odpowiedzi usłyszałam tylko "Porozmawiamy w domu, słońce. - Dobrze, pa. - wcisnęłam czerwoną słuchawkę na klawiaturze telefonu. - Co się stało? - zapytała mnie koleżanka, z którą wracałam do domu ze szkoły. - Przenoszę się do Londynu. - powiedziałam z lekka smutno. Przykro mi było, że zostawiam tu wszystkich moich znajomych i przyjaciół, ale miałam nadzieję na lepsze życie. - Ojeju... będzie nam ciebie brakowało... - powiedziała i przytuliła mnie. - Kiedy wyjeżdżasz? Przyjdziesz jeszcze do szkoły? - Tak, myślę, że tak... - powiedziałam, chociaż nie wiedziałam, co moja mama mogła z ojcem wykombinować. *Tydzień potem* Dzień przeprowadzki. Sprzedaliśmy meble, bo na miejscu kupimy nowe. Wypisaliśmy mnie ze szkoły. Zostawiam tu swoje złe i przykre doświadczenia i chcę zacząć nowe. Cieszę się na przeprowadzkę. Właśnie siedzę w taksówce w drodze na lotnisko. Lot mamy na godzinę 14.00. W jakieś 3 godziny powinniśmy być na miejscu. Punkt 17.00 jesteśmy na miejscu. Mieszkanie na obrzeżach centrum miasta bardzo nam się spodobało:



Z przejęcia tym wszystkim nie zdałam sobie sprawy, że teraz będę bliżej moich idoli czyli chłopaków z 1D. Obiektem moich westchnień, ale oczywiście nie tylko moich, bo także milionów innych dziewczyn był Harry. Harry Styles. Jak dla mnie ideał. Mój pokój w atłasowych i jasno-różowych kolorach również bardzo mi się spodobał. Był taki o jakim marzyłam przez całe moje życie w Polsce. Zaczęłam więc wypakowywać swoje rzeczy do szafek i ubrania układać i wieszać w dużej garderobie. Wyjęłam laptopa z torby przeznaczonej do transportu przenośnych komputerów i położyłam go na łóżku planując już aby porozmawiać z moją przyjaciółką na skypie. Po 2 godzinach mój pokój był już wypełniony moimi rzeczami. Potem włączyłam komputer i następne 2 godziny spędziłam na chwaleniu się koleżance moim nowym domem i tym, jak tu jest wspaniale. Gdy skończyłyśmy gadać poszłam do kuchni aby zjeść wspólny posiłek z rodziną. Na kolację było moje ulubione spaghetti. Gdy skończyliśmy jeść posiłek moja mama podeszła do komody w salonie a z szuflady wyciągnęła jakąś kopertę. Po chwili wręczyła mi ją i z uśmiechem usiadła koło taty oczekując na moją reakcję. Myślałam, że będą to pieniądze, jednak to co tam było nie mogło się rownać z pieniędzmi. Popłakałam się ze szczęścia, gdy zobaczyłam, że w środku był bilet na koncert moich największych idoli czyli One Direction. Pomimo, że płakałam jak głupia rodzice cieszyli się, że prezent się udał. - Boże, tyle dobrego w jeden dzień! Kocham was! - powiedziałam i rzuciłam się rodzicom na szyję. Po emocjach, których doświadczyłam dziś udałam się do mojego pokoju :



i powysyłałam smsy wszystkim moim kumpelom, o tym co dostałam. Później zmęczona wszystkim wykąpałam się i położyłam spać.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz