Cz1. Przeprowadzka do Londynu.
Co? Mamo, żartujesz! Nie
wierzę ci! - krzyczałam w słuchawkę telefonu gdy moja mama zadzwoniła do
mnie ze świetną, a zarazem dość smutną wiadomością. - Ale jak to? -
zapytałam nadal oszołomiona tą wiadomością. W odpowiedzi usłyszałam
tylko "Porozmawiamy w domu, słońce. - Dobrze, pa. - wcisnęłam czerwoną
słuchawkę na klawiaturze telefonu.
- Co się stało? - zapytała mnie koleżanka, z którą wracałam do domu ze
szkoły.
- Przenoszę się do Londynu. - powiedziałam z lekka smutno. Przykro mi
było, że zostawiam tu wszystkich moich znajomych i przyjaciół, ale
miałam nadzieję na lepsze życie.
- Ojeju... będzie nam ciebie brakowało... - powiedziała i przytuliła
mnie. - Kiedy wyjeżdżasz? Przyjdziesz jeszcze do szkoły?
- Tak, myślę, że tak... - powiedziałam, chociaż nie wiedziałam, co moja
mama mogła z ojcem wykombinować.
*Tydzień potem*
Dzień przeprowadzki. Sprzedaliśmy meble, bo na miejscu kupimy nowe.
Wypisaliśmy mnie ze szkoły. Zostawiam tu swoje złe i przykre
doświadczenia i chcę zacząć nowe. Cieszę się na przeprowadzkę.
Właśnie siedzę w taksówce w drodze na lotnisko. Lot mamy na godzinę
14.00. W jakieś 3 godziny powinniśmy być na miejscu.
Punkt 17.00 jesteśmy na miejscu. Mieszkanie na obrzeżach centrum miasta
bardzo nam się spodobało:
Z przejęcia tym wszystkim nie zdałam sobie
sprawy, że teraz będę bliżej moich idoli czyli chłopaków z 1D. Obiektem
moich westchnień, ale oczywiście nie tylko moich, bo także milionów
innych dziewczyn był Harry. Harry Styles. Jak dla mnie ideał.
Mój pokój w atłasowych i jasno-różowych kolorach również bardzo mi się
spodobał. Był taki o jakim marzyłam przez całe moje życie w Polsce.
Zaczęłam więc wypakowywać swoje rzeczy do szafek i ubrania układać i
wieszać w dużej garderobie. Wyjęłam laptopa z torby przeznaczonej do
transportu przenośnych komputerów i położyłam go na łóżku planując już
aby porozmawiać z moją przyjaciółką na skypie. Po 2 godzinach mój pokój
był już wypełniony moimi rzeczami. Potem włączyłam komputer i następne 2
godziny spędziłam na chwaleniu się koleżance moim nowym domem i tym,
jak tu jest wspaniale. Gdy skończyłyśmy gadać poszłam do kuchni aby
zjeść wspólny posiłek z rodziną. Na kolację było moje ulubione
spaghetti. Gdy skończyliśmy jeść posiłek moja mama podeszła do komody w
salonie a z szuflady wyciągnęła jakąś kopertę. Po chwili wręczyła mi ją i
z uśmiechem usiadła koło taty oczekując na moją reakcję. Myślałam, że
będą to pieniądze, jednak to co tam było nie mogło się rownać z
pieniędzmi. Popłakałam się ze szczęścia, gdy zobaczyłam, że w środku był
bilet na koncert moich największych idoli czyli One Direction. Pomimo,
że płakałam jak głupia rodzice cieszyli się, że prezent się udał.
- Boże, tyle dobrego w jeden dzień! Kocham was! - powiedziałam i
rzuciłam się rodzicom na szyję. Po emocjach, których doświadczyłam dziś
udałam się do mojego pokoju :
i powysyłałam smsy wszystkim moim kumpelom, o
tym co dostałam. Później zmęczona wszystkim wykąpałam się i położyłam
spać.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz