poniedziałek, 5 maja 2014

"DREAMS"- Rozdział Trzeci

Wstałam o 6:30, zwlokłam się z łóżka...poszłam do łazienki się ogarnąć,umyłam włosy a następnie je wysuszyłam,potem umyłam zęby i wyszłam z łazienki i wróciłam się do pokoju..znów mialam dylemat w co się ubrać.. ale dziś postawiłam na taki outfit:























po czym mojego iPhone 5 wsadziłam do kieszonki w plecaku który zarzuciłam na plecy i zeszłam na dół,tym razem śniadanie było gotowe, wiec dosiadłam się do rodziców i zaczęłam jeść typowo angielskie śniadanie które uwielbiałam,po śniadaniu około 7:00 ktoś zadzwonił do drzwi więc poszłam je otworzyć,była to Zendaya.
Ja-wejdź * zaprosiłam ją do środka*
Zendaya-dzień dobry
moja mama- ty jesteś Zendaya?
Zendaya-tak
moja mama- miło mi cię poznać
Zendaya-mi też jest miło poznać państwa
ja-idziemy?
Zendaya-tak tak bo się jeszcze spóźnimy
Zabrałam kluczyki od domu ze stolika po czym ja i Zendi wyszłyśmy z domu, szłyśmy po woli przez park..oczywiście Zendaya musiała zapalić bo jakby inaczej...nie nawidziłam tego zapachu...ale cóż...
w szkole byłyśmy o 7:30, spokojnie poszłyśmy pod salę nr.105 gdzie miała odbyć się Historia z panem James'em Patwicksonem...lekcja zaczęła się od 8:00,najpierw pan sprawdził obecność a potem dał nam jakieś zadania w grupach...do nas dołączyły Eleanor Calder,Danielle Peazer i Perrie Edwards:

byłam z lekka podekscytowana bo w końcu były to dziewczyny chłopaków z One Direction.
ja-ermm mogłabym autogarfy?
Perrie- tak
Eleanor-spoko okej
Danielle-jasne że tak
Dziewczyny podpisały mi się na zeszycie z historii,5 minut później zaczęłyśmy robić jakieś zadania...były jakieś dziwne ale o dziwo poszły nam dość łatwo..oddałyśmy je jako pierwsze,dostałyśmy po piątce z czego byłyśmy dumne, z tego iż zrobiłyśmy to bardzo dobrze i bez błędów to pan nas wypuścił wcześniej,wiec poszłyśmy do damskiej toalety, Zendaya oczywiście musiała zapalić, Perrie poprawiała sobie fruzrę, Eleanor odpisywała na smsa a Danielle nuciła coś pod nosem,siedziałyśmy w łazience do 8:35, porobiłyśmy sobie zdjecia z czego byłam zadoooowolna i podekscytowana.
W końcu wyszłyśmy z łazienki i udałyśmy się do sali od geografi a była to sala nr.26 czekałyśmy pod salą na resztę klasy która zjawiła się po 10 minutach.
*Oczami Eleanor*
Lena sprawiała widok bardzo dobrze wychowanej dziewczyny, była ładna,miła,kulturalna..to samo twierdziła Perrie i Danielle..w końcu pani od geografi ( Dorothy Robbinson ) otworzyła drzwi i weszlismy,zajęliśmy miejsca, ja usiadłam po między Eleanor a Zendayą a Danielle usiadła przed nami z Perrie i Olivią Livinson której nikt prawie nie lubił oprócz Sophi Smith i Sarah Shontsey.
Zaczęła się lekcja...nie odbyło się bez tego że pani zaczęła mnie pytać o to skąd przyszłam i wg to mnie wkurzało,podeszłam do niej do biurka i zaczęło się wypytywanie...
Pani Dorothy: no więc skąd przyszłaś?
Ja- no z Polski jestem, mieszkałam w Warszawie a od w sumie dwóch dni mieszkam w Londynie.
Pani Dorothy-no dobrze, umiesz coś dzisiaj?
ja-niee...
*Nagle ktoś z tyłu się odezwał*
Pani nooo bez przesady to nie przesłuchanie na komendzie...to ze jest nowa to nie znaczy ze ma
pani ją przesłuchiwać... - spojrzałam się do przodu na osobę która to powiedziała a był tą osobą James Walker..
cała klasa popadła w śmiech a pani miała minę typu: zaraz wam wstawię jedynki!
Pani kazała mi usiąść na miejsce i tak też zrobiłam..geografia trwała od 8:55 do 9:40, wyszłyśmy z dziewczynami z sali i udałysmy się na J.Niemiecki...całe szczęście że tam ławski są złączone w jakby kwadrat bez jednego boku więc od drzwi siedziała Zendaya,potem ja,Perrie,Danielle i Eleanor a następnie kilka innych uczniów, bo byliśmy podzieleni na dwie grupy, mnie akurat niemieckiego uczyła  pani Diana Brown,lekcja minęła na prawdę szybko, po lekcji o 10:35 poszłyśmy z dziewczynami na szkolne boisko się przewietrzyć, tam sobie znów porobiłyśmy zdjęcia,powymieniałyśmy się numerami telefonów a o 10:45 poszłyśmy pod salę nr.101 na j.polski ktory był od 10:50 do 11:35, uwinęłyśmy się na lekcji z jakimiś durnymi zadaniami i poszłyśmy na wf, grałyśmy w siatkówkę,dziewczyny kontra chłopacy.
po wf o 12:30 poszłyśmy na Lunch, po czym o 12:45 wyszłyśmy ze stołówki i wyszłyśmy przed szkołę, tam porzegnałam się z Perrie,Eleanor i Danielle no i ja z Zendayą poszłam w stronę naszych domów, pod moim domem byłyśmy o 13:10, weszłam do domu i od razu poszłam odrobić lekcje i spakować się na jutrzejszy dzień, o dziwo rodzice wrócili o 13:30, zeszłam na dół.. przywitałam się z rodzicami.
Mama- idziemy zwiedzać Londyn dzisiaj okej?
ja-spoko
Tata- dobrze dobrze
Wyszłam z rodzicami z domu, najpierw poszlismy do McDonalda na obiad, po ktorym poszlismy do British Museum, następnie na London Eye a na samym końcu do muzeum z figurami woskowymi,po zwiedzeniu tych kilku miejsc poszliśmy na Oxford Street zrobić zakupy,weszlismy do Westfield, ja poszłam do primarka i tam zrobiłam następujące rzeczy/ubrania/dodatki:

po zwiedzeniu kilku zabytków Londynu,zrobieniu zakupów poszłam z rodzicami do domu, w którym byliśmy o 16:00 bo byliśmy na mieście trochę długo, po powrocie do domu poszłam rozpakowac moje zakupy i je poukładać na półki bądź na wieszaki w szafie. Następnie zjedliśmy z rodzicami wcześniej kolację tak o 16:30 i poszlismy prędzej spać ponieważ moi rodzice musieli o 3:00 nad ranem wyjechac do Irlandii w delegację ale wrócą wieczorem, ja też poszłam prędzej spać bo sobie odpoczęłam po dzisiejszym dniu.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz