Po ubraniu się wzięłam telefon i schowałam go do przedniej kieszeni w spodniach.Ze. łam na doł ale moich rodziców już nie było.
Zrobiłam sobie dwie kanapki z szynką i ogórkiem i je zjadłam ze smakiem a następnie włączyłam telewizor,puściłam na a jakiś program muzyczny i akurat leciało 1D a ja się cieszyłam jak dziecko bo byli to moi idole...
Ouu to już 10:00? Co ja takiego robiłam że mi czas tak zleciał..-rzekłam sama do siebie w stając z sofy i wyłączając telewizor... Miałam już iść do swojwvo pokoju gdy nagle ktoś zadzwonił do drzwi więc poszłam je otworzyć...stał tam Harry Styles...
Ja-ee..H..Hej! Wejdź
Zaprosiłam chłopaka do środka.
Harry-hej Lena!dzisiaj urządzamy z chłopakami impreze wpadniesz?
Ja-ermm...musiałabym zapytać się rodziców...
Harry-no dobrze...a moze wpadniesz z jakąś koleżanką?bo nie chce żeby Niall sam siedział bo jeszcze bedzie Perrie,Danielle i Eleanor.
Ja-tak jasne jeśli rodzice mi pozwolą to wpadne na impreze razem z Zendayą.
Harry-no dobra.Później przyśle ci adres gdzie masz przyjść ok?
Ja-spoko
Harry-to papa
Ja-ok pa
Porzegnałam się z Harrym i poszłam do siebie na górę...przeczuwałam że rodzice mi nie pozwolą iść...ale no cóż...taa a jak mi pozwolą to o 23:00 będe musiała być w domu...ale co tam...
Włączyłam laptopa,weszłam na facebooka i od razu napisałam do Zendai że mamy zaproszenie na impreze.
*MOJA I ZENDAI ROZMOWA.NA FACEBOOKU*
ja-hej
Zendaya-heej
Ja-mam dla ciebie dobrą wiadomość
Zendaya-jjjjaką?
Ja-mamy zaproszenie na impreze
Zendaya-gdzie?kiedy?
Ja-dzisiaj
Zendaya-do kogo?
Ja-do One Direction!
Zendaya-ąaaaaaaa !
Ja-spokojnie...musze z rodzicami pogadać xd
Zendaya-okay !
Ja-to papa!bo moi rodzice beda za niedługo a musze obiad zrobić
Zendaya-to papa
Skonczyłyśmy pisać,wylogowałam sie z fb a następnie wyłączyłam laptopa i zeszłam do kuchni zrobić obiad...przygotowałam makaron z sosem bolońskim... Dwadzieścia minut później moi rodzice zjawili się już w domu i zasiedliśmy wspólnie do stołu...po obiedzie umyłam naczynia i wspólnie z rodzicami usiedliśmy na sofie w salonie,była godzina ok 12:34.
Ja-mam do was pytanie
Mama&tata-słuchamy...?
Ja-mogę iść dzis na impreze?
Mama-raczej nie
Tata-no własnie
Ja-i tak pójde bo za 3miesiące kończe 18lat
Tata-ale jeszcze jesteś za młoda...sama nigdzie pójdziesz-moj tato rzekł lekko podniesionym głosem
Mama-własnie
Ja-...shit!...
Tata-ehejejej...u kogo jest ta impreza?
Ja-u One Direction!
Tata-ha ha ha nie wierze...
Ja-nie to nie poszłabym to bym zdjęcia porobiła
Tata-ehh córciu córciu no dobrze możesz iść ale przed 24:00widze cie w domu.
Ja-tak jasne...będe
Tata-mam nadzieję
Mama-kto bedzie na tej imprezie?
Ja- ja,Zendaya,1D ,perrie,eleanor i danielle.
Mama-okay spoko
Podziękowałam rodzicom i od razu napisałam do Hazzy że mogę wpaść a on po 10minutach przysłał mi smsa zadresem.
Następnie Harry mi przysłam smsa z dopiskiem że impreza zaczyna się o 20:00...po 20minutach zadzwoniłam do Zendai aby jej powiedzieć co ci jak a przede wszystkim aby czekała na mnie obok "naszego" Starbucka o 19:00...
Hmm-myślałam -w co ja się ubiorę?..nic wyzywającego..tylko tak schludnie..może jakaś kiecka albo jeansy i jakiś t-shirt?-rzekłam sama do siebie po czym położyłam się na łóżko aby się przespać.
Obudziłam się o 18:30... cholera!-rzekłam sama do siebie po czym zerwałam się z łóżka i
czym prędzej udałam się do mojej szafy... cholera no w co ja mam się ubrać?-rzekłam sama do siebie i w końcu po 5minutach postawiłam na taki zestaw:
zarzuciłam torebkę na ramię i włożyłam do niej mój telefon i klucze od domu w razie gdybym się "spóźniła"..zeszłam na dół..
cholera!-rzekłam sama do siebie..na szczęście moi rodzice byli u siebie w sypialnie i nie słyszeli tego..zjadłam na szybko kanapkę z szynką i pomidorem a następnie przeczesałam włosy grzebieniem który leżał przy drzwiach wejściowych/wyjściowych z domu...schowałam grzebień do torebki i wyszłam z domu zakluczając go...szłam po woli bo była dopiero 18:35, do Starbucksa doszłam po kolejnych 15 minutach.. Zendaya już tam czekała..szybko się z nią przywitałam i udałysmy sie pod wskazany adres..
po 20minutach doszłyśmy.. troche się spóźniłyśmy.
Stanęłyśmy przed dużą willą..była cudowna.Zadzwoniłam dzwonkiem i drzwi otworzył Harry.
Harry-wchodźcie -chłopak zaprosił nnie i Zendayę do środka.Ściągłam moją jeansową kurtkę i zawiesiłam ją na wieszaku w korytarzu a następnie przeszliśmy do salonu aby zjesc "kolacje" ok 20:40 przeszliśmy do ogrodu w którym miała odbyć się impreza..
Siedziałam po między Perrie a Danielle i gadałyśmy o szkole co było bardzo dziwne..Harry z Louisem poszli po piwo i szampana... z początku byłam nie chętna
aby wypić co kolwiek co zawierało procenty.Ale cóż nie chciałam wyjść na idiotkę więc wypiłam trochę w koncu miałam niedługo 18-nastke.
Impreza trwała w najlepsze.Zendaya załapała bardzo dobry kontakt z Niallem i cału czas praktycznie siedziała koło niego i z nim gadała.Ja natomiast siedziałam obok Harry'ego który miał już lekko wypite...
Harry-można panienkę prosić do tańca?-zapytał lekko uśmiechając się i pokazując szereg swoich śnieżno-białych ząbków.
Ja-z chęcią-odpowiedziałam a Styles wziął mnie za ręke i poszliśmy tańczyć..szło nam bardzo dobrze mimo i Harry był lekko pijany ale co tam to jego życie.
Ja-przepraszam,muszę do łazienki-powiedziałam Harry'emu i udałam się do łazienki..wzięłam telefon aby sprawdzić która godzina..a w między czasie oczywiście musiał zadzwonić mój tata.
Ja-yyye halo?
Tata-Lena?
Ja-uuy tak
Tata-pamiętaj przed 24:00masz być w domu!
Ja-dobra dobra! *rozłączyłam się bo tata mnie zaczął wkurzać i telefon schowałam spowrotem do torebki*
Shit noo!nawet do kibla nie mogę fojsc-rzekłam sama do siebie i weszłam do łazienki aby się zalatwic.Po 5 minutach wróciłam do grona znajomych*
Harry-tttańczymy maleńka?-Rzekł Harry
Ja-ym tak
Zaczęliśmy z Harrym tak tańczyć że nie skapłam się że jest już 23:54
Ja-cholera!musze do domu!
Harry-ej nioo..jest ...
Ja-Harry!ja mam być przed 24:00 w domu!
Harry-...shit!-Harry powiedział z lekko podniesionym głosem na co lekko się zaśmiałam bo Harry był już napity .
Danielle-Lena,zostań na noc rano wrócisz do domu co?
Ja-Dani ale ojciec mnie zabije
Danielle-nie gadaj tak...powoesz że impreza się przeciągnęła i nakwyżej powiesz że spałaś u mnie co?
Ja-no dobrze no jak chcesz ale jutro jak wstane z mety idę do domu
Danielle-no dobrze
Miałam z lekka to w dupie że miałam być w domu jakieś 20minut temu ale z jednej strony bałam się jutrzejszej rozmowy z rodzicami..ale najważniejsze było to iż Danielle mnie uspokoiła trochę.
Impreza była do 1:30 w nocy,później poszliśmy wszyscy spać...


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz