*2 DNI PÓŹNIEJ, ŚRODA- MATURA CZ.1 *
Wstałam rano o 7:30, zeszłam z łóżka i poszłam do łazienki się ogarnąć.
Prysznic, mycie zębów, rozczesanie i ułożenie włosów- to co codziennie robię rano przed każdym wyjściem.. ok 7:50 byłam ogarnięta więc wróciłam do pokoju i ubrałam się we wcześnie przygotowany strój galowy czyli:
następnie przez ramię przerzuciłam torebkę w której miałam 2 czarne długopisy i reszte dupereli potrzebnych na maturę i oczywiście legitymacje szkolną. Ok 8:00 zeszłam na dół, na śniadanie zjadłam kanapkę z serem i szynką i popiłam to herbatą po czym skapłam się że rodziców już nie ma w domu, ok 8:20 przyszła po mnie Zendaya, wzięłam się z nią przywitałam, następnie z półeczki wzięłam klucze od domu i obie z niego wyszłyśmy a ja go zakluczyłam, ruszyłyśmy w stronę szkoły.
O 8:40 byłyśmy na miejscu, od razu poszłyśmy do naszej sali, zajęliśmy miejsca.
Każdy siedział osobno, wyciągłam potrzebne mi rzeczy i o 9:00 zaczęliśmy pisać część matematyczno-przyrodniczą czyli matematykę, biologie, fizyke , chemie i geografie.
Ta część poszła dobrze, test skończył się ok godziny 10:30, więc mogliśmy iść do domu.
Na drugi dzień pisaliśmy historię i polski a w piątek pisaliśmy j.niemiecki i angielski.
Cała matura poszla gładko, wyniki miały być ogłoszone za tydzień w piątek. Trzeba będzie przyjść do szkoły na krótkie info aby dowiedzieć się jak poszły matury i dyrektor miał dać nam dyplom ukończenia matury.
Cały tydzień spędziłam na pakowaniu się bo niedługo wyprowadzam się na swoje, w piątek ok godziny 10:00 poszłam z Zendayą do szkoły, poszłyśmy na hol. O 11:00 dyrektor ogłosił wyniki, rozdał dyplomy i byliśmy już całkiem wolni.
Nareszcie!-rzekłam sama do siebie i poszłam do domu w którym byłam o 11:45.
Trochę tęskniłam za niektórymi osobami i nauczycielami ale to już przeszłość, było minęło...
Pół dnia przespałam i obudziłam się o 17:00, zeszłam na dół..zjadłam kolację i zaczęłam oglądać tv.
Miałam iśc do kuchni po picie ale ktoś zadzwonił do drzwi więc poszłam je otworzyć.. był to Harry.
Ja-wejdź!-rzekłam a chłopak wszedł do środka
Harry- stęskniłem się za tobą- chłopak powiedział i obdarował mnie namiętnym pocałunkiem a ja mu to odwzajemniłam.
Usiedliśmy z Harrym na sofie w salonie i oglądaliśmy jakiś program muzyczny.
Ja- Chcesz coś do picia?- rzekłam
Poproszę herbatę jeśli można- odpowiedział Harry
Okej- odpowiedziałam i poszłam do kuchni, zrobiłam dwie herbaty gdy Harry podszedł do mnie.
Odłożyłam kubki na blat kuchenny. Harry przysunął się do mnie bardzo blisko.. nasze twarze były oddzielone od siebie o kilka milimetrów.. aż w końcu nasze usta złączyły się w namiętnym pocałunku.. Harry wziął mnie na ręce i posadził na stole w kuchni.. wiedziałam do czego może to doprowadzić ale nie prostestowałam.
Harry zaczął schodzić pocałunkami co raz niżej az w końcu odpiął mi guziczki w koszuli.. Styles włożył delikatnie swoje ręce pod stanik i zaczął masowac mi piersi.. czułam motylki w brzuchu.
Nagle przejęłam inicjatywę i teraz ja odpięłam Harry'emu guziki z koszuli.
Zaczęliśmy z Harrym się rozbierać na wzajem, skończyło się na tym że szybko się ubraliśmy bo moi rodzice wrócili o 20:00, przywitałam się z nimi tak samo jak Harry.
Harry- dobra Lena ja spadam pa! kocham cię!- rzekł Harry dając mi buziaka w usta
Ja-okej! też cię kocham!-rzekłam i również dałam mu buziaka w usta po czym Harry wyszedł z domu i odjechał swoim samochodem.
Pogadałam chwile z rodzicami i poszłam na górę, wzięłam prysznic, ciuchy włożyłam do pralki i poszłam spać.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz