* TYDZIEŃ PO MOJEJ 18-NASTCE, 30 MARCA *
Wstałam o 10:00, wstałam z łóżka i poszłam do łazienki, wzięłam poranny prysznic, umyłam zęby i wróciłam do pokoju. Do szkoły miałam na 11:45, bo to środa także miałam jeszcze czas aby się przyszykować bo po szkole umówiłam się z Harrym w Starbucksie na Oxford Street.
Jako że dziś było chłodno, postawiłam na taki zestaw:
torbe zarzuciłam na ramię, telefon schowałam do torby i zeszłam na dół.
Zjadłam angielskie śniadanie, po czym zerkłam na zegarek ... godzina 11:00- rzekłam, miałam jeszcze isć do pokoju na górę ale ktoś zadzwonił do drzwi więc poszłam je otworzyć, a była to Zendaya. Wyszłam z domu zakluczając go, przywitałam się z koleżanką i ruszyłyśmy w stronę szkoły, a że miałyśmy jeszcze 45 minut to poszłyśmy przez park, szłyśmy ok 30minut i doszłyśmy do budynku, weszłyśmy do środka i udałyśmy się pod salę nr.104 w której mieliśmy mieć j. angielski, lekcja zleciała nam szybko, następna była godzina wychowawcza na której dokładnie omawialiśmy bal maturalny i zakończenie roku szkolnego, ogarnęliśmy kilka pomysłów i lekcja się skończyła i poszłam z Zendi na Lunch, po tym poszlyśmy na historię a następnie na matmę.
Uff, nareszcie koniec lekcji-rzekłam po wysiedzeniu 45 minut w sali od matmy
Taaaa, jeszcze jakiś głupi test mieliśmy- odezwała się Zendaya jedząc jabłko
Weź wyluzuj, test był prosty-rzekłam i wyszłyśmy z Zendi ze szkoły
Ok ja lecę-rzekła Zendaya dając mi buziaka w policzek
Spokooo! pa- krzykłam i poszłam w stronę Starbucksa, do którego doszłam ok 16:30 , weszłam do środka, usiadłam przy stoliku i czekałam na Harry'ego który zjawił się po 3 minutach.
Hej kochanie!-rzekł Harry, ściągając kaptur z glowy
Hej!- odpowiedziałam
Co wypijesz?- zapytał chłopak
Wiesz chyba latte macchiato-odrzekłam
Harry zawołam kelnera.
Czym można służyć?-rzekł kelner
Poproszę dwa małe Latte Macchiato- rzekł Harry a kelner przyjął jego a w sumie nasze zamówienie i odszedł
Ja- co tam u ciebie?
Harry-dobrze a u ciebie jak tam po imprezie?
Ja- dobrze bardzo dobrze- rzekłam wyciągając swojego iPhone'a 5 z torebki i włączając aparat w celu zrobienia mi i Harry'emu zdjęcia.. tak też uczyniłam.
Po 10 minutach kelner przyniósł nam nasze zamówienie, Harry za to zapłacił.
Rozmawialiśmy w nieskończoność, z budynku wyszliśmy ok 17:10, następnie Harry odwiózł mnie do domu, przed 18:00 byliśmy z Harrym przed moim domem.
To ja spadam!-rzekłam i wyszłam z samochodu
Ok!-odpowiedział Harry posyłając mi promienny uśmiech, weszłam do domu.
Już jestem!-krzykłam
Okej!- rzekła moja mama przygotowywując kolację
A gdzie tata?-zapytałam
Jest w sypialni zaraz zejdzie-odpowiedziała mi moja mama
Ahaaa-powiedziałam i poszłam na górę aby odłożyć torbę i tak też zrobiłam
O 18:10 zeszłam na dół na kolacje, usiadłam do stołu.. gdy nagle zaczęłam strasznie kaszleć i dusić się. Moi rodzice natychmiast zawieźli mnie do szpitala.
Co się stało?- zapytał jakiś facet ( lekarz )
Nasza córka zaczęła się dusić i kaszleć przy kolacji, nie wiadomo od czego- rzekła moja mama
Dobrze, szybko na salę, robimy podstawowe badania a następnie podajemy tlen- rzekł lekarz wołając pielęgniarki które miały się mną zająć, dwie babki nawet spoko miłe zaprowadziły mnie na salę nr. 205, położyłam się na łóżku pod oknem i pielęgniarka o imieniu Anabelle zrobiła tzn założyła mi wenflon na ręce.
następnie podłączyła mi kroplówkę na wzmocnienie i kazała odpoczywać ale najpierw pomogła mi zdjąć bluzę i buty. Po 20 minutach do sali weszli moi rodzice.
Jak się czujesz?- rzekła moja mama
Dobrze-odpowiedziałam-dasz mi telefon?-dodałam po chwili
Okej- odpowiedziała moja mama dając mi swój telefon, szybko wykręciłam numer do Harryego.
Hallo?- powiedział Harry
To ja Lena, dzwonię z mamy telefonu-odpowiedziałam
Coś się stało kochanie?- powiedział Harry
Tak, jestem w szpitalu- odpowiedziałam
Lenaa! co ci jest?- powiedział Harry
Później ci opowiem, ale mam nadzieję że mnie odwiedzisz tak? -spytałam
No jasne że cie odwiedzę-powiedział Harry
Teraz muszę odpoczywać-rzekłam
Okej, pa kocham cię - rzekł Harry
Ja też cię kocham- odpowiedziałam rozłączając się i oddając telefon mojej mamie
Dziękuje-powiedziałam
Mama-nie ma za co-rzekła moja rodzicielka
Mamo, przywieźcie mi mojego laptopa, i jakieś ubrania oraz pidżamkę- powiedziałam
Dobrze, jeszcze dzisiaj tata ci przywiezie- odpowiedziała moja mama
Tata-jasnę przywiozę-powiedział mój tata
Moi rodzice ok 19:30 pojechali do domu, ja leżałam na sali zupełnie sama w czterech ścianach ale po chwili na salę pielęgniarka przyprowadziła dziewczynkę
może w wieku 11-12 lat i założyła jej również wenflon po czym dziewczynka usiadła na łóżku po przeciwległej stronie.
Dziewczynka przez chwilę patrzyła na mnie po czym rzekła: hej
Ja- hej-powiedziałam
Jak masz na imię?- zapytała dziewczynka
Jestem Lena a ty?- przedstawiłam się
Ja jestem Emilly-odpowiedziała
Miło mi-powiedziałam siadając na łóżku
Z Emilly załapałam dobry kontakt, ok 20:00 przyszła pielęgniarka i odpięła mi kroplówkę która mi się skończyła, Emilly usnęła.
Ok 20:30 do sali wszedł mój tata z moim plecakiem ze szkoły, moim laptopem i siatką z jedzeniem i piciem. Jedzenie schowałam do szafki a wodę mineralną położyłam na szafkę, pożegnałam się z tatą i poszłam do łazienki wziąć prysznic i przebrać się w piżamkę, outfit z dzisiejszego dnia zapakowałam do paczki i schowałam do szafki. Wracając z łazienki poszłam do lekarza który mnie przyjął.
Co mi jest?-spytałam
Jeszcze nie wiemy, musimy zrobić ci jeszcze badania-odpowiedział lekarz
No dobrze-powiedziałam i wyszłam z jego gabinetu i wróciłam do pokoju.
Od razu wzięłam telefon do ręki i zadzwoniłam do Zendai.
Ja- ej mnie jutro w szkole nie będzie-powiedziałam
Czemu?-zapytała
Jestem w szpitalu, nie wiem co mi jest-powiedziałam
No dobrze, ale wiesz za za tydzień jest bal?-powiedziała Zendaya
Wiem-odpowiedziałam
Porozmawiałam z nią jeszcze z 15 minut i położyłam się spać.
*NA ZAJUTRZ*
Pielęgniarki obudziły mnie już o 6:30 rano bo musiałam mieć jakieś badania, najpierw usg brzucha, potem badania związane z alergią a na końcu mierzenie ciśnienie, pobiór krwi i koniec.
Ok 8:00 powróciłam na salę, podeszłam do umywalki umyć żeby, rozczesać włosy i przemyć twarz.
Emilly wstała przed chwilą, przywitałam się z nią a następnie o 9:00 przynieśli nam śniadanie.
Baa... co to za śniadanie.. 2 kawałaki chleba, kawałek serka topionego i herbata-rzekłam i zaczęłam jeść, Emilly tak samo.
Włączyłam laptopa, Emilly zauważyła moją tapetę z 1D na laptopie.
Mogę się dosiąść?- zapytała
Jasne siadaj-rzekłam
Emilly usiadła obok mnie, jak się okazało była directionerką.
Którego z 1D lubisz najbardziej?- rzekła Emilly
Harry'ego-odpowiedziałam, a ty?-spytałam ją
Ja uwielbiam Liama-powiedziała
Wiesz, chcesz żeby oni tu przyszli?-spytałam
Niby jak to zrobisz?-zapytała
Zadzwonie-powiedziałam
Jasneee...-Emilly gadała nie dowierzając
Czekaj-powiedziałam i wykręciłam numer do Harry'ego
Ja-hej Harry to o której wpadacie do mnie?-spytałam
Już jedziemy-odpowiedział
Spoko-odrzekłam i się rozłączyłam
I co?-spytała mnie Emilly
Już są w drodze-powiedziałam
Emilly mi nie dowierzała, ale gdy 1D wbiło na salę ok 11:00 to Emilly opadła szczęka.
Przywitałam się z chłopakami po czym z nimi zamieniłam parę słów i poprosiłam Liama za drzwi.
Co jest?-spytał Payne
Widzisz tą dziewczynkę co jest u mnie a sali?-powiedziałam
No widzę-odpowiedział
Więc ona cię uwielbia, jest waszą fanką tak jak ja- powiedziałam
I co wobec tego?-rzekł Liam
Słuchaj, wyproś chłopaków z Sali i pogadaj z nią ok?-powiedziałam
Okej!-rzekł Payne i wszedł na salę ze mna
Wziełam swój telefon i wyszłam z Niallem, Louisem,Harrym i Zaynem z sali a Liam został z Emilly żeby z nią pogadać.
Niall- jest tu jakaś kafejka czy coś?-spytał Niall
Ja- no tak, chodźmy na dół-odpowiedziałam i zamiast iść na dół po schodach to zjechaliśmy windą na parter z 3 piętra.
Udaliśmy się do kafejki, chłopacy zamówili sobie po pepsi i frytkach a ja wzięłam suchą bułkę i wodę mineralną niegazowaną, zasiedliśmy przy stoliku, gdy do nas dołączyl menager 1D wraz z ochroniarzami
Harry- Paul, to jest właśnie Lena-Harry wskazał palcem na mnie
Paul-dzień dobry-odrzekł mężczyzna
Ja- dzień dobry- odpowiedziałam
Paul-słyszałem że niedługo kończysz szkołę i masz zamiar szukać pracy tak?-powiedział Paul
Ermm- tak-odpowiedziałam
Mam dla ciebie robotę, bardzo przyjemną- rzekł menager 1D
Słucham?- rzekłam
Stylistka 1D potrzebuje asystentki, jeśli chciałabyś nią zostać to oczywiście musiałabyś z nią pogadać-powiedział Paul
Jasne że bym chciała-powiedziałam a Paul dał mi kontakt do stylistki 1D, po czym z góry zszedł Liam.
Ok 12:30 One Direction pojechali, a ja wróciłam na salę trzymając telefon w ręku.
Emilly- nie żartowałaś jednak! jejuu gadałam z samym Liamem!-Emilly była tak podekscytowana że po prostu uściskała mnie mocno i położyła się do siebie na łóżko.
Ok 13:00 mieliśmy obiad, po 13:30 - przyjechali do mnie rodzice, pogadaliśmy trochę a następnie ok 15:00 moi rodzice odjechali.
Lekarz przyniósł moje wyniki ok 15:45, były dobre, okazało się że miałam "chwilowy" napad kaszlu i duszności ale to nic groźnego, lekarz powiedział że jutro będę mogła wyjść.
Ok 17:00 przyszli rodzice Emilly, o 18:00 mieliśmy kolację, ok 18:30 poszłam brać prysznic a następnie ok 18:45 wróciłam do sali.
Emilly-idę się myć-rzekła dziewczynka wychodząc z sali, Emilly wróciła po 10 minutach.
Ok 20:30 usnęłam.
* NA ZAJUTRZ*
Obudziłam się ok 9:30, ominęło mnie śniadanie ale nie przejmowałam się tym.
Spakowałam się, po czym zadzwoniłam do mamy aby przyjechała po mnie z tatą lecz nie mieli czasu by mnie odebrać bo byli w pracy, więc zadzwoniłam do Harry'ego, ten momentalnie po 20 minutach był u mnie, pożegnaliśmy się z Emilly i poszlam z Harrym trzymając się za ręke po mój wypis, odebrałam papierek i wyszliśmy z Harrym z budynku, wsiedliśmy do jego auta i odjechaliśmy, pojechaliśmy do willi 1D, była na prawdę przepiękna!
Moje rzeczy zostawiłam u Hazzy w samochodzie, poszliśmy do środka, Harry się mną opiekował jak małym dzieckiem, nawet nie pojechał z chłopakami na zakupy.
Ok 20:30 Harry zawiózł mnie do domu, przed domem zabrałam swoje rzeczy z samochodu Harry'ego i się z nim pożegnałam po czym weszłam do środka. Przywitałam się z rodzicami i czym prędzej udałam się na górę, ogarnęłam się w 30 minut i leżałam już w łóżku, ok 21:10 zasnęłam.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz