piątek, 30 maja 2014

"DREAMS"- Rozdział dwudziesty

Wstałam ok 10:00, zeszłam z łóżka i ubrałam się w to:

następnie poszłam do łazienki rozczesać i ułożyć włosy.
po tych czynnościach wróciłam do pokoju i zaczęłam pakowac resztę rzeczy, kosmetyki osobno, ubrania osobno i tak dalej, jeszcze poszłam do łazienki alby z linki zdjąć moje ubranie apelowe i je schować.
Tak się cieszę że mieszkam blisko One Direction, mam widok na luksusową willę!-rzekłam sama do siebie a do pokoju wszedł Harry.
Ja- Harry? co ty tu taj robisz? jak ty tu weszłes? - zapytałam obdarowywując chłopaka całusem.
Harry- twoja mama mnie wpuściła-odpowiedział i również dał mi całusa w usta
Pogadałam chwilę z  Harrym po czym zaczęłam z nim znosić moje pudła do jego samochodu oraz samochodu moich rodziców, zajęło nam to 15-20 minut, gdy już moja mama zniosła ostatnie pudło to zamkła drzwi od domu i wsiadła w samochód, ruszyliśmy w drogę.. jechaliśmy ok 20 minut.. o 12:22 byliśmy pod moim nowym domem, poszłam otworzyć drzwi a Harry, moja mama i mój tata przynosili po kolei moje pudła które nakazałam im zostawić w salonie połączonym z kuchnią.
Ok 12:35 pudła były w moim nowym domku. Pogadałam z Harrym chwilę z moimi rodzicami po czym ok 13:00 moi rodzice pojechali do pracy na popołudnie.
Mój kochany Harry pomógł mi rozpakować pudła, ja zajęłam się moją sypialnią która była dość duża.
oprócz tego, zajęłam się też garderobą:
 
 
 



poukładałam, posegregowałam ciuchy i buty i moje dodatki.
Buty trzymałam w kącie obok czterech wysuwanych szafeczek, moje wszystkie buty posegregowałam na te zimowe, jesienne, wiosenne i letnie.
Na mniejszych pułeczkach których było 9 poukładałam moje torebki i plecak ze szkoły.
Następnie znalazła też miejsce na moje sukienki , spódniczki,  które poukładałam kolorystycznie.
Uff- rzekłam sama do siebie ocierając przepoconą twarz ręką i wychodząc z garderoby-gotowe- dodała i zeszłam na dół do Harry'ego.
Zrobiłam herbatkę i przyniosłam ją do salonu gdzie Harry podłączał telewizor.
Dziękuje-rzekłam do Harryego a on sympatycznie się uśmiechnął i skończył podłączać telewizor i go włączył.
Nie ma za co- rzekł lokers i usiadł obok mnie, Harry wziął do ręki kubek i za jednym zamachem wypił ciecz znajdującą się w kubku.
Pyszna!- odrzekł Harry odkładając kubek na stół w salonie
Hehehe- zaśmiałam się i odniosłam kubki do kuchni
Ja się będę zbierał- rzekł Harry podchodząc do mnie
No dobrze-odpowiedziałam
Nasze usta złączyły się w namiętnym pocałunku, pożegnałam się z Harrym i wróciłam na górę do swojej sypialni, została mi do ogarnięcia toaletka, zajęło mi to z 30 minut.
Postanowiłam się odświeżyć, więc udałam się mojej łazienki, wzięłam prysznic i wróciłam do pokoju.
No która to godzina?-rzekłam do siebie spoglądając na telefon- 14:40-dodałam i odłożyłam telefon na toaletkę po czym włączyłam laptopa i weszłam na skype.
Od razu połączyłam się z Zendayą.
Jejuś, stęskniłam się!-rzekłam do dziewczyny siedzącej po drugiej stronie
Ja też!- odpowiedziała, co tam u ciebie- po chwili Zendaya zadała mi pytanie.
Dobrze, od jakiś 2-3h jestem w nowym domku, Harry pomógł mi ogarnąć to wszystko i w ogóle-odpowiedziałam poprawiając fryzure
Ooo, jak się ci mieszka?- Zendaya zadała kolejne pytanie
Dobrze! a u ciebie co słychać?-powiedziałam
Jest spoko, ja od wczoraj wieczorem jestem w Niemczech, ale mam nadzieję że kiedyś się jeszcze spotkamy!- odpowiedziała Zendaya
Ja też mam taką nadzieję!-odpowiedziałam
Gadałam z Zendayą do ok 16:00, po czym wyłączyłam laptopa i zeszłam na dół aby pooglądać tv, oglądałam jakiś program muzyczny.. akurat leciało 1D.. od razu na mojej twarzy pojawił się szeroki uśmiech.
Ok 18:00 zjadłam kolację, o 18:30 poszłam się wykąpać.. a o 19:00 siedziałam już w pokoju na moim łóżku. Wzięłam telefon do ręki i wybrałam numer do Zendai.
Halo?- odezwała się moja koleżanka
To ja Lena!-odpowiedziałam
Co chciałaś?- powiedziała Zedaya
Wiesz, jutro robię domówkę... chciałam żebyś była na niej-powiedziałam
Niestety nie mogę.. jutro idę pierwszy dzień do pracy.. nie wiem jak będzie- powiedziała Zendaya
No cóż, okej-powiedziałam
Pogadałam z nią chwilę i się rozłączyłam, następnie napisałam sms do Harry'ego: hej! wpadniecie jutro z chłopakami ok 20:00 do mnie na domówkę?
 po 2 minutach przyszedł sms od Harry'ego do mnie: okej spoko będziemy na 20:00
Pisałam z Harrym jakieś kolejne 30 minut, po czym ok 22:00 szłam spać.

środa, 28 maja 2014

"DREAMS"-Rozdział dziewiętnasty

*2 DNI PÓŹNIEJ, ŚRODA- MATURA CZ.1 *


Wstałam rano o 7:30, zeszłam z łóżka i poszłam do łazienki się ogarnąć.
Prysznic, mycie zębów, rozczesanie i ułożenie włosów- to co codziennie robię rano przed każdym wyjściem.. ok 7:50 byłam ogarnięta więc wróciłam do pokoju i ubrałam się we wcześnie przygotowany strój galowy czyli:


następnie przez ramię przerzuciłam torebkę w której miałam 2 czarne długopisy i reszte dupereli potrzebnych na maturę i oczywiście legitymacje szkolną. Ok 8:00 zeszłam na dół, na śniadanie zjadłam kanapkę z serem i szynką i popiłam to herbatą po czym skapłam się że rodziców już nie ma w domu, ok 8:20 przyszła po mnie Zendaya, wzięłam się z nią przywitałam, następnie z półeczki wzięłam klucze od domu i obie z niego wyszłyśmy a ja go zakluczyłam, ruszyłyśmy w stronę szkoły.
O 8:40 byłyśmy na miejscu, od razu poszłyśmy do naszej sali, zajęliśmy miejsca.
Każdy siedział osobno, wyciągłam potrzebne mi rzeczy i o 9:00 zaczęliśmy pisać część matematyczno-przyrodniczą czyli matematykę, biologie, fizyke , chemie i geografie.
Ta część poszła dobrze, test skończył się ok godziny 10:30, więc mogliśmy iść do domu.
Na drugi dzień pisaliśmy historię i polski a w piątek pisaliśmy j.niemiecki i angielski.
Cała matura poszla gładko, wyniki miały być ogłoszone za tydzień w piątek. Trzeba będzie przyjść do szkoły na krótkie info aby dowiedzieć się jak poszły matury i dyrektor miał dać nam dyplom ukończenia matury.

Cały tydzień spędziłam na pakowaniu się bo niedługo wyprowadzam się na swoje, w piątek ok godziny 10:00 poszłam z Zendayą do szkoły, poszłyśmy na hol. O 11:00 dyrektor ogłosił wyniki, rozdał dyplomy i byliśmy już całkiem wolni.
Nareszcie!-rzekłam sama do siebie i poszłam do domu w którym byłam o 11:45.
Trochę tęskniłam za niektórymi osobami i nauczycielami ale to już przeszłość, było minęło...
Pół dnia przespałam i obudziłam się o 17:00, zeszłam na dół..zjadłam kolację i zaczęłam oglądać tv.
Miałam iśc do kuchni po picie ale ktoś zadzwonił do drzwi więc poszłam je otworzyć.. był to Harry.
Ja-wejdź!-rzekłam a chłopak wszedł do środka
Harry- stęskniłem się za tobą- chłopak powiedział i obdarował mnie namiętnym pocałunkiem a ja mu to odwzajemniłam.
Usiedliśmy z Harrym na sofie w salonie i oglądaliśmy jakiś program muzyczny.
Ja- Chcesz coś do picia?- rzekłam
Poproszę herbatę jeśli można- odpowiedział Harry
Okej- odpowiedziałam i poszłam do kuchni, zrobiłam dwie herbaty gdy Harry podszedł do mnie.
Odłożyłam kubki na blat kuchenny. Harry przysunął się do mnie bardzo blisko.. nasze twarze były oddzielone od siebie o kilka milimetrów.. aż w końcu nasze usta złączyły się w namiętnym pocałunku.. Harry wziął mnie na ręce i posadził na stole w kuchni.. wiedziałam do czego może to doprowadzić ale nie prostestowałam.
Harry zaczął schodzić pocałunkami co raz niżej az w końcu odpiął mi guziczki w koszuli.. Styles włożył delikatnie swoje ręce pod stanik i zaczął masowac mi piersi.. czułam motylki w brzuchu.
Nagle przejęłam inicjatywę i teraz ja odpięłam Harry'emu guziki z koszuli.
Zaczęliśmy z Harrym się rozbierać na wzajem, skończyło się na tym że szybko się ubraliśmy bo moi rodzice wrócili o 20:00, przywitałam się z nimi tak samo jak Harry.
Harry- dobra Lena ja spadam pa! kocham cię!- rzekł Harry dając mi buziaka w usta
Ja-okej! też cię kocham!-rzekłam i również dałam mu buziaka w usta po czym Harry wyszedł z domu i odjechał swoim samochodem.
Pogadałam chwile z rodzicami i poszłam na górę, wzięłam prysznic, ciuchy włożyłam do pralki i poszłam spać.

"DREAMS"-Rozdział osiemnasty

Obudziłam się podekscytowana. Zakończenie roku szkolnego to to na co czekałam z niecierpliwością. Szybko przygotowałam się, ubrałam się na galowo, spakowałam torebkę i udałam się do szkoły. Droga za dużo mi nie zajęła, bo tylko 15 minut. Gdy dotarłam na dziedziniec szkoły zobaczyłam moje przyjaciółki. Danielle, Perrie i Zendaya już tam stały ubrane w piękne sukienki granatowe lub białe. Przywitałam się z nimi i weszłyśmy do wnętrza szkoły. Była za pięć ósma, uroczystość rozpoczynała się o dziewiątej. Zaczęłyśmy szukać swoich krzeseł, ponieważ na każdym z nich była karteczka z imieniem i nazwiskiem ucznia. Dosłownie jak na jakiejś gali. Gdy znalazłam swoje miejsce zajęłam je. Perrie siedziała przedemną, Zendaya 2 rzędy dalej, a Danielle zupełnie zniknęła mi z oczu. Po chwili na scenę wkroczyła pani Dyrektor rozpoczynając
jednocześnie uroczystość.

Przed końcem uroczystości, dyrektor wręczał świadectwa, nagrody, dyplomy i stypendia za dobre wyniki w nauce.
Ja osobiście otrzymałam dyplom i świadectwo, miałam bardzo dobre stopnie mimo iż do tej szkoły chodziłam z 4-6 miesięcy. Ok godziny 11:00 uroczystość się skończyła i mogliśmy spokojnie opuścić mury szkoły, razem z Danielle, Eleanor, Perrie i Zendayą udałyśmy się na miasto, poszłyśmy do Satrbucksa, zamówiłyśmy sobie po malym latte macchiato i zasiadłyśmy do stolika, po 10 minutach kelnerka przyniosła nam nasze zamówienie.
Ja- wybieracie się gdzies na studia czy cos?-zapytałam
Perrie- ja nie ja i reszta Little Mix wyruszamy w dalszą część trasy koncertowej- odpowiedziała blondynka z różowymi końcówkami
Zendaya- ja nie planuje iść na studia, ale wiem że się wyprowadzam do Berlina, bo mój tato znalazł tam bardzo dobrze płatną pracę- powiedziała moja kochana przyjaciółka
Danielle- ja się wybieram do szkoły tanecznej- powiedziała Danielle dopijając swoje latte macchiato
Eleanor- ja nic nie planuje, wiem że będę chodziła na castingi i mecze z Louisem- powiedziała dziewczyna w biało-czarnej sukience i czarnych szpilkach
Zendaya- a ty Lenka się gdzieś wybierasz?- po chwili usłszałam głos Zendai
Ja- nie wiem, ale mam ofertę pracy także jakieś tam plany mam-powiedziałam i poszłam zapłacić za nasze zamówienia, zrobiłyśmy zrzutę kasy i wyszlyśmy z budynku rzegnając się, ale w środę się spotykamy aby pisać maturę i tak do piątku.
Poszłam do domu do którego dotarłam w 20 minut, odkluczyłam dom i weszłam zamykając za sobą drzwi, poszłam do siebie na górę aby odłożyć dyplom i świadectwo i tak też zrobiłam, następnie przebrałam się w czarne rurki, crop top w kwiatki i białe conversy po czym z torebki wyciągłam telefon o podłączyłam go aby się mógł naładować a ja w tym czasie zeszłam na dół aby coś zjeść, postanowiłam że zjem sałatkę warzywną która została po wczorajszym obiedzie. Najadłam się, posprzątałam w kuchni i poszłam na górę. Moi rodzice wrócili ok 17:30, zjedliśmy kolację, pogadaliśmy i pooglądaliśmy telewizję. Ok 21:30 poszłam wziąć prysznic a następnie ok 22:30 zasnęłam.
 
 



 

 

 

 
 

 

 


 

 
 


 

 


 
 

 
 


 
 

 
 


 
 

 
 
 
 
 
 

 

 
 

 
 

 

 
 

 
 

 
 
 

 
 
 

wtorek, 27 maja 2014

"DREAMS"-Rozdział siedemnasty

* TYDZIEŃ PO MOJEJ 18-NASTCE, 30 MARCA *

Wstałam o 10:00, wstałam z łóżka i poszłam do łazienki, wzięłam poranny prysznic, umyłam zęby i wróciłam do pokoju. Do szkoły miałam na 11:45, bo to środa także miałam jeszcze czas aby się przyszykować bo po szkole umówiłam się z Harrym w Starbucksie na Oxford Street.
Jako że dziś było chłodno, postawiłam na taki zestaw:


torbe zarzuciłam na ramię, telefon schowałam do torby i zeszłam na dół.
Zjadłam angielskie śniadanie, po czym zerkłam na zegarek ... godzina 11:00- rzekłam, miałam jeszcze isć do pokoju na górę ale ktoś zadzwonił do drzwi więc poszłam je otworzyć, a była to Zendaya. Wyszłam z domu zakluczając go, przywitałam się z koleżanką i ruszyłyśmy w stronę szkoły, a że miałyśmy jeszcze 45 minut to poszłyśmy przez park, szłyśmy ok 30minut i doszłyśmy do budynku, weszłyśmy do środka i udałyśmy się pod salę nr.104 w której mieliśmy mieć j. angielski, lekcja zleciała nam szybko, następna  była godzina wychowawcza na której dokładnie omawialiśmy bal maturalny i zakończenie roku szkolnego, ogarnęliśmy kilka pomysłów i lekcja się skończyła i poszłam z Zendi na Lunch, po tym poszlyśmy na historię a następnie na matmę.
Uff, nareszcie koniec lekcji-rzekłam po wysiedzeniu 45 minut w sali od matmy
Taaaa, jeszcze jakiś głupi test mieliśmy- odezwała się Zendaya jedząc jabłko
Weź wyluzuj, test był prosty-rzekłam i wyszłyśmy z Zendi ze szkoły
Ok ja lecę-rzekła Zendaya dając mi buziaka w policzek
Spokooo! pa- krzykłam i poszłam w stronę Starbucksa, do którego doszłam ok 16:30 , weszłam do środka, usiadłam przy stoliku i czekałam na Harry'ego który zjawił się po 3 minutach.
Hej kochanie!-rzekł Harry, ściągając kaptur z glowy
Hej!- odpowiedziałam
Co wypijesz?- zapytał chłopak
Wiesz chyba latte macchiato-odrzekłam
Harry zawołam kelnera.
Czym można służyć?-rzekł kelner
Poproszę dwa małe Latte Macchiato- rzekł Harry a kelner przyjął jego a w sumie nasze zamówienie i odszedł
Ja- co tam u ciebie?
Harry-dobrze a u ciebie jak tam po imprezie?
Ja- dobrze bardzo dobrze- rzekłam wyciągając swojego iPhone'a 5 z torebki i włączając aparat w celu zrobienia mi i Harry'emu zdjęcia.. tak też uczyniłam.
Po 10 minutach kelner przyniósł nam nasze zamówienie, Harry za to zapłacił.
Rozmawialiśmy w nieskończoność, z budynku wyszliśmy ok 17:10, następnie Harry odwiózł mnie do domu, przed 18:00 byliśmy z Harrym przed moim domem.
To ja spadam!-rzekłam i wyszłam z samochodu
Ok!-odpowiedział Harry posyłając mi promienny uśmiech, weszłam do domu.
Już jestem!-krzykłam
Okej!- rzekła moja mama przygotowywując kolację
A gdzie tata?-zapytałam
Jest w sypialni zaraz zejdzie-odpowiedziała mi moja mama
Ahaaa-powiedziałam i poszłam na górę aby odłożyć torbę i tak też zrobiłam
O 18:10 zeszłam na dół na kolacje, usiadłam do stołu.. gdy nagle zaczęłam strasznie kaszleć i dusić się. Moi  rodzice natychmiast zawieźli mnie do szpitala.
Co się stało?- zapytał jakiś facet ( lekarz )
Nasza córka zaczęła się dusić i kaszleć przy kolacji, nie wiadomo od czego- rzekła moja mama
Dobrze, szybko na salę, robimy podstawowe badania a następnie podajemy tlen- rzekł lekarz wołając pielęgniarki które miały się mną zająć, dwie babki nawet spoko miłe zaprowadziły mnie na salę nr. 205, położyłam się na łóżku pod oknem i pielęgniarka o imieniu Anabelle zrobiła tzn założyła mi wenflon na ręce.


następnie podłączyła mi kroplówkę na wzmocnienie i kazała odpoczywać ale najpierw pomogła mi zdjąć bluzę i buty. Po 20 minutach do sali weszli moi rodzice.
Jak się czujesz?- rzekła moja mama
Dobrze-odpowiedziałam-dasz mi telefon?-dodałam po chwili
Okej- odpowiedziała moja mama dając mi swój telefon, szybko wykręciłam numer do Harryego.
Hallo?- powiedział Harry
To ja Lena, dzwonię z mamy telefonu-odpowiedziałam
Coś się stało kochanie?- powiedział Harry
Tak, jestem w szpitalu- odpowiedziałam
Lenaa! co ci jest?- powiedział Harry
Później ci opowiem, ale mam nadzieję że mnie odwiedzisz tak? -spytałam
No jasne że cie odwiedzę-powiedział Harry
Teraz muszę odpoczywać-rzekłam
Okej, pa kocham cię - rzekł Harry
Ja też cię kocham- odpowiedziałam rozłączając się i oddając telefon mojej mamie
Dziękuje-powiedziałam
Mama-nie ma za co-rzekła moja rodzicielka
Mamo, przywieźcie mi mojego laptopa, i jakieś ubrania oraz pidżamkę- powiedziałam
Dobrze, jeszcze dzisiaj tata ci przywiezie- odpowiedziała moja mama
Tata-jasnę przywiozę-powiedział mój tata
Moi rodzice ok 19:30 pojechali do domu, ja leżałam na sali zupełnie sama w czterech ścianach ale po chwili na salę pielęgniarka przyprowadziła dziewczynkę



 może w wieku 11-12 lat i założyła jej również wenflon po czym dziewczynka usiadła na łóżku po przeciwległej stronie.
Dziewczynka przez chwilę patrzyła na mnie  po czym rzekła: hej
Ja- hej-powiedziałam
Jak masz na imię?- zapytała dziewczynka
Jestem Lena a ty?- przedstawiłam się
Ja jestem Emilly-odpowiedziała
Miło mi-powiedziałam siadając na łóżku
Z Emilly załapałam dobry kontakt, ok 20:00 przyszła pielęgniarka i odpięła mi kroplówkę która mi się skończyła, Emilly usnęła.
Ok 20:30 do sali wszedł mój tata z moim plecakiem ze szkoły, moim laptopem i siatką z jedzeniem i piciem. Jedzenie schowałam do szafki a wodę mineralną położyłam na szafkę, pożegnałam się z tatą i poszłam do łazienki wziąć prysznic i przebrać się w piżamkę, outfit z dzisiejszego dnia zapakowałam do paczki i schowałam do szafki. Wracając z łazienki poszłam do lekarza który mnie przyjął.
Co mi jest?-spytałam
Jeszcze nie wiemy, musimy zrobić ci jeszcze badania-odpowiedział lekarz
No dobrze-powiedziałam i wyszłam z jego gabinetu i wróciłam do pokoju.
Od razu wzięłam telefon do ręki i zadzwoniłam do Zendai.
Ja- ej mnie jutro w szkole nie będzie-powiedziałam
Czemu?-zapytała
Jestem w szpitalu, nie wiem co mi jest-powiedziałam
No dobrze, ale wiesz za za tydzień jest bal?-powiedziała Zendaya
Wiem-odpowiedziałam
Porozmawiałam z nią jeszcze z 15 minut i położyłam się spać.

*NA ZAJUTRZ*

Pielęgniarki obudziły mnie już o 6:30 rano bo musiałam mieć jakieś badania, najpierw usg brzucha, potem badania związane z alergią a na końcu mierzenie ciśnienie, pobiór krwi i koniec.
Ok 8:00 powróciłam na salę, podeszłam do umywalki umyć żeby, rozczesać włosy i przemyć twarz.
Emilly wstała przed chwilą, przywitałam się z nią a następnie o 9:00 przynieśli nam śniadanie.
Baa... co to za śniadanie.. 2 kawałaki chleba, kawałek serka topionego i herbata-rzekłam i zaczęłam jeść, Emilly tak samo.
Włączyłam laptopa, Emilly zauważyła moją tapetę z 1D na laptopie.
Mogę się dosiąść?- zapytała
Jasne siadaj-rzekłam
Emilly usiadła obok mnie, jak się okazało była directionerką.
Którego  z 1D lubisz najbardziej?- rzekła Emilly
Harry'ego-odpowiedziałam, a ty?-spytałam ją
Ja uwielbiam Liama-powiedziała
Wiesz, chcesz żeby oni tu przyszli?-spytałam
Niby jak to zrobisz?-zapytała
Zadzwonie-powiedziałam
Jasneee...-Emilly gadała nie dowierzając
Czekaj-powiedziałam i wykręciłam numer do Harry'ego
Ja-hej Harry to o której wpadacie do mnie?-spytałam
Już jedziemy-odpowiedział
Spoko-odrzekłam i się rozłączyłam
I co?-spytała mnie Emilly
Już są w drodze-powiedziałam
Emilly mi nie dowierzała, ale gdy 1D wbiło na salę ok 11:00 to Emilly opadła szczęka.
Przywitałam się z chłopakami po czym z nimi zamieniłam parę słów i poprosiłam Liama za drzwi.
Co jest?-spytał Payne
Widzisz tą dziewczynkę co jest u mnie a sali?-powiedziałam
No widzę-odpowiedział
Więc ona cię uwielbia, jest waszą fanką tak jak ja- powiedziałam
I co wobec tego?-rzekł Liam
Słuchaj, wyproś chłopaków z Sali i pogadaj z nią ok?-powiedziałam
Okej!-rzekł Payne i wszedł na salę ze mna
Wziełam swój telefon i wyszłam z Niallem, Louisem,Harrym i Zaynem z sali a Liam został z Emilly żeby z nią pogadać.
Niall- jest tu jakaś kafejka czy coś?-spytał Niall
Ja- no tak, chodźmy na dół-odpowiedziałam i zamiast iść na dół po schodach to zjechaliśmy windą na parter z 3 piętra.
Udaliśmy się do kafejki, chłopacy zamówili sobie po pepsi i frytkach a ja wzięłam suchą bułkę i wodę mineralną niegazowaną, zasiedliśmy przy stoliku, gdy do nas dołączyl menager 1D wraz z ochroniarzami
Harry- Paul, to jest właśnie Lena-Harry wskazał palcem na mnie
Paul-dzień dobry-odrzekł mężczyzna
Ja- dzień dobry- odpowiedziałam
Paul-słyszałem że niedługo kończysz szkołę i masz zamiar szukać pracy tak?-powiedział Paul
Ermm- tak-odpowiedziałam
Mam dla ciebie robotę, bardzo przyjemną- rzekł menager 1D
Słucham?- rzekłam
Stylistka 1D potrzebuje asystentki, jeśli chciałabyś nią zostać to oczywiście musiałabyś z nią pogadać-powiedział Paul
Jasne że bym chciała-powiedziałam a Paul dał mi kontakt do stylistki 1D, po czym z góry zszedł Liam.
Ok 12:30 One Direction pojechali, a ja wróciłam na salę trzymając telefon w ręku.
Emilly- nie żartowałaś jednak! jejuu gadałam z samym Liamem!-Emilly była tak podekscytowana że po prostu uściskała mnie mocno i położyła  się do siebie na łóżko.
Ok 13:00 mieliśmy obiad, po 13:30 - przyjechali do mnie rodzice, pogadaliśmy trochę a następnie ok 15:00 moi rodzice odjechali.
Lekarz przyniósł moje wyniki ok 15:45, były dobre, okazało się że miałam "chwilowy" napad kaszlu i duszności ale to nic groźnego, lekarz powiedział że jutro będę mogła wyjść.
Ok 17:00 przyszli rodzice Emilly, o 18:00 mieliśmy kolację, ok 18:30 poszłam brać prysznic a następnie ok 18:45 wróciłam do sali.
Emilly-idę się myć-rzekła dziewczynka wychodząc z sali, Emilly wróciła po 10 minutach.
Ok 20:30 usnęłam.

* NA ZAJUTRZ*

Obudziłam się ok 9:30, ominęło mnie śniadanie ale nie przejmowałam się tym.
Spakowałam się, po czym zadzwoniłam do mamy aby przyjechała po mnie z tatą lecz nie mieli czasu by mnie odebrać bo byli w pracy, więc zadzwoniłam do Harry'ego, ten momentalnie po 20 minutach był u mnie, pożegnaliśmy się z Emilly i poszlam z Harrym trzymając się za ręke po mój wypis, odebrałam papierek i wyszliśmy z Harrym z budynku, wsiedliśmy do jego auta i odjechaliśmy, pojechaliśmy do willi 1D, była na prawdę przepiękna!


Moje rzeczy zostawiłam u Hazzy w samochodzie, poszliśmy do środka, Harry się mną opiekował jak małym dzieckiem, nawet nie pojechał z chłopakami na zakupy.
Ok 20:30 Harry zawiózł mnie do domu, przed domem zabrałam swoje rzeczy z samochodu Harry'ego i się z nim pożegnałam po czym weszłam do środka. Przywitałam się z rodzicami i czym prędzej udałam się na górę, ogarnęłam się w 30 minut i leżałam już w łóżku, ok 21:10 zasnęłam.

poniedziałek, 26 maja 2014

"DREAMS"-Rozdział Szesnasty

Wstałam rano o godzinie 10:00, Julii nie było już w pokoju.. ździwiło mnie to ale nie przejmowałam się tym, spokojnie zeszłam z łóżka i poszłam do łazienki się ogarnąć, umyłam włosy a następnie je wysuszyłam i wyprostowałam po czym umyłam zęby i wróciłam do pokoju.
Jako że dziś są moje urodziny postanowiłam się ubrać na razie w jakieś zwykłe legginsy i moja bluzę z adidasa. Zeszłam na dół, nie było... nawet Julii .. przestraszyłam się i zadzwoniłam do niej, a ta powiedziała mi że jest z moimi rodzicami w mieście... odetchnęłam z ulgą i poszłam do swojego pokoju.
 23 MARCA  - moje urodziny, zapowiadała sie wspaniała impreza. Goście zaproszeni na 16.00-rzekłam sama do siebie logując się na facebooka, miałam pełno urodzinowych życzeń.. było mi bardzo miło, po ok 30 minutach wylogowałam się z facebooka i włączyłam laptopa.
Godzina 11:30.. nadal nikogo nie ma w domu... więc zdecydowałam że przygotuje przekąski i zeszłam do kuchni, ale najprzód przygotowałam stół w salonie następnie poszłam po szklanki i talerze i je rozstawiłam na stole ... później wszystkie rzeczy typu chipsy itp. powsypywałam do miseczek i rozłożyłam na stole.
Uff, jeszcze tylko podoczepiać kilka balonów i będzie gotowe-rzekłam sama do siebie i nadmuchałam kilka balonów po czym porozrzucałam je po salonie bo nie chciało mi się ich wieszać.
Godzina 13:00, czas na obiad-rzekłam sama do siebie podgrzewając sobie spagethi w mikrofalówce.
Ok 13:30 wróciła moja mama wraz z tatą i Julią w bardzo dobrych chumorach.
Przywitałam się z nimi po czym z Julią poszłyśmy do mnie do pokoju.
Ok 14:00 zaczęli zjeżdżać się goście typu ciotki, wujkowie, babcia, dziadek...kuzynostwo z Polski.
Moi rodzice ok 14:00 pojechali na lotnisko po moją chrzestną i chrzestnego którzy przylecieli z Nowego Jorku.
Postanowiłam się już przebrać w mój urodzinowy zestaw:




do tej sukienki założyłam czarne balerinki oraz czarne bolerko.


Godzina 14:45, moi rodzice wrócili z moją chrzestną i chrzestnym z lotniska, przywitałam się z nimi po czym pomogłam Julii się ogarnąć. Czekałam z niecierpliwością na pozostałych gości.
Ja w planach miałam iść ze znajomymi do klubu Funky Buddha ok 20:00.
Julia ok 15:00 zeszła na dół, ja siedziałam spokojnie przeglądając się w lusterku i robiąc delikatny makijaż oraz fryzurę, rozczesałam włosy i związałam je w wysokiego, nierównego koka po czym podeszłam do okna i patrzyłam jak reszta gości się zjeżdza i zapełnia pobliski parking. Ok 15:55 zeszłam na dół o dziwo nikogo nie było.. gdy wybiła równa 16:00 do domu wpadli goście, moi rodzice wraz z Julią... wpadła też Eleanor, Danielle , Perrie oraz Zendaya.
Zaczęłam prawie płakać... wszyscy złożyli mi życzenia i obdarowali prezentami, nagle zauważyłam że nie ma tortu... aż tu nagle drzwi do domu się otworzyły... i weszło całe 1D z pięknym tortem...
One Direction * śpiewają Happy Birthday, a ja się popłakałam *
Harry- wszystkiego najlepszego skarbie! - rzekł Harry wręczając mi tort i jakieś małe czerwone pudełeczko.
Ja-dziękuje
Następnie po kolei podchodzili do mnie Louis, Niall, Zayn i Liam.
Serdecznie im podziękowałam po czym oni poszli po śpieszyli się na wywiad i sesje zdjęciową nad Tamizą.
Zasiedliśmy z gośćmi do stołu, pokroiłam torta i każdemu nałożyłam po kawałku.
Ok 19:30 ja, El, Zendi, Pezz i Dani poszłyśmy do klubu Funky Buddha na imprezę, bylło na prawdę świetnie.. urodziny były udane... miałam pełno zdjęć.
Ok 24:30 wróciłam do domu i od razu położyłam się spać bo byłam mocno zmęczona i miałam wypite.


*NA ZAJUTRZ*
Wstałam ok godziny 11:30, zeszłam z łóżka od razu ściągłam sukienkę i odwiesiłam ją do szafy ale najpierw spsikałam ją dezodorantem następnie poszłam do łazienki, weszłam pod prysznic.. umyłam włosy a następnie wzięłam kilku minutowy relaksujący prysznic po czym wyszłam spod prysznica, przebrałam czystą bieliznę, następnie zmyłam resztkę makijażu a później wysuszyłam i wyprostowałam włosy. Ok 12:15 byłam w całości ogarnięta.
Dziś postawiłam na taki zestaw:




 
telefon włożyłam do kieszonki w spodniach, zeszłam na doł aby coś zjeść.. dziś zjadłam typowo angielskie śniadanie po czym z góry zeszła Julia w swoich czerwonych jeansach, białym topie na naramki i czerwonym sweterku oraz białych conversach, dziewczyna zjadła sobie jabłko, popiła herbatą i obie zaczęłyśmy oglądać zdjęcia z wczoraj bo ta menda wrzuciła je na mojego laptopa.
Byłam normalnie roześmiana z niektórych zdjęć, było też zdjecie jak 1D weszli z tortem do mnie.
Ok 13:00 zjadłyśmy obiad, moich rodziców nie było bo pojechali po zakupy.
Ej no a kiedy ty wracasz do Polski, co?-zapytałam po chwili wstając z sofy
Dzisiaj o 18:00 mam samolot, a ok 16:00 musze już być na lotnisku- odpowiedziała Julia
Ehhh myślałam że jeszcze trochę zostaniesz u mnie-powiedziałam wyłączając telewizor i idąc z Julią do mojego pokoju aby ta mogła się spakować.
No ja też, ale wiesz teraz trzeba się uczyć bo matura niedługo-Julia odpowiedziala pakując ostatnie rzeczy do walizki.
Ale przecież mamy skypa, facebooka i twittera no i telefon także możemy rozmawiać!- odrzekłam po chwili podając jej płytę 1D z autografami
Dziękuje.. a tobie nie będzie potrzebna?- odpowiedziała Julia wkładając płyte do torby podręcznej.
Nie, ja mam ich praktycznie na co dzień także mogę w każdej chwili wziąć autograf- odpowiedziałam schodząc z koleżanką na dół.
Moi rodzice o 15:00 wrócili z zakupów a następnie o 15:30 pojechaliśmy odwieźć Julię na lotnisko, pożegnaliśmy się z nią i wróciliśmy do domu a w sumie to pojechaliśmy do Starbucksa, posiedzieliśmy tam do ok 16:20 i wróciliśmy do domu, po przyjeździe do domu poszłam do swojego pokoju aby pooglądać prezenty które dostałam a nie miałam ich mało, było co oglądać.




 
 

 
 




 

zebrałam też ok 1500 funtów i kilka drobiazgów... zastanawiało mnie jedno na co są te klucze co dali mi rodzice..
Posegregowałam prezenty, a następnie zeszłam na dół i dosiadłam się do moich rodziców trzymając klucze w ręku.
Do czego są te klucze?-zapytałam z niepewnością
Chodź to zobaczysz-powiedziała moja mama wstając z sofy, mój tato zrobił to samo i poszedł odpalić samochód po czym ja szybko pobiegłam na góre ubrać jakieś buty i zeszłam na dół.
Wyszłyśmy z mamą z domu zakluczając go, wsiadłyśmy do samochodu i odjechaliśmy.
Jechaliśmy ok 30 minut, okazało się że dojechaliśmy na 8 fleet street...
wysiedliśmy z samochodu, mój tato zamknął samochód i dołączył do mnie i mamy.
Podeszliśmy do drzwi tego domu:

okazało się że rodzice dali mi klucze do mojego własnego nowego domku!
Rzuciłam się na rodziców i ich przytuliłam.
Później jak rozmawiałam z Harrym przez telefon to okazało się że 1D mieszkają na 10 Fleet Street i mamy do siebie parę kroków.
Zwiedziłam mój dom po czym ok 18:30 wróciłam z rodzicami do naszego domu, szybko poszłam do góry się ogarnąć, umyć itp.. ok 19:00 byłam już ogarnięta i zasnęłam.

niedziela, 25 maja 2014

"DREAMS"-Rozdział Piętnasty

Rano wstałam o 9:00, nie szłam dziś do szkoły bo miałam w planach wypad na miasto z Julią, zeszłam z łóżka, podeszłam do szafy aby się ubrać. Dziś postawiłam na taki zestaw:



następnie przerzuciłam torbę przez ramię i zapakowałam do niej pieniądze i telefon oraz klucze od domu po czym zeszłam na doł, przygotowałam angielskie śniadanie i na dół zeszła moja koleżanka już w pełni ogarnięta z torebką przerzuconą przez ramię. Zjadłyśmy śniadanie, zmyłam naczynia i wyszłyśmy z domu a ja go zakluczyłam. Musiałam ogarnąć zakupy na jutrzejszą moją 18nastkę, więc poszłyśmy z Julią do tesco, szłyśmy ok 30 minut, wzięłyśmy duży wózek i wjechałyśmy z nim do sklepu.
To co najpierw bierzemy?-zapytała Julia
Nie wiem, ogarniemy najpierw picie no wiesz pepsi itp.- odpowiedziałam
Ok!-odrzekła Julia i ruszyłyśmy w stronę półek z napojami, wzięłam jedną zgrzewkę pepsi, oranżady,2litry pomarańczowego soku, jednego szampana picolo.
Ja-picie mamy załatwione- rzekłam
Świetnie, teraz ogarniemy jedzenie-odpowiedziała Julia pchając wózek.. poszłyśmy w stronę półek z chipsami,paluszkami itp., Wzięłyśmy tak:
-chipsy paprykowe x2
- chipsy cebulowe x2
- paluszki x4
- krakersy x2
następnie ruszyłyśmy w stronę półek ze słodyczami, gdzie wzięłam:
- żelki Haribo x3
- żelki zozole x2
- żelki zozole kwaśne x3
- ciastka czekoladowe z marmoladą x3
- delicje z nadzieniem truskawkowym x6
 następnie pojechałyśmy z wózkiem do kasy, wypakowałyśmy wszystko i z powrotem po zapłaceniu włożyłyśmy zakupy do wózka i wyszłyśmy z tesco.
No pięknie, a teraz jak dojdziemy z tym do mnie?-zapytałam
O nie wiem...- odpowiedziała Julia
Zadzwonie po Harry'ego, ok?- odpowiedziałam na co Julia skinęła głową że tak
Wyciągnęłam telefon i wybrałam numer do Hazzy.
Halo?Harry?-zapytałam nie poznając głosu po drugiej stronie
Nie to nie Harry, tylko ja Niall - odpowiedział chłopak
Okej, a gdzie Harry?-zapytałam
Jest w łazience, a już idzie..dac ci go?-zapytał chłopak
Tak-odpowiedziałam twierdząco
Halo?-powiedział Harry
Hej Hazza!-odrzekłam
Hej!-odpowiedział
Słuchaj, przyjedziesz po mnie i Julię pod tesco?- zapytałam
Jasne że tak!-odpowiedział Harry i się rozłączył
No pięknie nawet się nie porzegnał-powiedziałam chowając telefon do torebki
Po ok 15 minutach przyjechał Harry, od razu torby z zakupami schował do bagażnika a następnie otworzył nam drzwi abyśmy mogły zasiąć w samochodzie a Harry poszedł od strony kierowcy i ruszyliśmy w drogę.Jechaliśmy ok 20 minut, gdy dojechaliśmy na posesję mojego i moich rodziców domu to Harry wyciągnął zakupy po czym ja poszłam odkluczyć dom aby mogli wejść z zakupami i tak tez zrobili, zakupy zostawili w kuchni a następnie Julia poszla na gorę a ja zostałam z Harrym na dole.
Kocham Cię-rzekł Harry dając mi buziaka w usta
Też cię kocham-odparłam i również obdarzyłam mojego chłopaka namiętnym pocałunkiem
Musze leciec!-odrzekł Harry i wyszedł z domu zamykając za sobą drzwi
Poszłam na górę, ok godziny 13:00 zjadłyśmy z Julią obiad, następnie poszłam ją oprowadzić po okolicy. Ok 17:30 wróciliśmy do domu, moi rodzice przygotowywali kolację.
Ja-zrobiłam dziś zakupy na jutrzejsze moje urodziny
Mama-okej kochanie.
Julia- podoba mi się tu w Londynie, a jak tam ze szkołą Lena?-odrzekła Julia
Ciesze się że ci się podoba, a ze szkołą jest okej-odpowiedziałam
Kolacja!-krzyknął tata a ja z Julią z salonu przeszłyśmy do kuchni i zasiadłyśmy z moimi rodzicami przy stole.
Mama- na którą jest te przyjęcie?
Ja-na 16:00-odpowiedziałam
Mama-okej to mam nadzieję że będziecie dobrze się bawić co?-spytała moja mama
Ja- no pewnie że tak!-odpowiedziałam
Mama-my z tatą jutro o 14:00 pojedziemy po gości na lotnisko- powiedziała moja mama
Ja-okej okej-odpowiedziałam
Ok 18:15 skończyliśmy kolację, a ja z Julią poszłyśmy na górę. Najpierw prysznic wzięłam Julia a następnie ja. Od ok 19:30 do 20:30 robiłyśmy twitcama u mnie na twitterze a następnie ok 21:00 zasnęłyśmy.

sobota, 24 maja 2014

"DREAMS"-Rozdział Czternasty

*12 dni później,czwartek*
Wstałam dziś o 6:30, wstałam z łóżka..poszłam do łazienki się ogarnąć, po czym wróciłam do pokoju, ubrałam się dziś tak:




po czym wzięłam plecak, telefon i zeszłam na dół, zapakowałam sobie 2 jabłka do plecaka i batonika po czym zarzuciłam go na plecy, ok 8:00 wyszłam do szkoły do której dotarłam po 13minutach, poszłam dalej przed siebie spotykając po drodze Perrie,Eleanor,Danielle i Zendayę przywitałam się z nimi i poszłyśmy na lekcje, ok 13:30 poszłyśmy zjeść lunch po którym wyszłyśmy ze szkoły. Gadałam przed szkołą z Zendayą bo Pezz,El i Dani już dawno poszly.
Zendaya- ja lecę, papa
Ja-okej papa
Porzenałam się z koleżanką, ona poszla do domu a ja nagle przypomniałam sobie że dziś przylatuje do mnie Julia, zadzwoniłam do niej.
Ja-hej Julia!-powiedziałam radośnie
Hej hej!-odpowiedziała osoba po drugiej stronie
Ja- o której będziesz w Londynie?-spytałam
Julia-właśnie siedzę w Samolocie do Londynu, za 5 min startujemy.. w Londynie będę ok 16:30-odpowiedziala moja kolezanka
Ja-ok - odpowiedziałam po czym pożegnałam się z nią i schowałam telefon do kieszeni.
No,w końcu idę do domu!- rzekłam pod nosem i ruszyłam w stronę domu, idąc po pięknej alejce parku.. do domu doszłam ok godziny 14:30, weszłam na posesje i odkluczyłam drzwi a następnie je zamkłam i poszłam do siebie na góre, plecak rzuciłam pod biurko, następnie ściągłam moje air maxy i schowałam je tam gdzie reszta moich butów. Wzięłam więc jakieś książki i zaczęłam czytać, aby lepiej zdac maturę która będzie już niedługo, ok godzine potem ( 15:45 ) zeszłam na dół, udałam się do kuchni.. nalałam sobie do szklanki wodę i wypiłam jednym duszkiem, następnie zadzwoniłam do Harry'ego.
Ja-hej skarbie
Harry-hey
Ja-mam do ciebie prośbe
Harry-słucham?-zapytał nie pewnie
Ja- przyjechałbyś do mnie teraz?- odpowiedziałam nie pewnie
Harry- no pewnie ale cos się stało skarbie?-zapytał troskliwym głosem
Ja-wiesz ok 16:30 musze odebrać koleżankę z lotniska i czy mógłbyś mnie tam podwieźdźć? - odpowiedziałam
Harry-no okej spoko, będę u ciebie za 20 minut-odpowiedział
Ja-spoko
Harry-ok,pa  kocham cię!-krzyknął do słuchawki
Ja-ja też cie kocham!-również krzykłam i się rozłączyłam po czym pobiegłam do siebie na góre aby ubrać buty...ubrałam te Air Maxy które miałam dziś w szkole, szybko zbiegłam na dół. Poprawiałam włosy gdy nagle usłyszałam dzwonek do drzwi, był to Harry, zamkłam drzwi na klucz i poszłam z Harrym do jego samochodu, Styles otworzył mi drzwi a sam poszedł z drugiej strony aby zająć miejsce kierowcy. Ruszyliśmy w drogę.
Ja- Harry, przyjdziesz do mnie z chłopakami na 18-nastkę?-zapytałam
Harry-wiesz nie wiem, zależy czy będziemy mieli wtedy jakiś wywiad czy nie-odpowiedział
Ja-Harry, ale to sobota jest za 2 dni.. więc wątpie abyście miel co kolwiek-odpowiedziałam i odwróciłam głowę w stronę Harry'ego
Harry- nie od nas to zależy ale postaramy wpaść chociaż na chwilkę ok?- odpowiedział pokazując szereg swoich śnieżno-białych ząbków
Harry-no, jesteśmy na miejscu!-Harry odrzekł, wysiadając z samochodu i zabierając z niego kluczyki przyszedł z  mojej strony i otworzył mi drzwi a następnie zakluczył auto, czekaliśmy na moją koleżankę.. o 16:30 samolot którym przyleciała moja koleżanka wylądował na płycie lotniska, moja koleżanka wiedziała gdzie będę na nią czekała więc przyszła tu.
Jesuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu! Juliaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!- krzykłam i rzuciłam się na szyję mojej koleżanki na co ona odwzajemniła gest.
To jest Harry-rzekłam wskazując ręką na chłopaka w lokach trzymającego kluczyki od samochodu
Hej!-odpowiedziała moja koleżanka, mało co nie rozpłakała się ze szczęścia
Jestem Harry!-odrzekł mój chłopak
Julia-heh wiem - moja koleżanka powiedziała
Ja-jedziemy?
Harry-tak tak,wsiadajcie
Harry odkluczył samochód po czym wziął bagaż od Julii i wsadził go do bagażnika a następnie zajął miejsce kierowcy i odjechaliśmy, jechaliśmy ok 20 minut, Harry wjechał na posesje mojego i moich rodziców domu po czym wyszedł z samochodu i wyjął bagaż Julii z bagażnika, wyszłam z moją koleżanką z samochodu po czym pożegnałyśmy się z Harrym i weszłyśmy do mojego domu a Harry odjechał.
Poszłam z moją koleżanką do mojego pokoju, aby ta mogła się ogarnąć, ok 18:00 zeszłyśmy na kolację a następnie ok 18:30 poszłyśmy na górę, chwile pogadałyśmy a następnie poszłam do łazienki się ogarnąć, zajęło mi to ok 15 min i wróciłam w pidżamce do pokoju, po mnie łazienkę zajęła Julia która siedziała tam z 20 minut po czym wróciła do pokoju.
Gadałyśmy do ok 22:30, a następnie poszłyśmy spać.


poniedziałek, 19 maja 2014

"DREAMS"-Rozdział Trzynasty

Rano wstałam o 6:45, zeszłam z łóżka i udałam się do łazienki..gdzie umyłam włosy,wysuszyłam je i wyprostowałam a następnie umyłam twarz i zęby i wróciłam do pokoju,stojąc przed szafą nie wiedziałam w co się ubrać, aż w końcu postawiłam na taki zestaw:
- czarne rurki
-biały zwykły t-shirt
-białe krótkie conversy

mój telefon schowałam do kieszonki w spodniach, a następnie na plecy zarzuciłam mój plecak i zeszłam na dół, na szybko zjadłam śniadanie i wyszłam z domu, żegnając się z rodzicami.Po drodze wstąpiłam do piekarni po dwie bułki,zapłaciłam za nie i schowałam je do plecaka po czym wyszłam ze sklepu i udałam się do szkoły,szłam ok 15 minut,gdy doszłam na teren szkoły to przywitałam się z dziewczynami i poszłyśmy do klasy, miałyśmy jeszcze 15minut do pierwszej lekcji więc poszłyśmy do sklepiku szkolnego, kupiłam sobie butelkę wody niegazowanej i wsadziłam ją do plecaka po czym zapłaciłam za zakup i poszłam z dziewczynami do sali nr. 105 gdzie miała odbyć się pierwsza lekcja czyli historia z panem James'em Patwickiem, 45 minut nawijał o hitlerze i niemcach..wielokrotnie slyszałam ten temat i mnie już znudził... w końcu zadzwonił dzwonek na przerwę, wyszliśmy z klasy i na chwilę się zatrzymałam aby wręczyć im zaproszenia na moją 18-nastkę.
Ja-mam coś dla was!-rzekłam w stronę moich towarzyszek
Dziewczyny-tak?
Ja-proszę * rozdałam im zaproszenia*
Danielle-dziękuje, na pewno przyjdę
Perrie- ja też przyjde i dziękuje
Eleanor-ja także się zjawie
Zendaya-ja też się zjawie
Ja-okej ja jeszcze muszę wysłać zaproszenie dla mojej koleżanki Julii która była ze mną w klasie w Polsce jak tam mieszkałam i chodziłam do Liceum.
Zendaya-okej to pójde z tobą na pocztę po szkole
Ja-spoko
Danielle-chodźmy na geografię do sali nr.26
Ja-dobra dobra.. *spojrzałam na zegarek, godzina 8:54*-trzeba ruszyć tyłki i idziemy!-rzekłam do dziewczyn i czym prędzej ruszyłyśmy w stronę klasy,weszłyśmy do niej i zajęłyśmy miejsca,lekcja zleciała szybko... po 45 minutach udaliśmy się przed salę od j.niemieckiego..po przerwie weszliśmy do sali,pani sprawdziła obecność,później popytała z czegoś tam i lekcja się skończyła...
Jak się okazało przed j.polskim już nie mamy lekcji bo będzie jakieś tam spotkanie z władzami Londynu w naszej szkole i odwołują nam lekcje dzisiaj, ucieszliśmy się z tego powodu..lekcje skończyliśmy o 10:00,wyszłam z Zendayą ze szkoły i udałyśmy się na pocztę..wysłałam zaproszenie i wyszłyśmy z budynku poczty, szłam z Zendayą przez park..podziwiałyśmy piękno Londyńskiego parku,idąc tak nie zauważyłam ze stoję już przed moim domem,porzegnałam się z koleżanką i poszłam do domu,ździwiłam się że rodzice jeszcze byli.
Ja-hej wróciłam!-rzekłam wchodząc do domu
Mama-a co tak wcześnie?
Ja-odwołali nam dwie ostatnie lekcje bo jakieś tam spotkanie z władzami Londynu będzie w naszej szkole dziś i muszą wszystko przygotować.
Mama-aa okej
Tata-no Sylwia,zbieramy się!-rzekł mój tata do swojej żony
Mama-naturalnie-odparła moja rodzicielka
Ja-to papa!-rzekłam w stronę rodziców a oni wyszli z domu
Poszłam do siebie na górę,zrzuciłam plecak i odrobiłam zadania z angielskiego i matematyki na jutro po czym włączyłam laptopa i weszłam na skype, od razu połączyłam się z moją koleżanką Julką z Polski.
Ja-hej Julciś!
Julia-hej Lena!
Ja-co tam?
Julia-no a dobrze a u ciebie?opowiadaj jak tam w Londynie, w nowej szkole...
Ja-bardzo dobrze,niedługo matura.. i się zastanawiam czy iść na studia czy nie
Julia-dobrze, a po za tym studia.. zależy jakie co?
Ja-dziennikarskie,aktorskie albo po prostu pójdę gdzieś do pracy
Julia- dobry wybór kochana, lecz wiesz takie studia trwają z 4-5 lat
Ja-wiem i nie chce mi się kolejny raz chodzic do szkoły...uczyc się i w ogóle
Julia-przecież ty zawsze miałaś same 4,5 i 6..
Ja-wiem..ale nauki to ja mam po dziurki w nosie..
Julia-haha
Ja-wiec chyba znajdę sobie jakąś pracę tylko nie wiem jaką
Julia-a co cię kręci?
Ja-hmm no wiesz.. zawsze chciałam być sprzedawcą..
Julia-no tak tylko że to jest zapiernicz co nie?
Ja-no tak..
Julia-masz chłopaka?
Ja- no mam a co?-zapytałam koleżankę
Julia-wohohohoh! jakiego?-zapytała ze zdumieniem moja kochana koleżanka z Polski
Ja-ymm no Harry'ego z One Direction...-odpowiedziałam nie pewnie
Julia-sssserio? o cholera zazdro nooo!-odparła moja koleżanka
Ja-haha okej a tak w ogóle wysłałam ci zaproszenie na moją 18-nastkę!-rzekłam podniesionym głosem
Julia-okej! na pewno przyjadę.. co co? raczej przylecę!-moja koleżanka sie zaśmiała
Ja-haha spoko, powiem ci że będzie tak, Zendaya
Julia-kto to?
Ja-bardzo dobra koleżanka z klasy
Julia-a spoko
Ja-będzie jeszcze Perrie,Eleanor i Danielle
Julia-teraz to żartujesz?-zapytała się mnie koleżanka
Ja-haha nie!
Julia- a 1D też będzie?
Ja-wiesz.. musze pogadać z Harrym i chłopakami a chyba raczej z ich menagerem Paulem którego nie miałam okazji jeszcze poznać
Julia-no spoko, kiedy mam przylecieć?
Ja-słuchaj, 18-nastkę mam za 2 tygodnie w sobotę, przyleć dwa dni przed moją 18-nastką
Julia-no dobra ok! ja lecę bo mam na 11:30 wizytę u lekarza! papa!
Ja-spoko-papa-odrzekłam i się rozłączyłam.
Miałam już zamiar iść się trochę przespać ale usłyszałam dzwonek do drzwi więc zeszłam na dół je otworzyć, w drzwiach stał Harry..
Ja-hey kochanie! *rzuciłam się Harry'emu na szyje a on odwzajemnił gest*
Wejdź!-rzekłam w stronę chłopaka
Staliśmy z Harrym wtuleni w siebie,czułam się jak ze zwykłym chłopakiem poznanym w parku czy w sklepie a nie z sławnym chłopakiem za którym szaleją miliony dziewczyn.. odkleiliśmy się od siebie.
Ja- co cię tu sprowadza.. hmm?-zapytałam
Harry-wiesz..musiałem cię odwiedzić..strasznie się nudzę bez ciebie-odpowiedział chłopak dając mi buziaka w nosek.
Ja-jesteś słodki wiesz?
Harry-wiem-chłopak się uśmiechnął i pokazał szereg swoich śnieżno-białych ząbków
Ja-Harry, ja się idę uczyć.. nie wiem czy zostajesz czy też idziesz-rzekłam w stronę chłopaka
Harry-mogę zostać?-zapytał się mnie mój chłopak
Ja-tak jasne, tylko co powiedzą moi rodzice jak wrócą z pracy?-po chwili odpowiedziałam
Harry-no ermm no nw najwyżej się im przedstawię
Ja-no dobra..ej albo po prostu pojedziesz teraz do siebie i na kolacje przyjedziesz co?-odpowiedziałam
Harry-wiesz? to dobry pomysł..ale czy my się za krótko nie znamy żebyś ty mnie twoim rodzicom przedstawiała?-Harry odpowiedział i objął mnie swym ramieniem
Ja-nie no coś ty, ja znam cię aż za długo hahaha-zaśmiałam się i cmoknęłam Harry'ego w policzek.
Harry-no niech będzie! to ja lecę! a o której mam przyjechać?- chłopak znów zadał mi pytanie
Ja-na 18:00 ok?
Harry-spoko,papa * Harry dał mi buziaka o wyszedł *
Ahh ten Harry..-westchnęłam i poszłam do pokoju się uczyć,zerkłam na zegarek .. godzina 14:30..
Siedziałam w pokoju przeglądając książki ze szkoły,szukając przykładowych zadań w internecie itp...musiałam dobrze napisać maturę żeby zaś jakieś studnia poszukać..nie ja wolę pracować..nie chce mi się chodzić przez kolejne 4-5 lat do szkoły-rzekłam sama do siebie i wyłączyłam laptopa,książki odłożyłam na bok i zeszłam na dół po czym w salonie zasiadłam na sofie i włączyłam telewizor,oglądałam jakiś program muzyczny tak do godziny 16:30,potem chrzątałam się po kuchni... o 17:00 wrócili moi rodzice i od razu do nich podeszłam.
Ja-hej wam
Tata&Mama-czesc córeczko-rodzice odpowiedzieli równo
Ja-ermm mam do was pytanie
Tata&Mama-słuchamy?
Ja-dziś na 18:00,na kolację przychodzi do nas gość..oczywiście może tak?-zapytałam się rodzicom
Tata-tak a kto to jest?
Mama-no kto to?
Ja-mój chłopak, chcę żebyście go poznali dobrze?
Mama&Tata-no dobrze kochanie
Pobiegłam do siebie na górę aby się przebrać, nie chciałam wyglądać jak jakiś potwór, więc ubrałam się tak:




następnie rozczesałam włosy i zeszłam na dół bo była już godzina 17:40, czekałam aż w końcu Harry przyjedzie...no i nadszedł ten moment...do drzwi ktoś zadzwonił..poszłam je otworzyć... stał tam Harry:






przywitałam się z nim i weszliśmy do środka.
Ja-mamo,tato to jest Harry Styles mój chłopak-rzekłam w stronę rodziców
Mama-dzień dobry, jestem Sylwia i jestem mamą Leny-odrzekła moja mama
Tata-dzień dobry, jestem David i jestem ojcem Leny-odparł mój tata podając Harry'emu rękę
Jestem Harry Styles, miło mi-rzekł lokers i zasiedliśmy wspólnie do kolacji, ja siedziałam obok Harry'ego a moi rodzice na przeciwko nas. Podczas kolacji gadaliśmy na różne tematy, moi rodzice zaakceptowali Harry'ego. Ok 19:30 pożegnaliśmy się z Harrym. Po kolacji poszłam do siebie do pokoju, wzięłam pidżamkę i poszłam do łazienki. Wzięłam prysznic, umyłam zęby i przebrałam się w pidżamkę i wróciłam do pokoju, gdzie odwiesiłam moją sukienkę do szafy a buty schowałam do szafki tam gdzie zawsze, położyłam się na łóżko i zasnęłam.







"DREAMS"-Rozdział Dwunasty

*TRZY MIESIĄCE PÓŹNIEJ*
Wstałam o 7:30, zeszłam z łóżka, poszłam do łazienki gdzie wzięłam szybki prysznic,rozczesałam włosy i związałam je w nierównego kucyka,



 a następnie wróciłam do pokoju, przez okno widac że było nawet ciepło, także dziś ubrałam się tak:



następnie do kieszonki w spodniach schowałam mój telefon i zeszłam na dół,zjadłam śniadanie a następnie mama mi dała 30 funtów na coś tam żebym sobie mogła kupic,bo czasami jem śniadanie w domu,
wyszłam z mojego domu i poszłam do szkoły dziś miałam na 8:30, a była już 8:05 więc troche przyspieszyłam i ruszyłam dalej w stronę szkoły.Po 10minutach byłam na miejscu,przy szkole czekała na mnie Zendaya,Danielle i Eleanor a Perrie nie było bo ona i reszta zespołu Little Mix pojechała na jakąś sesje.
Przywitałam się z dziewczynami i weszłysmy do szkoły,najpierw poszłyśmy pod salę nr.15 w której mieliśmy matematykę,lekcja zleciała raz dwa, 45 minut nasłuchałam się jakiś durnych zadań z procentami..po matmie przyszedł czas na biologię, ktorej jak się okazało nie było bo pani Cary Delavigne nie było w szkole, więc tą godzinę spędziliśmy w świetlicy, nastepnie w sali 104 mieliśmy j.angielki i powtórki przed maturą,było łatwo.po 45 minutach poszliśmy na chemie do sali nr.25, pan Evanuel Larkson rozdał nam jakieś zadania przygotowywujące do matury,po chemii poszliśmy na dwie lekcje wf.
Na pierwszej lekcji graliśmy w koszykówkę a na drugiej graliśmy w piłkę nożną,po lekcjach wf przyszedł czas na Lunch,poszliśmy z Zendayą,Danielle i Eleanor do stołówki,wzięłyśmy lunch i zasiadłyśmy przy stoliku.Ok 13:50 wyszliśmy ze szkoły,porzegnałam się z dziewczynami i poszłam do rodziców do sklepu bo zapomniałam kluczy od domu,szłam jakies 20minut aż w końcu na miejscu byłam o 14:10,weszłam do sklepu, moja mama akurat była przy kasie..podeszłam do niej.
Mama-o Lena, co tu robisz?
Ja-wiesz przyszłam po klucze bo swoich zapomniałam
Mama-okej,czekaj *mama podała mi klucze*
Ja-dziękuje,pa ja lecę bo musze sie pouczyć
Mama-okej
Porzegnałam się z moją rodzicielką i wyszłam ze sklepu,szłam sobie przez park..nagle zadzwonił mój telefon, wyciągłam go z kieszeni i odebrałam.
Ja-halo?
Hej skarbie,to ja Harry-powiedział chłopak swym melodyjnym głosem
Ja-o hej!-rzekłam uśmiechnięta
Harry-miałabyś czas dziś się spotkać?
Ja-przepraszam ale nie bo muszę się uczyć do matury,muszę ją zdać.
Harry-no dobrze, ale w weekend się widzimy?
Ja-tak no jasne!-odpowiedziałam odkluczając dom i wchodząc do niego,zamkłam za sobą drzwi i od razu poszłam na górę do siebie,ściągłam plecak i rzuciłam go koło biurka.
Harry-hallo! jesteś?-Harry odezwal się bo ja nie odpowiadałam
Ja-aa sorki zamyśliłam się hihi-zasmiałam się
Harry-okej to się ucz, ja lecę na obiad bo Niall woła!pa kocham cię!
Ja-okej! też cię kocham!
Rozłączyłam się i telefon połozyłam na biurku,następnie zajrzałam do ksiażek,poczytałam sobie książki i ok 16:00 weszłam na laptopa,zalogowałam się na facebooka,twittera...miałam kilka wiadomości z pytaniami typu:
- Kiedy 1D odwiedzą Polskę?
-Powiesz chłopakom że ich polskie directioners kochają?
-Załatwisz mi ich autografy? ..
Miałam tego po dziurki w nosie, ale poodpisywałam im że to nie ode mnie zależy itp.. 
Posiedziałam na laptopie z 30 minut,poźniej zeszłam na dół do salonu przed tv..o 17:30 wrócili moi rodzice,zjedliśmy kolacje i każdy porozchodził się do swoich azazyli.
Gdy byłam na górze to najpierw poszlak się umyć itp a później wrocilam do pokoju w którym zrobilam zaproszenia na moją 18nastke i jutro w szkole wręcze je Zendai,
Eleanor,Danielle i Perrie no a do Harryego i reszty 1D pójdę osobiście bez zaproszeń i oczywiście wyśle zaproszenie mojej koleżance z Polski ( Julii ) która chodziła ze mną do klasy.
Ok 23.00 zasnęłam.