Halooo?-rzekłam
Hej księżniczko!-odezwał się Harry
No hej księciu!-odpowiedziałam
Dziś będziemy na 20:00 u ciebie, przygotuj jedzenie bo Niall za pewnie opróżni ci lodówkę!-odpowiedział Harry na co się zaśmiałam razem z nim
Haha,okej okej!- rzekłam
Rozmawiałam z Harrym przez 10minut po czym odłożyłam telefon na łóżko.. spojrzałam na zegarek.. godzina 9:30, czas się ogarnąć i zrobić zakupy-rzekłam i wstałam z łóżka.
Najpierw poszłam do łazienki wziąć prysznic, umyć włosy i zęby. Po umyciu zębów wysuszyłam i wyprostowałam włosy po czym wróciłam do pokoju, weszłam do garderoby..
W co się ubrać?-rzekłam.. po 5 minutach postawiłam na taki zestaw:
po czym wróciłam do pokoju, do torebki wrzuciłam telefon, pieniądze i klucze od domu... i zeszłam na dół. Torebkę miałam zawieszoną na ramieniu i jadłam sobie płatki z mlekiem po czym
wyszłam z domu zakluczając go, spojrzałam w stronę willi 1D.. ochroniarze ją pilnowali z każdej strony, nie chciało mi się iść po Harry'ego... poszłam na miasto, gdy nagle zadzwonił mi telefon więc go wyciągłam z torebki i nie zwracając uwagi na to kto dzwoni odebrałam.
Halo?-spytałam
Czy to Lena Hammilton?- zapytała mnie jakaś kobieta
Yyy tak to ja... - odpowiedziałam
Słuchaj, jestem Lou Teasdale , stylistka One Direction- odpowiedziała kobieta- Harry i Paul gadali mi o tobie że miałabyś być moją pomocnicą tak?
Ermm tak tak-odpowiedziałam
Masz czas się dzisiaj spotkać tak o 11:00 w Starbucksie na Oxford Street- powiedziała kobieta
Tak jasne-odpowiedziałam
No to do zobaczenia-rzekła kobieta
Do zobaczenia-odpowiedziałam i się rozłączyłam po czym schowałam telefon do torebki.
Zrobiłam po drodze małe zakupy na wieczór i udałam się do Starbucksa na Oxford Street, szłam jakieś 20 minut i weszłam do budynku, zamówiłam sobie małe Latte Macchiato, zapłaciłam za to i usiadłam do stolika. Po 5 minutach kelner przyniósł mi moje zamówienie.Czekałam na Lou Teasdale, gdy po 10 minutach kobieta weszła do budynku razem z małą dziewczynką.
Od razu ona mnie rozpoznała.
Dzień dobry-przywitałam się z kobietą
Dzień Dobry, mów mi Lou-powiedziała kobieta podając mi swoją dłoń- a to jest Lux-po chwili kobieta dodała sadzając dziewczynkę na krześle.
Hej-rzekłam w stronę dziewczynki a ona się słodko uśmiechnęła
Siedź grzecznie kochanie-Lou rzekła do swojej córeczki
Więc ogólnie mogłabyś zacząć pracę od najbliższego koncertu 1D, ale czy mogłabyś wyjechać z nimi w trasę?-kobieta powiedziała
No tak mogłabym w sumie, mam 18 lat.. mieszkam już sama także mogłabym jechać-powiedziałam
No dobrze, oni najbliższy koncert mają w poniedziałek na Wembley'u tu w Londynie o 18:00.- powiedziała kobieta
Okej, a co miałabym ze sobą zabrać?- zapytałam
W sumie to nic-odpowiedziała
Okej-powiedziałam
Gadałam z Lou Teasdale ok 2h, po czym pożegnałam się nią i jej córeczką i wyszłam z Starbucksie, była godzina 13:00, więc postanowiłam odwiedzić moich rodziców w sklepie, szłam ok 15 minut po czym weszłam do sklepu, moi rodzice rozkładali towar na półki.
Hej mamo! hej tato!- rzekłam promiennie
Hej córeczko-moi rodzicie powiedzieli równo
Co byś chciała?- zapytała się mnie mama
A wiesz.. znalazłam sobie pracę! - rzekłam
Ooo nasze gratulacje!- ponownie moi rodzicie powiedzieli równo
Jaka to praca?- rzekla moja mama
Jestem pomocnicą stylistki One Direction, przed chwilą z nią gadałam- odpowiedziałam
Pogadałam z rodzicami ok 15 minut po czym poszłam do domu, w którym byłam o 14:00.
Rozpakowałam zakupy, poszłam do siebie na górę, weszłam do garderoby i zostawiłam w niej torebkę wyciągając z niej klucze, telefon i pieniądze z którymi przyszłam do pokoju, położyłam te rzeczy na szafce nocnej obok mojego łóżka.
Ogarnęłam trochę pokój i zeszłam na dół, przygotowałam stół w salonie.. no wiecie jedzenie, picie itp... impreza zapowiadała się super.. miało być One Direction.... i inne osoby zaproszone na domówkę których się nie spodziewałam ( Little Mix ).
Ok 18:00 zjadłam płatki z mlekiem po czym czekałam na "gości".
O 19:30 zabrzmiał pierwszy dzwonek do drzwi, otworzyłam je...
Ja- hej Pezz! - rzekłam w stronę Perrie która stała z całym Little Mix
Wejdźcie- dodałam po chwili
Dziewczyny weszły do środka, Perrie przedstawiła mnie swoim koleżanką.
Dziewczyny zasiadły na sofie w salonie, z kuchni przyniosła 3 krzesła aby reszta mogła się pomieścić. O 19:45 przyszli 1D, Harry otworzył drzwi do mojego domu jakgdyby nigdy nic... ale dobra.
Zayn od razu zasiadł obok Perrie, Harry obok mnie.., reszta zasiadła na krzesłach i fotelach.
A gdzie Danielle i Eleanor?- rzekła Jessy z Little Mix
O dzwonek! to chyba one-powiedziałam i poszłam otworzyć drzwi
Hej! rzekłam w stronę El i Dani po czym przywitałam się z nimi i zaprosiłam je do środka.
Domówka rozkręciła się na dobre, każdy miał jakiś inny temat.. Zayn prawił komplementy Perrie, ta była czerwona tak samo jak ja bo mój kochany Harry zaczął mnie całować.. imprezka trwała w najlepsze do czasu interwencji ochroniarzy One Direction oraz Little Mix.. Liam załagodził sytuację i ochroniarze wyszli z domu. Ok 23:30 wszyscy zaczęli się zwijać, pożegnałam się z dziewczynami oraz chłopakami.. i oni wyszli.
Nagle sobie zdałam sprawę że nie widziałam z nimi Harry'ego..
Cholera!- gdzie on jest?może go nie zauważyłam jak wychodził..- powiedziałam- ale nie Harry nie mógł wyjść bo cały czas siedział z nami tutaj... chyba że do kibla poszedł- dodałam po chwili idąc na górę.
Weszłam do łazienki ale Stylesa nie było, wzięłam prysznic i wsadziłam ciuchy do prania a buty zaniosłam do garderoby w moim pokoju.. ale to co zobaczyłam to po prostu...
Harry spał u mnie na łóżku..
wyglądał tak słodko że zrobiłam mu zdjęcie, po czym delikatnie odsunęłam kołdrę i weszłam na łóżko. Nie mogłam w to uwierzyć że koło mnie śpi mój idol a zarazem mój chłopak którego uważałam za chłopaka poznanego w szkole czy gdzieś na wakacjach a nie sławnego Brytyjczyka który robi karierę wraz z resztą zespołu, ok 24:34 zasnęłam.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz