niedziela, 22 czerwca 2014

"DREAMS"-Rozdział Dwudziesty Dziewiąty

Co?- nieeee - rzekłam do telefonu
No nie daj się prosić - rzekł Harry
Ja na to się nie piszę- rzekłam idąc z zakupami do domu
No ej no ale będę ja , Louis, Niall, Liam, Zayn , Perrie, Danielle i Eleanor - rzekł Harry
Nie ma mowy nie wejdę na London Eye- powiedziałam stanowczo
Dobra... będę.. tzn będziemy u ciebie za 15 minut masz być gotowa!, pa- rzekł Harry i się rozłączył a ja schowałam telefon do kieszeni w spodanich.
Doszłam do domu, odkluczyłam drzwi i weszłam do środka zamykając za sobą drzwi.
Poszłam do kuchni, rozpakowałam zakupy i poszłam do pokoju, weszłam garderoby, nie zdążyłam nic zrobić bo ktoś zadzwonił do drzwi, więc zeszłam je otworzyć.
Yyy.. wejdźcie! - rzekłam i wpuściłam chłopków z One Direction, dziewczyny z Little Mix oraz Eleanor i Danielle, przywitałam się z nimi wszystkimi.
Jeszcze nie gotowa? - rzekł Harry - ja przed trzema minutami wróciłam z zakupów! mieliście być za 15 minut - rzekłam - Idź pręciutko na górę przebrać się w coś wygodnego i idziemy do wesołego miasteczka.
Coo? no chyba nie haha- rzekłam lekko się śmiejąc - Proszę cię zrób to dla mnie - powiedział Harry
Ugh ale mieliśmy isć na London Eye.. - powiedziałam - Zmieniliśmy plany - wtrącił się Louis - Ughh no dobra - rzekłam - Dajcie mi 3 minuty - dodałam i poszłam na górę, weszłam do garderoby.
Wybrałam dość wygodny zestaw:

włosy związałam w wysokiego, nierównego kucyka i wyszłam z garderoby i zeszłam na dół.
Gotowa jestem! - rzekłam - Dobrze - powiedział razem Zayn i Niall- Idziemy? - rzekła Perrie?
Wyszliśmy z domu, zamkłam mieszkanie i wsiedliśmy do trzech samochodów Harry, Ja, Niall, Jade i Jessy jechaliśmy w Harry'ego samochodzie, Perrie wraz z Zaynem, Danielle i Liamem jechali samochodem Liama a reszta czyli Leigh, Eleanor i Louis jechali samochodem Tomlinsona.
Ughh i jeszcze za nami jechał bus z "naszymi" ochroniarzami, tzn było sześć ochroniarzy z ochrony One Direction i sześć ochroniarzy z ochrony Little Mix. Jechaliśmy ok 30 minut, zaparkowaliśmy samochody na parkingu przed wesołym miasteczkiem i weszliśmy na teren "zabawek".
Złapałam Harry'ego za ręke, Lou z Elką też szli za ręke tak samo jak Danielle i Liam oraz Zayn z Perrie.
Bożeee, nie niewierze że dałam się na to namówić- rzekłam a Harry pociągnął mnie na kolejkę górską.
O nie nie ma mowy że wejdę na to! - powiedziałam - No weź wszyscy na to idziemy- rzekł Harry - to pójdziecie sami - rzekłam stanowczo - Ej no Lena..proszę chodźmy - rzekł błagalnie Harry
Ughh no dobrze- odpowiedziałam - Poszliśmy do kasy kupić bilety a następnie zajęliśmy miejsca w kolejce górskiej. Po 3 minutach kolejka się ruszyła.
Złapałam mocno Harry'ego za rękę i krzyczałam bo byłam przestraszona.. ale po chwili mi to minęło.. słyszałam krzyki Leigh i Jade.. Po 5 minutach kolejka stanęła i wyszliśmy z niej.
Hahahahahaha- Usłyszałam po chwili śmiech Nialla - Boże nie wejdę chyba więcej na to - rzekłam
Ale tak źle nie było co skarbie? - zapytał mnie się Harry - Nie wcale.. - powiedziałam - Ok a teraz gdzie idziemy?- Zapytała się Perrie- Hmm.. czekaj pomyśle- powiedział Zayn- A może na... karuzele? - rzekł Niall - Haha to jest dla dzieci - powiedział Liam - No ale nie na tą głuptasie tylko na tą:

Niall wskazał palcem na to kółko.. - No nie wiem - rzekł Liam - Nie mów że się boisz Payne - powiedział szyderczo Niall - Nie ja na to nie idę - powiedział Liam .
Na tą karuzelę poszedł Niall, Zayn, Louis i Harry oraz Perrie i Jessy a ja i reszta zostaliśmy przed tym.
Po 5 minutach karuzela zatrzymała się i wysiedli z niej ci "odważni" .
Teraz idziemy na samochodziki- powiedział Zayn - Spoko - dodałam  i poszliśmy do kasy po bilety.
Zasiedliśmy w samochodzikach.
Ja siedziałam z Harrym, Louis z El, Zayn z Pezz, Liam z Dani, Leigh z Jessy a Jade  i Niall  razem.
Pękałam ze śmiechu co chwile się każdy z każdym zderzał. Ok 5 minut później poszliśmy na stoisko gdzie trzeba było zrzucić puszki, Harry zwalił wszystkie puszki i wygrał dużego misia


i wręczył mi go.
Dziękuje- odparłam - Nie ma za co Lena - powiedział Harry.
Liam zaproponował abyśmy poszli do tunelu strachu , wszyscy się zgodziliśmy, siedzieliśmy dwójkami tak jak na samochodzikach. Kolejka ruszyła, wjechaliśmy w ciemny tunel



gdzie było słychać odgłosy duchów, skrzypienie drzwi..  co chwile coś wyskakiwało zza rogów i każdy krzyczał nawet przemądrzały Louis i Harry.
Harry, możesz dać mi na chwilę mój telefon? -rzekłam do chłopaka a on dał mi mój telefon.
Dziękuje- powiedziałam - A teraz zróbmy sobie wspólne zdjęcie - dodałam po chwili.
Ok-rzekła Eleanor - Ale chwila kto zrobi nam zdjęcie co? - powidziała Perrie - spokojnie - rzekł Liam i poprosił niejakiego Seana ( ochroniarza 1D ).
Moglbys zrobić nam wspólną fotę? - powiedział Liam - Tak oczywiście- powiedział Sean i podałam mu mojego iPhone'a, zrobił nam zdjęcię i od razu umieściłam je na instagramie.
Ok, możesz schować mój telefon- rzekłam w stronę Harry'ego a ten odebrał mi telefon i schował go do kieszeni.
Już jest po 16:00 - rzekł Niall - Co? - spytałam- No dokładnie to jest 16:04 -dodał Niall.
Omg.. jak ten czas zleciał - powiedziałam - poszliśmy wszyscy do samochodów i ruszyliśmy w drogę, pojechaliśmy do willi 1D ,byliśmy w niej o 16:35, wjechaliśmy na posesje, zaparkowaliśmy samochody i wyszliśmy z nich. Poszlismy do willi, zasiedliśmy w salonie, Liam przyniósł z lodówki zimną pepsi a Niall przyniósł szklanki, napiliśmy się i zamówiliśmy cztery duże pizze, dostaliśmy je po 15 minutach, chłopacy zrobili zrzute i zapłacili za nie.
Zajadaliśmy się pizzą, była pyszna. W czasie naszej kolacji dużo rozmawialiśmy, smialiśmy się i robiliśmy sobie zdjęcia.
Ok 20:20 zaczęliśmy się zwijać, poszłam jako ostatnia, miałam już wychodzić gdy przypomniało mi się że Harry ma mój telefon i klucze od domu.
Harry mógłbyś mi oddac moje rzeczy? - powiedziałam - Tak jasne trzymaj - rzekł Harry podając mi mój telefon i klucze od domu - Dziękuje, ok ja spadam paaa - rzekłam i wyszłam z ich domu, była 21:03, gdy doszłam do mojego domu była 21:15, odkluczyłam drzwi, weszłam do środka zamykając za sobą drzwi na suwak. Rzuciłam klucze na półkę w korytarzu i poszłam do siebie na góre, telefon podłączyłam do ładowarki a sama poszłam się ogarnąć do łazienki, zrobiłam to co zawsze czyli typowa wieczorna rutyna łazienkowa. Ok 21:40 byłam już w piżamce i leżałam na łóżku.
Spojrzałam ostatni raz na wyświetlacz mojego telefonu - Ugh, 21:59 - powiedziałam sama do siebie i przykryłam się kołdrą po około 5 minutach zasnęłam.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz