piątek, 4 lipca 2014

"DREAMS"-Rozdział Trzydziety Drugi

* 05.11.2014r. - Dzień wylotu do Warszawy w Polsce*
 
5:00 - dzwoni budzik.
Wstałam z łóżka, podniosłam mój telefon i ogarnęłam szybko instagrama a następnie poszłam ogarnąć się do łazienki. Ok 5:15 wyszłam z łazienki i wróciłam do pokoju gdzie weszłam do garderoby. Dziś postawiłam na taki zestaw:
 
Wyszłam z garderoby i zasiadłam przed toaletką, zrobiłam lekki makijaż, włosy związałam w wysokiego nierównego koka po czym wzięłam moją walizkę i plecak w którym miałam moje dokumenty tzn paszport, portfel z pieniędzmi, telefon i ładowarkę do niego. Zarzuciłam plecak na plecy, na ramię zarzuciłam torbę z laptopem i do ręki wzięłam walizke i zeszłam na dół, wzięłam klucze od domu i z niego wyszłam zakluczając go.
Zerklam na zegarek- godzina 5:50.
*Pukam do drzwi One Direction*
Hej!, wejdź!- rzekł Liam przytulając mnie i wpuszczając do środka.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
***
 
... 25 LAT PÓŹNIEJ ...
 
 
One Direction się rozpadło, choć w ciąż chłopcy się wspólnie spotykają i
śpiewają swoje piosenki. Może nie jesteśmy już piękni i młodzi...
Ja z Harrym oraz nasza pięcioletnia córeczka Emily oraz dziesięcioletni syn Larry
 mieszkamy w Londynie na The Avenue street, Zayn z Perrie i ich synkiem Davidem mieszkają w Nowym Jorku, zaś Eleanor i Louis oraz ich bliźniaczki Lilly i Nicole mieszkają w Doncaster ( rodzinnym mieście Louisa ), natomiast Danielle wraz z Liamem i ich trojgiem dzieci Samanthą, Leonem i Vicki mieszkają w Londynie na The Brinshton street.. ahh i kochany Niall znalazł swoją drugą połówkę o imieniu Elizabeth z którą mieszka w Dublinie, dokładnie dwa lata temu Niall został tatą a Elizabeth mamą, urodziła im się córeczka o imieniu Miley i synek o imieniu Nick..
 
...................
 
One Direction rozpadło się z powodu choroby Liama.. ale naszczęście już jest dobrze i
całe szczęście Liam nie umarł. Directioners nadal są i będą do końca życia.
 
 
 
 
..............
 
 
HISTORIA KOŃCZY SIĘ W TYM ROZDZIALE, PONIEWAŻ NIE MAM WENY ŻEBY CIĄGNĄĆ DALEJ TO OPOWIADANIE.
BYŁO CIĘŻKO JE ZACZĄĆ ... CÓŻ BYWAJCIE!
A JA NOWE OPOWIADANIE ZACZNE PISAĆ NIE WAŻNE JAKIE PÓŹNIEJ DAM WAM LINKA.
TE OPOWIADANIE "DREAMS" JEST DO D**Y JAK TO SIĘ MÓWI.. NAWET MI SIĘ ONO NIE PODOBA.
W NASTĘPNYM OPOWIADANIU, BĘDZIE LEPIEJ... NA PEWNO. WIEM TO.CZUJĘ TO...
BYWAJCIE! AHH ZAKOŃCZENIE W TYM OPOWIADANIU JEST DO D**Y :/
ALE WIECIE CO? MAM TO GDZIEŚ! HUEHUEHUE!
ŻEGNAM SIĘ Z TYM OPOWIADANIEM :)
Paaaaaaaaaaaa!

 
 


 


niedziela, 29 czerwca 2014

"DREAMS'-Rozdział Trzydziesty Pierwszy

*31 września 2014r.*
 
***
 
 
Pochmurne Londyśkie niebo pokryło się ciemnymi chmurami z których zaczął padać deszcz.
 
Wstałam leniwie z łóżka, poszłam do łazienki. Weszłam pod prysznic, umyłam włosy a następnie je wysuszyłam i wyprostowałam. Umyłam też zęby i wróciłam do pokoju, weszłam do garderoby.
Ahh w takie dni to lepiej siedzieć w domu z kubkiem ciepłej herbaty i laptopem na kolana- rzekłam sama do siebie przeglądając ciuchy..
Ubrałam legginsy w znaki batmana, biały zwykły tshirt i conversy białe.
Wyszłam z garderoby, wzięłam mój telefon i zeszłam na dół.
Zrobiłam sobie świeżą kawę i do tego tosty z serem i szynką.
 
 

 zjadłam tosty, wypiłam kawę i umyłam naczynia po czym włączyłam TV  w salonie i położyłam się na sofie, przełączając kolejno przyciski na pilocie Włączyłam na "London Show", akurat leciały Londyńskie wiadomości.
Ahh no tak godzina 8:30 , wiadomości.. ciekawe co dziś będą gadac- rzekłam sama do siebie..
Whaaaaaaaaaaaaaaaaaat? - wytrzeszczylam oczy.. nie mogłam uwierzyć w to co zobaczyłam.. ONE DIRECTION zagrają koncert w Polsce, w Warszawie..- nagle zadzwonił mi telefon
Halo? -rzekłam - Hej to ja Julia! - odezwała się moja koleżanka z Polski, którą uwielbiałam.
Cześć Dżulietto! - rzekłam na co moja koleżanka powiedziała #Grrr bo nie lubiła gdy do niej tak gadałam
Boże słyszałaś? One Direction będą w Polsce! - moja koleżanka krzykła do słuchawki - Wiem- powiedziałam łagodnie - W końcu cztery lata na to czekałyśmy! - rzekła Julia - Kochanie wiem o tym, nie musisz gadać.. ja byłam na ich koncercie w Londynie - rzekłam - Ahh no fakt.. - dodała Julia- Którego mają ten koncert?- zapytała Julia- Jeszcze nie wiem ale się zaraz dowiem i ci napiszę smsa ok? - powiedziałam - dobra paa! - pożegnałam się z Julią i natychmiast poszłam do chłopaków z 1D.

Weszłam do nich na posesje bez problemu, bo ochroniarze mnie już dobrze znali.
Zadzwoniłam dzwonkiem do drzwi które otworzył mi Liam.
Hej Lena!- rzekł Liam przytulając mnie na powitanie - Hej- dodałam i weszłam do środka
Harry!!!!!!!!! Lena przyszła! - Liam krzyknął a z góry zbiegł Harry w samych bokserkach
Lena!- rzekł Harry i przytulił mnie i obdarował namiętnym pocałunkiem co mu odwzajemniłam.
Co cię tu sprowadza? - rzekł Liam - Ahh fajnie że mi powiedzieliście że zagracie koncert w Warszawie w Polsce ! - rzekłam z lekka oburzona - Ahh sorry to miała być niespodzianka - tłumaczył Liam - Ahh tak? - powiedziałam - Nooo- dodał Liam .
Okej a teraz powiedzccie mi kiedy i o której godzinie zagracie ten koncert- powiedziałam - Zaraz tu przyjdzie Paul i obgadamy to, z góry po kolei schodzili Niall, Zayn i Louis.
Dziesięć minut później przyszedł Paul. Zasiedliśmy wszyscy w salonie na sofie.
Mam już całe info co do waszego koncertu w Polsce - rzekł Paul
Słuchamy-powiedział Harry
Więc Szóstego listopada bierzącego roku zagracie koncert w Warszawie w Polsce o godzinie 18:00- rzekł Paul na co wszyscy krzykli "Huraaaaaaaaaaaaaaaaaaaa" .
Dobra dobra.. Ciii - powiedział Paul i wszyscy ucichli.
Gadalismy z dwadzieścia minut, a następnie poszłam do domu i od razu przeszłam do pisania smsów z Julią.


Po chwilowym popisaniu z Julią, poszłam do siebie na górę.
Włączyłam laptopa i zalogowałam się na twittera i facebooka na których aż huczało od tego że 1D będą w Polsce. W między czasie podłączyłam telefon do ładowarki. Z facebooka się wylogowałam ..
a następnie na twitterze zrobiłam twitcama.
Czekajcie, ktoś dzowni idę otworzyć- rzekłam do kamerki i poszłam szybciutko na dół.
Ahh wejdźcie!- rzekłam i wpuściłam One Direction do środka a przed drzwiami stali ochorniaże.
Przywitałam się z chłopakami i poszliśmy na górę do mojej sypialni.
Robisz twitcama? - spytał Niall i zasiadł przed laptopem- Tak powiedziałam i dołączyłam do niego.
Ahhh ile tu Polskich dziewczyn! - rzekł Harry - Bo będę zazdrosna haha- rzekłam a Harry cmoknął mnie w policzek.
Twitcam trwał ok półtorej godziny. Ok 13:30 poszliśmy do McDonalda na obiad, później ok 14:30 poszliśmy po małą Lux i poszliśmy z nią na spacer.. Cały dzień spędziłam z One Direction.
Ok 22:30 byłam już w domu i brałam właśnie prysznic, gdy wyszłam spod prysznica to ubrałam świeżą bieliznę i założyłam moją ulubioną piżamkę po czym wróciłam do pokoju i odłączyłam telefon od ładowarki i położyłam go na biurku i po tym poszłam położyć się na łóżko gdzie zasnęłam i odpłynęłam w krainę snów.

 
*NA ZAJUTRZ*
 
Ubrana w:
 
wzięłam mój telefon, małą torebkę i portfel z pieniędzmi. Rzecz jasna telefon i portfel z pełną
zawartością miałam w torebce zarzuconej na ramieniu. Usiadłam przed toaletką i
zrobiłam sobie lekki makijaż po czym rozczesałam włosy i związałam je w wysokiego kucyka i zeszłam na dół, zjadłam płatki z mlekiem i popiłam to ciepłą herbatką po czym umyłam naczynia, wzięłam klucze od domu i wyszłam z niego zakluczając go. Poszłam do tesco, szłam jakieś 20 minut, wzięłam koszyk i zaczęłam wkładać do niego potrzebne produkty.
Stałam przy kasie wykładając po kolei moje produkty, zapłaciłam za nie i
wrzuciłam je z powrotem do wózka i wyszłam z tesco.
Ughh..- rzekłam sama do siebie patrząc na moje zakupy, miałam ich od cholery..
Jak ja się z nimi zabiorę? - powiedziałam sama do siebie - Ahh tak mam przecież Harry'ego który mógłby mi pomóc, zaraz do niego zadzwonię-pomyślałam i wyjęłam telefon z torebki po czym wybrałam numer do Hazzy.
Hej Harry- rzekłam - Siemka skarbie - rzekł Styles
Ermm mam pytanie- powiedziałam -Słucham? - Przyjechałbyś po mnie przed tesco teraz? - rzekłam
Czekaj i zaraz będę u ciebie- rzekł Harry i się rozłączył.
Była już chyba 10:36, Hazzy nie było jeszcze
No w końcu- rzekłam zauważając podjeżdżający samochód Harry'ego którym kierował Styles.
Z samochodu wysiadł mój chłopak.
Cześć skarbie- rzekł na powitanie dając mi buziaka w usta - Hej- odpowiedziałam
Zapakowaliśmy zakupy do samochodu, a następnie poszłam odłożyć wózek i wróciłam do Harry'ego.
Wsiadłam do auta i odjechaliśmy, o 11:00 byliśmy już przed moim domem, wyjęliśmy zakupy i zanieśliśmy je do mojego domu, Harry pomógł mi je rozpakować.
Uff, dziękuje- powiedział a Loczek się uśmiechnął- nie ma za co - odparł
Jakie nudy- rzekłam- no żebyś wiedziała- powiedział Harry - Co robimy ? - dodał po chwili - Nie wiem.. może idziemy do mnie do sypialni? - zaproponowałam - masz coś konkretnego na myśli? - powiedział Harry na co oboje wybuchliśmy smiechem.
Nie no.. - powiedziałam - Dobra, rób coś do jedzenia, ja zaraz zwołam tu Nialla, Lou, Zayna i Liama
i będzie wesoło - powiedział Harry - Haaaaa okej! - odpowiedziałam, Harry wyszedł z domu a ja zajęłam się robieniem czegoś do jedzenia. W sumie nie było nic konkretnego, tylko
chipsy, paluszki, popcorn w miseczkach + pepsi w szklankach.
Łał! szybcy jesteście!-rzekłam widząc wchodzących chłopaków z 1D do mojego domu.
Hiehehehe- zaśmialiśmy się wszyscy
Przywitałam się z każdym z nich i zasiedliśmy do stołu w salonie, ok 20 minut później przyszły też Danielle, Eleanor i Perrie.
Dobra gramy w butelkę!- rzekła Danii a my wszyscy usiedliśmy w kółku na środku salonu.
Kto zaczyna? - spytała Danii - Ty- rzekł Liam, wskazując reką na swoją dziewczynę - spoko - odparła Danielle.
Zaczęliśmy grać w grę " butelka" .
 
 
ok 13:30 poszliśmy wspólnie na obiad do McDonalda, następnie wybraliśmy się do kina na horror.. a ok 17:30 wróciłam do domu, od razu posprzątałam w kuchni i salonie a po tym poszłam na górę się ogranąć, już o 18:30 siedziałam w łóżku w piżamie z laptopem na kolana przeglądając facebooka i twittera. Gdy już ogarnęłam te stronki to spotkałam się z linkiem gdzie pisało ze od jutra rusza sprzedaż biletów na koncert One Direction w Polsce. Rzecz jasna ja nie musiałam kupić bo i tak z nimi będę w trasie i tak...
Ok koniec siedzenia, czas spać! - rzekłam sama do siebie odkładając laptopa i przykrywając się kołdrą zasnęłam.

 
 
 


wtorek, 24 czerwca 2014

"DREAMS"- Rozdział Trzydziesty

No chyba sobie żartujesz? jest godzina 7:30 rano a ty dzwonisz do mnie i gadasz że jedziemy na weekend do Holmes Chapel - Powiedziałam do telefonu siadając na skarju łóżka.
No ale proszę cię chcę abyś poznała moją rodzinę- Powiedział Harry - Hmm niech pomyśle, no dobrze ok pojadę ale o której? - zapytałam - Yaaaaay- usłyszałam Harry'ego który się ucieszył - Jedziemy o 8:30- dodał Harry - Coooooooo? za godzine?- rzekłam - Tak masz 1h aby się ogarnąć - powiedział Harry - Okej, to ja się pakuję, paa kocham cię- rzekłam i się rozłączyłam i szybkim pędem poszłam do łazienki , wzięłam prysznic, umyłam włosy a następnie je wysuszyłam i wyprostowałam.
Ugh, w łazience wszystko ogarnęłam - rzekłam sama do siebie i wyszłam z niej, wchodząc do pokoju zerkłam na zegarek - no piękne jest 8:05 - dodałam i weszłam do garderoby.
Ubrałam się w to:

 
plecak zarzuciłam na plecy a następnie do mojej podręcznej torby:
 
 

włożyłam starannie kilka zestawów:



miałam mały problem z zapięciem i postanowiłam że przełożę ciuchy do mojej małej podręcznej walizki:
 



cholera- rzekłam sama do siebie jest 8:28 , wzięłam szybko telefon i ładowarkę oraz torbę z laptopem i zeszłam na dół.

*DZWONI DZWONEK DO DRZWI*

Wejśćććć!- krzykłam a do domu wszedł Harry - daj pomogę ci- rzekł loczek i odebrał ode mnie walizkę i wyszedł z nią na dwór a ja wyszłam za nim z domu zamykając go starannie na klucz.
Wsiadłam do auta Harry'ego i odjechaliśmy.
W czasie drogi dużo rozmawialiśmy, śmialiśmy się... a nawet opowiadaliśmy sobie kawały..
O 11:30 byliśmy już w Holmes Chapel, zatrzymaliśmy się w przydrożnej pizzeri by się najeść.
Weszlismy do budynku, zamówiliśmy po hot dogu , Harry za to zapłacił i wyszliśmy. Styles otworzył drzwi od samochodu i wsiedliśmy do niego. Zjedliśmy co nasze i ruszyliśmy w drogę, po 20 minutach czyli około 12:10 byliśmy pod rodzinnym domem Harry'ego Stylesa. Harry zaparkował na podjeździe i wyszliśmy z samochodu, wzięliśmy nasze bagaże i podeszliśmy pod drzwi, Styles zadzwonił dzwonkiem.. drzwi otworzyła nam Anne, mama Hazzy. Od razu weszliśmy do środka.
Hej synuś!- rzekła kobieta przytulając Harry'ego - Witaj mamo- rzekł Harry.
Dzień dobry - rzekłam - o Dzień dobry - odpowiedziała mama Harry'ego.
Cześć tato! cześć Gemma! - rzekł Harry witając się ze swoim ojczymem i siostrą.
Witaj bracie! - rzekła Gemma i przywitała się z Harrym- Cześć Harry- rzekł ojczym Harry'ego.
Siadajcie do stołu- rzekła mama Harry'ego a my wszyscy posłusznie wykonaliśmy to.
Mamo, Tato, Gemma - rzekł Harry - To jest Lena Hammilton, moja dziewczyna - dodał Harry i wskazał palcem na mnie.
Dzień dobry- rzekłam nie pewnie - witaj, jestem Anne, mama Harry'ego - kobieta podała mi rękę na znak " przywitania" tak samo później zrobił ojczym Harry'ego oraz Gemma , siostra Hazzy.
Skąd jesteś? - rzekł ojczym Harry'ego - Jestem z Polski, a dokładnie z Warszawy - odpowiedziałam na co wszystkim wyszły prawie że oczy z orbity.
Może opowiesz nam coś o Polsce?- powiedziała Gemma - Jeśli chcecie, czemu nie - powiedziałam pewnie, upijając łyk herbaty.
No więc Polska...i jest stolica czyli Warszawa , jest duża..ma wiele zabytków.. co roku w różnych miastach Polski są organizowane przeróżne imprezy, koncerty.. - powiedziałam - aaa - wyrzekła Gemma.
Kontynuując naszą rozmowę na temat Warszawy i innych miast w Polsce, zdążyłam bardzo polubić rodzinę mojego chłopaka. Byli na prawdę sympatyczni, nawet zaakceptowali mój i Harry'ego związek.
Gadaliśmy tak do 12:45, następnie poszłam z Harrym do jego starego pokoju się ogarnąć. Mieliśmy tu zostać na weekend. Rozpakowaliśmy się i zeszliśmy do salonu na obiad.
Po obiedzie poszliśmy na spacer z Harrym i jego siostrą.
Oni byli idealnym rodzeństwem, z Gemmą załapałam dobry kontakt..
Poszliśmy do piekarni w której niegdyś pracował Harry jak był młody. Oczywiście szło z nami sześć ochroniarzy, bo jakby inaczej..
Weszliśmy do budynku, było pusto.
Dzieeeń dobry! - krzyknął Harry a zza lady wyłoniła się postać niejakiej Barbary.
Harry! - rzekła Barbara i przywitala się z Harrym, a następnie z Gemmą
A ta panienka śliczna to kto to? - Barbara zadała pytanie - To jest Lena, moja  dziewczyna -powiedział Harry - Dzień dobry - rzekłam - Dzien dobry- odpowiedziała mi kobieta.
Zjedliśmy po świeżutkiej bułce z makiem i pożegnaliśmy się z Barbarą i powróciliśmy do domu.

niedziela, 22 czerwca 2014

"DREAMS"-Rozdział Dwudziesty Dziewiąty

Co?- nieeee - rzekłam do telefonu
No nie daj się prosić - rzekł Harry
Ja na to się nie piszę- rzekłam idąc z zakupami do domu
No ej no ale będę ja , Louis, Niall, Liam, Zayn , Perrie, Danielle i Eleanor - rzekł Harry
Nie ma mowy nie wejdę na London Eye- powiedziałam stanowczo
Dobra... będę.. tzn będziemy u ciebie za 15 minut masz być gotowa!, pa- rzekł Harry i się rozłączył a ja schowałam telefon do kieszeni w spodanich.
Doszłam do domu, odkluczyłam drzwi i weszłam do środka zamykając za sobą drzwi.
Poszłam do kuchni, rozpakowałam zakupy i poszłam do pokoju, weszłam garderoby, nie zdążyłam nic zrobić bo ktoś zadzwonił do drzwi, więc zeszłam je otworzyć.
Yyy.. wejdźcie! - rzekłam i wpuściłam chłopków z One Direction, dziewczyny z Little Mix oraz Eleanor i Danielle, przywitałam się z nimi wszystkimi.
Jeszcze nie gotowa? - rzekł Harry - ja przed trzema minutami wróciłam z zakupów! mieliście być za 15 minut - rzekłam - Idź pręciutko na górę przebrać się w coś wygodnego i idziemy do wesołego miasteczka.
Coo? no chyba nie haha- rzekłam lekko się śmiejąc - Proszę cię zrób to dla mnie - powiedział Harry
Ugh ale mieliśmy isć na London Eye.. - powiedziałam - Zmieniliśmy plany - wtrącił się Louis - Ughh no dobra - rzekłam - Dajcie mi 3 minuty - dodałam i poszłam na górę, weszłam do garderoby.
Wybrałam dość wygodny zestaw:

włosy związałam w wysokiego, nierównego kucyka i wyszłam z garderoby i zeszłam na dół.
Gotowa jestem! - rzekłam - Dobrze - powiedział razem Zayn i Niall- Idziemy? - rzekła Perrie?
Wyszliśmy z domu, zamkłam mieszkanie i wsiedliśmy do trzech samochodów Harry, Ja, Niall, Jade i Jessy jechaliśmy w Harry'ego samochodzie, Perrie wraz z Zaynem, Danielle i Liamem jechali samochodem Liama a reszta czyli Leigh, Eleanor i Louis jechali samochodem Tomlinsona.
Ughh i jeszcze za nami jechał bus z "naszymi" ochroniarzami, tzn było sześć ochroniarzy z ochrony One Direction i sześć ochroniarzy z ochrony Little Mix. Jechaliśmy ok 30 minut, zaparkowaliśmy samochody na parkingu przed wesołym miasteczkiem i weszliśmy na teren "zabawek".
Złapałam Harry'ego za ręke, Lou z Elką też szli za ręke tak samo jak Danielle i Liam oraz Zayn z Perrie.
Bożeee, nie niewierze że dałam się na to namówić- rzekłam a Harry pociągnął mnie na kolejkę górską.
O nie nie ma mowy że wejdę na to! - powiedziałam - No weź wszyscy na to idziemy- rzekł Harry - to pójdziecie sami - rzekłam stanowczo - Ej no Lena..proszę chodźmy - rzekł błagalnie Harry
Ughh no dobrze- odpowiedziałam - Poszliśmy do kasy kupić bilety a następnie zajęliśmy miejsca w kolejce górskiej. Po 3 minutach kolejka się ruszyła.
Złapałam mocno Harry'ego za rękę i krzyczałam bo byłam przestraszona.. ale po chwili mi to minęło.. słyszałam krzyki Leigh i Jade.. Po 5 minutach kolejka stanęła i wyszliśmy z niej.
Hahahahahaha- Usłyszałam po chwili śmiech Nialla - Boże nie wejdę chyba więcej na to - rzekłam
Ale tak źle nie było co skarbie? - zapytał mnie się Harry - Nie wcale.. - powiedziałam - Ok a teraz gdzie idziemy?- Zapytała się Perrie- Hmm.. czekaj pomyśle- powiedział Zayn- A może na... karuzele? - rzekł Niall - Haha to jest dla dzieci - powiedział Liam - No ale nie na tą głuptasie tylko na tą:

Niall wskazał palcem na to kółko.. - No nie wiem - rzekł Liam - Nie mów że się boisz Payne - powiedział szyderczo Niall - Nie ja na to nie idę - powiedział Liam .
Na tą karuzelę poszedł Niall, Zayn, Louis i Harry oraz Perrie i Jessy a ja i reszta zostaliśmy przed tym.
Po 5 minutach karuzela zatrzymała się i wysiedli z niej ci "odważni" .
Teraz idziemy na samochodziki- powiedział Zayn - Spoko - dodałam  i poszliśmy do kasy po bilety.
Zasiedliśmy w samochodzikach.
Ja siedziałam z Harrym, Louis z El, Zayn z Pezz, Liam z Dani, Leigh z Jessy a Jade  i Niall  razem.
Pękałam ze śmiechu co chwile się każdy z każdym zderzał. Ok 5 minut później poszliśmy na stoisko gdzie trzeba było zrzucić puszki, Harry zwalił wszystkie puszki i wygrał dużego misia


i wręczył mi go.
Dziękuje- odparłam - Nie ma za co Lena - powiedział Harry.
Liam zaproponował abyśmy poszli do tunelu strachu , wszyscy się zgodziliśmy, siedzieliśmy dwójkami tak jak na samochodzikach. Kolejka ruszyła, wjechaliśmy w ciemny tunel



gdzie było słychać odgłosy duchów, skrzypienie drzwi..  co chwile coś wyskakiwało zza rogów i każdy krzyczał nawet przemądrzały Louis i Harry.
Harry, możesz dać mi na chwilę mój telefon? -rzekłam do chłopaka a on dał mi mój telefon.
Dziękuje- powiedziałam - A teraz zróbmy sobie wspólne zdjęcie - dodałam po chwili.
Ok-rzekła Eleanor - Ale chwila kto zrobi nam zdjęcie co? - powidziała Perrie - spokojnie - rzekł Liam i poprosił niejakiego Seana ( ochroniarza 1D ).
Moglbys zrobić nam wspólną fotę? - powiedział Liam - Tak oczywiście- powiedział Sean i podałam mu mojego iPhone'a, zrobił nam zdjęcię i od razu umieściłam je na instagramie.
Ok, możesz schować mój telefon- rzekłam w stronę Harry'ego a ten odebrał mi telefon i schował go do kieszeni.
Już jest po 16:00 - rzekł Niall - Co? - spytałam- No dokładnie to jest 16:04 -dodał Niall.
Omg.. jak ten czas zleciał - powiedziałam - poszliśmy wszyscy do samochodów i ruszyliśmy w drogę, pojechaliśmy do willi 1D ,byliśmy w niej o 16:35, wjechaliśmy na posesje, zaparkowaliśmy samochody i wyszliśmy z nich. Poszlismy do willi, zasiedliśmy w salonie, Liam przyniósł z lodówki zimną pepsi a Niall przyniósł szklanki, napiliśmy się i zamówiliśmy cztery duże pizze, dostaliśmy je po 15 minutach, chłopacy zrobili zrzute i zapłacili za nie.
Zajadaliśmy się pizzą, była pyszna. W czasie naszej kolacji dużo rozmawialiśmy, smialiśmy się i robiliśmy sobie zdjęcia.
Ok 20:20 zaczęliśmy się zwijać, poszłam jako ostatnia, miałam już wychodzić gdy przypomniało mi się że Harry ma mój telefon i klucze od domu.
Harry mógłbyś mi oddac moje rzeczy? - powiedziałam - Tak jasne trzymaj - rzekł Harry podając mi mój telefon i klucze od domu - Dziękuje, ok ja spadam paaa - rzekłam i wyszłam z ich domu, była 21:03, gdy doszłam do mojego domu była 21:15, odkluczyłam drzwi, weszłam do środka zamykając za sobą drzwi na suwak. Rzuciłam klucze na półkę w korytarzu i poszłam do siebie na góre, telefon podłączyłam do ładowarki a sama poszłam się ogarnąć do łazienki, zrobiłam to co zawsze czyli typowa wieczorna rutyna łazienkowa. Ok 21:40 byłam już w piżamce i leżałam na łóżku.
Spojrzałam ostatni raz na wyświetlacz mojego telefonu - Ugh, 21:59 - powiedziałam sama do siebie i przykryłam się kołdrą po około 5 minutach zasnęłam.



sobota, 21 czerwca 2014

"DREAMS"- Rozdział Dwudziesty Ósmy



*Dwa miesiące później- sierpień 2014r.*
 
 
Rano wstałam o 9:23, wstałam z łóżka i poszłam do toalety, umyłam się, lekko umalowałam i zeszłam do kuchni zjeść śniadanie. Ok 10:00 wróciła do pokoju, weszłam do garderoby i ubrałam się w to:
 
 

na mój crop top zarzuciłam moją kurtkę z dżinsu i powróciłam do pokoju, wzięłam telefon i zeszłam na dół, zerkłam na zegarek .. godzina 10:00 .. nudy jak nie wiem co- rzekłam i wyszłam z domu zakluczając go, jako że dzisiaj jest sobota to poszłam odwiedzić moich rodziców, szłam około 20 minut, gdy doszłam do drzwi to zadzwoniłam dzwonkiem, drzwi otworzła mi moja mama.
Hej córciu, wejdź- rzekła moja rodzicielka a ja weszłam do mieszkania - Hej mamo- powiedziałam i ściągłam kurtkę wieszając ją na wieszaku. - Co tam u ciebie słychać? - zapytała moja mama - Dobrze a u was? - zapytałam  - Też dobrze - odpowiedziała moja mama
A gdzie tata? - zapytałam spoglądając na salon gdzie zawsze siedział mój tata - Jest na górze ale zaraz powinien zejść- odpowiedziała mi moja rodzicielka podając mi kubek herbaty - Dziękuje - odpowiedziałam i zasiadłam z nią w kuchni przy stole, po 10 minutach zszedł mój tata.
O Lena- rzekł mój tata - Cześć tato- powiedziałam upijając kolejnego łyka herbaty
Pogadałam chwile z rodzicami i ok 12:30 wyszłam z ich domu, szłam sobie powoli żółwi krokiem mijając setki ludzi aż nagle zadzwonił mi telefon, więc go wyjęłam z kieszeni i odebrałam naciskając na zieloną słuchawkę.
Hallo??- powiedziałam - Hej kochanie - w słuchawce usłyszałam melodyjny głos mojego chłopaka - Hej- powiedziałam - Spotkamy się dziś o 18:00 ? - zapytał Harry- Okej- powiedziałam i szłam dalej, bylam już pod moim domem, usiadłam na schodach.
Okej to o 18:00 będę u ciebie- rzekł Harry - No dobrze czekam -odrzekłam
Pogadałam z nim jeszcze chwilkę i się rozłączyłam po czym wyjęłam klucze od domu  odkluczyłam me mieszkanie i weszłam do niego zamykając za sobą drzwi, od razu poszłam na górę i wlączyłam laptopa, następnie zalogowałam się na twitterze gdzie znów miałam pełno wiadomości.. ale takich miłych.. uśmiech z buzi mi nie schodził . Weszłam na www.gwiazdunie.pl , widziałam kilka postów typu :
" Harry Styles u swojej dziewczyny "
"Czy One Direction rozpadnie się przez niejaką Lene ? "
itp... mi się z tego śmiac chciało ale nie robiłam sobie nic z tego ponieważ dostałam pracę, nie byłam już pomocnicą stylistki Lou Teasdale tylko zostałam stylistką chłopców z 1D, byłam szczęśliwa.
Ok 13:30 wyłączyłam laptopa, i zeszłam na dół. W kuchni odgrzałam sobie wczorajszy obiad i go zjadłam a następnie zmyłam naczynia i usiadłam w salonie na sofie, przeglądałam sobie mój telefon a dokładnie zdjęcia.. z niektórych miałam taką bekę jak nie wiem co...
Wstałam z moją szanowną dupą z sofy i podeszłam do drzwi je otworzyć bo ktoś dzwonił..
Nie mogłam  w to uwierzyć.. przed drzwiami stała Zendaya..





Od razu rzuciłam jej się na szyje i wpuściłam do środka, usiadłyśmy na sofie w salonie.
No to opowiadaj jak tam w Niemczech - rzekłam - Nic ciekawego, zresztą nie mieszkam już w Niemczech - Odpowiedziała Zendaya ze smutną miną - Ojjj co się stało? - powiedziałam
Ehh.. mój tata.. zmarł i mieszkam teraz z mamą w Paryżu od 3 miesięcy - powiedziała Zendaya
Ojej współczuję ci kochana- powiedziałam i przytuliłam moją przyjaciółkę - Ehh życie.. a powiedz co tam u ciebie co? - po chwili Zendi zadała mi pytanie - U mnie spoko, mam pracę jako stylistka One Direction, byłam z nimi w trasie, było fantastycznie - powiedziałam - gratulacje Lenko - powiedziała Zendaya - Ehehe dziękuje- odpowiedziałam - A może chcesz coś do picia? - zapytałam po chwili - Jeśli można to sok pomarańczowy - Okej- powiedziałam i poszłam do kuchni, wyjęłam z szafki dwie szklanki i napełniłam je sokiem pomarańczowym , następnie wzięłam je i przyniosłam do salonu i postawiłam na stole.
Dziękuje - powiedziała Zendaya - Nie ma za co odpowiedziałam popijając sok z szklanki.
A tak w ogóle co robisz w Londynie ? - zapytałam po chwili
Przyleciałam do Babci na weekend ale już w nocy odlatuje - rzekła Zendaya
No spoko, myślałam że wyskoczymy gdzieś na miasto razem - rzekłam - może innym razem - powiedziała Zendaya odkładając pustą szklankę na stole.
A ty jakie masz plany na dzisiaj? - spytała Zendaya - O 18:00 jestem umówiona z Harrym -powiedziałam - aaa spoko - powiedziała Zendi.
Czas się zbierać, jest już 17:00 - powiedziała Zendaya a  ja zerkłam na zegarek - Faktycznie 17:00 jest- rzekłam
OK papapa- powiedziała Zendaya - Paaa - powiedziałam i moja przyjaciółka wyszła z domu i zamkla za sobą drzwi, miałam tylko godzinę aby się przyszykować więc poszłam do siebie na górę, poprawiłam makijaż, włosy uczesałam w wysokiego nierównego koka po czym weszłam do garderoby aby się przebrać, bo wieczory w Londynie są nieco chłodne wiec postanowiłam że ubiorę się w jasne jeansy, bluzkę z długim rękawem z białym środkiem i czarnymi rękawami a na nogi założyłam moje śliczne buty które bardzo lubiłam:


Zerkłam na zegarek, godzina 17:43, choleraaaa- rzekłam sama do siebie i zeszłam na dół zabierając ze sobą mój telefon i klucze od domu, zeszłam na dół. Napiłam się jeszcze wody i czekałam na Harry'ego, który punktualnie o 18:00 był pod moim domem swoim samochodem:

wyszłam z domu zakluczając go, zeszłam ze schodków i przywitałam się z Harrym



który stał przy samochodzie a następnie otworzył mi drzwi od strony pasażera, a sam przeszedł z drugiej strony i zasiadł za kierownica, zapieliśmy pasy i ruszyliśmy w drogę.
Gdzie jedziemy?- zapytałam - Zobaczysz- powiedział Harry i włączył radio - OK - powiedziałam wyciągając swój telefon z kieszeni, porobiłam troszkę #Selfie i schowałam telefon do kieszeni.
Jesteśmy na miejscu - rzekł Harry parkując samochodem na parkingu przed najdroższą restauracją w Londynie, odpięłam pas i wyszłam z samochodu, Harry wyszedł z samochodu po czym go "zamknął" i przyszedł do mnie, wziął mnie za rękę i wprowadził do restauracji.
Zasiedliśmy przy dwuosobowym stoliku:


po chwili przyszedł kelner i zapisał nasze zamówienia po czym odszedł i zniknął za barem.
Harry, czy to jest randka? - zapytałam - Tak- powiedział twierdząco Loczek - Było trzeba mi powiedzieć to bym się inaczej ubrała - rzekłam - Nie gadaj, ślicznie wyglądasz - powiedział Harry, po 15 minutach kelner przyniósł nam nasze zamówienie.




Jeszcze dwie lampki szampana poproszę - rzekł Harry a kelner wykonał polecenie  po 3 minutach przyniósł dwa kieliszki szampana.
Dziękuje- odparł Harry a kelner odszedł.
Smacznego - rzekł Harry - Dziękuje i na wzajem- odparłam i zaczęliśmy jeść posiłek z Harrym.
w kąciku "sali" stało dwóch muzyków którzy grali spokojną, nastrojową muzykę.
Gdy zjedliśmy i wypiliśmy nasze wcześniejsze zamówienie to Harry poszedł za to zapłacić i wyszliśmy z restauracji, wyciągłam telefon aby zobaczyć która godzina. Była 20:30, wsiedliśmy z Harrym do samochodu i odjechaliśmy, jechaliśmy 20 minut i o 20:50 byliśmy pod moim domem, wyszliśmy z samochodu a Harry go zakluczył. Stanęliśmy na środku jezdni..
Harry to jest niebezpieczne, a jak ktoś nas przejedzie? - powiedziałam - Nie bój się o tej godzinie nikt tu nie jeździ oprócz naszych ochroniarzy - rzekł Harry a ja się już trochę uspokoiłam .
Cholera- rzekłam sama do siebie- Upss.. - pada deszcz- dodałam po chwili ...
odwórcilam się w stronę willi One Direction..
Ekhem- usłyszałam chrząknięcie Harry'ego, odwróciłam się i zobaczyłam że Harry się na mnie patrzy jak na idiotę.
Ccco jest?- spytałam- Nie nic tylko stoisz tak 5 minut i gapisz się gdzieś w przód - rzekł Harry
Ahh przepraszam- wejdźmy do środka - rzekłam i poszliśmy z Harrym na schodki od mojego domu, odkluczyłam drzwi i weszliśmy do środka, Harry powiesił marynarkę na wieszaku a następnie poszliśmy na góre do mnie do sypialni.
Dobra Harry, ściągaj te mokre spodnie - rzekłam - Ciekawe w czym ja będę chodził - odpowiedział
Bo chyba nie boisz się przy mnie chodzić w bokserkach i swoim tshircie co?- powiedziałam sarkastycznie rozpuszczając swoje włosy i wchodząc do garderoby zostawić tam moje buty, następnie wróciłam do pokoju a Harry stał już w samych bokserkach ze spodniami w ręku.
Co ja mam z tym zrobić? - rzekł Styles - daj to - powiedziałam a Harry dał mi swoje spodnie, poszłam do łazienki. Powiesiłam jego spodnie na suszarce do ubrań a następnie ściagłam swoje mokre rzeczy i je także powiesiłam na suszarce a następnie ściągłam moją bieliznę i wrzuciłam ją do pralki a po chwili weszłam pod prysznic, wzięłam letni prysznic. Wyszłam z kabiny, ubrałam swierzą bieliznę i ubrałam moją pidżamkę i wyszłam z łazienki i powróciłam do pokoju.
Jestem- rzekłam - Okej- odpowiedział Styles
Pokażesz mi gdzie jest łazienka? - powiedział Harry - dobrze , chodź za mną - rzekłam
Wyszłam z Harrym z pokoju i skierowaliśmy się do łazienki.
Tu masz łazienkę- wskazałam palcem na drzwi:



Ok dzięki- rzekł Harry i zniknął za drzwiami łazienki a ja wróciłam do pokoju, Harry zostawił telefon u mnie na łóżku więc go wzięłam.. weszłam w galerie, miał setki zdjęć przeróżnych.
Na tapecie miał mnie i jego, odłożyłam jego telefon na miejsce i usiadłam na krzesełko przed toaletką, zmyłam resztkę makijażu i położyłam się na łóżko i przykryłam kołdrą a mój i Harry'ego telefon odłożyłam na szafkę nocną.
Po 15 minutach przyszedł Harry i od razu dołączył do mnie, wtuliłam się w jego tors i zasnęłam.

 
* Rano, oczami Harry'ego*
 
Wstałem o 8:45, podniosłem się delikatnie z łóżka, wzięłem swojego iPhone'a i poszedłem do łazienki, ubrałem spodnie, buty i zeszłem na dół, schowałem iPhone'a do kieszeni i przyrządziłem śniadanie dla Leny  a następnie napisałem jej wiadomość:
 
 
"Kochanie nie gniewaj się na mnie ale wstałem wcześnie, ogranąłem się i poszłem do willi a raczej odjechałem samochodem, na stole w salonie masz śniadanie. Paaa kocham cię!
~Harry.S
Ps. PROSZE NIE GNIEWAJ SIĘ NA MNIE. "
 
 
Po napisaniu wiadomości na kartce zarzuciłem swoją marynarke i wyszedłem z jej domu zamykając za sobą drzwi, odkluczyłem moje auto i wsiadłem do niego, ruszyłem przed siebie i po 3 minutach byłem pod domem a raczej willą, wjechałem na posesje, "zgasiłem" samochód i wyszedłem z niego zakluczając go, poszedłem ścieżką do domu mijając po drodze paru ochroniarzy.
Weszłem do środka i od razu poszłem do siebie do pokoju aby się przebrać, po drodze spotkałem Liama.
Gdzie to się było? - zapytał Liam włożywszy ręce do kieszeni - A u Leny byłem a co?? - powiedziałem - Jeszcze cos? bo chce się przebrać - rzekłem i wszedłem do swojego pokoju.
Ahh ten Harry- rzekł pod nosem Liam i zszedł na dół.
Przebrałem się w:
 
 

po czym schowałem telefon do kieszeni i zszedłem na dół, usiadłem w salonie na sofie.
No i co panie Styles?- powiedział Liam - Czego?- powiedziałem sarkastycznie
Nie czego tylko co tam robiłeś u Leny? - zapytał Payne - A co cie to? - powiedziałem
No weź Styles- prosił błagalnie Liam abym mu powiedział co robiłem u Leny - No więc byliśmy na randce, potem u niej w domu i spałem u niej bo padało i jestem już tu oo - powiedziałem
Ok dobrze wiedzieć- powiedział Liam.
 
*MOIMI OCZAMI*
 
Wstałam ok 10:35, zeszłam z łóżka, ale Harry'ego nie było w pokoju, poszłam więc do łazienki wykonać poranną rutynę czyli:
-mycie, suszenie i prostowanie włosów
-mycie zębów
-mycie twarzy
 
Następnie wyszłam z łazienki i wróciłam do pokoju, weszłam do garderoby aby się ubrać, postawiłam dziś na taki zestaw ( oprócz torby, czapki i fryzury ):
 
nastęnie wyszłam z garderoby i z telefonem w ręku zeszłam na dół.
Podeszłam do blatu kuchennego a nim była karteczka:
 
"Kochanie nie gniewaj się na mnie ale wstałem wcześnie, ogranąłem się i poszłem do willi a raczej odjechałem samochodem, na stole w salonie masz śniadanie. Paaa kocham cię!
~Harry.S
Ps. PROSZE NIE GNIEWAJ SIĘ NA MNIE. "
 
Przeczytałam to i wyrzuciłam do kosza a następnie poszłam do salonu.]
Ależ ten Harry jest kochany- powiedziałam i zaczęłam jeść przygotowane przez niego naleśniki z nutellą.
Zjadłam śniadanie, umyłam naczynia i poszłam zrobić małe zakupy do pobliskiego warzywniaka a gdy po zakupach wróciłam do domu to je rozpakowałam.
Zerknęłam na zegarek - godzina 12:02 - powiedziałam i poszłam do siebie na górę na chwile a potem zeszłam na dół, posprzątałam calutki dom od góry w dół, ok godziny 13:30 poszłam do McDonalda na obiad a po nim ok 14:35 byłam już w domku.
Od ok 14:40 do 17:30 oglądałam telewizje, od 17:35 do 18:00 jadłam kolacje, od 18:05 do 18:10 myłam naczynia.
Od 18:15 do 20:00 robiłam twitcama na twitterze, od 20:05 do 20:30 brałam prysznic.
Od 20:35 do 21:30 gadałam z Zendayą na skype , następnie o 21:35 zaczęłam przeglądać mojego instagrama i wrzuciłam na niego kilka zdjęć, o 22:03 położyłam się do łóżka i zasnęłam.

niedziela, 15 czerwca 2014

"DREAMS"-Rozdział Dwudziesty Siódmy



*2 DNI PÓŻNIEJ*

Uff, dziś ok 4:00 nad ranem powróciliśmy do Londynu na 2 dni, znajdowałam się aktualnie w domu, wzięłam prysznic i przebrałam się w piżamkę i położyłam się spać....



Obudziłam się o 9:30, poszłam do łazienki aby wyprać moje ciuchy które miałam na dwudniowym pobycie w Menchesterze... oprócz tego wzięłam prysznic, umyłam, wysuszyłam i wyprostowałam moje włosy. Na końcu umyłam zęby i wróciłam do pokoju, weszłam do garderoby aby się ubrać, dziś postanowiłam ubrać się w czarne rurki, biały top z napisem "I LOVE 1D" i białe vansy po czym wróciłam do pokoju. Wzięłam telefon do ręki i zeszłam na dół, gdy byłam już na dole to poszła do kuchni, zjadłam płatki z mlekiem i przeszłam do salonu przed telewizor, ok 10:30 zaczęłam pisać z Zendayą

Rozmowa nie trwała długo, schowałam telefon do ręki i wyłączyłam tv po czym poszłam do siebie na górę, zaczęłam pakować moje rzeczy

 które miałam wziąć w dalszą część trasy One Direction, tak tez zrobiłam.
ogarnęłam po tym twittera, facebooka i pocztę i wyłączyłam laptopa.
Resztę rzeczy czyli podkład, paletka z kolorami do powiek itp. spakuje jutro tak samo jak laptop, aparat czy też telefon.
Uff-skończone dodałam i zeszłam na dół, wyciągłam komórkę i spojrzałam na godzinę- 12:30 - powiedziałam pod nosem i usiadłam na sofie w salonie przeglądając mój telefon.

*OCZAMI HARRY'EGO*

Siedziałem z reszta One Direction i naszym menagerem u nas w salonie, rozmawialiśmy o trasie i o tym czy warto by było zagrać koncert w Polsce...
Tak gadaliśmy o Polsce, ale najpierw trzeba załatwić kontakt do tych z polski co organizują koncerty zagranicznych gwiazd w Polsce.
No dobra, plany są- rzekł Paul - menager 1D
Wiemy- rzekli chórem chłopcy
Porzegnaliśmy się z naszym menagerem i zastanawialiśmy się co robić..
A może by tak Lena do nas przyszła nocować co?- rzekł Harry
Hmm... fajny pomysł -powiedział Liam
Taaa- dodał Niall jedząc  kanapkę - dobra ja idę do Leny-rzekł Harry i wyszedł z domu.
Szłem właśnie do Leny, gdy dotarłem do jej domu to zadzwoniłem dzwonkiem.

*MOIMI OCZAMI*

Ciekawe kto to-rzekłam i podeszłam do drzwi, otworzyłam je a tam stał Harry.
Wejdź- rzekłam a Styles posłusznie wszedł do środka
Przywitaliśmy się namiętnym pocałunkiem i poszliśmy do mojej sypialni.
No Hazzuś co byś chciał?- powiedziałam - gadaliśmy o Polsce z naszym menagerem-powiedział Harry na co oczy z orbit mi wyszły - serio?-zapytałam
Tak, ale musimy jeszcze podzwonić i w ogóle no wiesz sprawy z hotelem, stadionem itp. - powiedział Harry - Spokooo- dodałam i z loczkiem położyliśmy się na łóżku, położyłam głowę na jego torsie a on gładził mnie po włosach, leżeliśmy tak ok 30 minut aż w końcu wstaliśmy.
Ok, ja spadam kochanie, musimy coś załatwić z chłopakami- rzekł Harry wstając z łóżka i poprawiając ręką swoje włosy  - no dobrze-rzekłam-to chodź cię odprowadzę-dodałałam i zeszłam z Harrym na dół.
Paaaa, kocham cię!-rzekł Harry
Też cię kocham!paaa- powiedziałam i pocałowałam Stylesa w usta co on odwzajemnił.
Łoo to już 14:00 ?- rzekłam sama do siebie i poszłam na górę, posiedziałam chwilę w pokoju po czym stwierdziłam że pójdę na miasto, więc wzięłam moją torebkę w serduszka do której wsadziłam pieniądze oraz telefon, a klucze wzięłam do ręki i zeszłam na dół, wyszłam z domu zakluczając go.
Poszłam na Oxford Street, zajęło mi to 20 minut.
Boże jak ja nie nawidze takiego tłoku-rzekłam sama do siebie przedzierając się przez tłum ludzi w celu aby wejść do Starbucksa po to co kocham.
Weszłam do środka, zamówiłam Małe Latte Macchiato , zapłaciłam za nie i usiadłam przy barze. Po 3 minutach miałam już swoje zamówienie i wyszłam z budynku, skierowałam się do Parku Regents gdzie lubiłam przebywać, doszłam tam po 10 minutach, usiadłam na jednej z ławek i wypiłam do końca moje Latte Macchiato po czym kubeczek wywaliłam do kosza obok ławki na której siedziałam, wyjęłam swojego iPhone'a 5 z torebki i zadzwoniłam do Perrie,rozmawiłysmy ok 30 minut po czym się rozłączyłam i spowrotem schowałam telefon do torebki i wstałam z ławki, skierowałam się w stronę mojego domu do którego doszłam po 20 minutach, odkluczyłam mieszkanie i weszłam do środka zamykając drzwi za sobą, udałam się do swojego pokoju, odłożyłam torebkę na biurko i zeszłam znów na dół, w mikrofalówce przygrzałam sobie zapiekankę i ją zjadłam.
Łooo to już 17:30?- rzekłam do siebie myjąc naczynia - ok idę się ogarnać- dodałam i poszłam do siebie na gorę, weszłam do garderoby, ściągłam buty i je schowałam po czym poszłam do łazienki wziąć prysznic, ok 18:00 byłam ogrnięta więc położyłam się spać.

*DZIEŃ WYJAZDU DO KOPENHAGI*

9:00 rano- dzwoni budzik ..
Niechętnie wstałam z łóżka i wyłączyłam pieprzony budzik, zeszłam z łóżka, poszłam do łazienki i zrobiłam poranną toaletkę i wróciłam do pokoju, weszłam do garderoby, ubrałam się w to:


( oprócz fryzury i pomalowanych ust ).

Następnie wzięłam moją walizkę i weszłam do pokoju.
Wzięłam resztę rzeczy i zeszłam na dół, zjadłam na szybko płatki z mlekiem i wyszłam z domu zakluczając go, czekałam 3 minuty i pod mój dom podjechał Tour Bus 1D, wysiadł z niego menager One Direction.
Dzień dobry-powiedział Paul odbierając ode mnie walizkę
Dzień dobry- rzekłam i weszłam z nim do środka, od razu poszłam do " pokoju " chłopaków z 1D.
Heeej wam!- rzekłam na powitanie
Hejjjjjjjjj!- odpowiedzieli chórem
Usiadłam na łóżko Harry'ego na którym siedział Styles, który objął mnie ramieniem i dał buziaka w policzek.
Ahh Harry romantyku- powiedział Niall
Gadałeś co do mnie?- odezwał się Harry
Yyyy nie... -powiedział Niall
Niall z Harry zaczęli rzucać się poduszkami jak małe dzieci, po 20 minutach wyjechaliśmy z Londynu, ok 13:30 byliśmy już na miejscu, wjechaliśmy na parking z tyłu hotelu i wyszliśmy z tourbusa, a reszta załogi czyli ci od sprzętu itp. wyszli z samochodów bądź mniejszych busów.
Poszliśmy z bagażami do hotelu gdzie mieliśmy zarezerwowane pokoje.
Ja miałam pokój z chłopakami z 1D tzn my mieliśmy apartament a reszta czyli Lou Teasdale, menager 1D itp. mieli pokoje.
Ogarnelismy się i wyszliśmy powtórnie z hotelu aby wsiąć do tourbusa i odjechać nim na stadion na którym chłopcy mieli dac dziś koncert, dojechalimy tam po 15 minutach, zaparkowaliśmy na tyłach stadionu gdzie był specialny parking do "gwiazd" i było tam pełno ochroniarzy i ludzi z obsługi.
Poszliśmy do "garderoby" gdze ja i Lou Teasdale zajęliśmy się chłopcami i ich przygotowałyśmy na występ, o 15:30 One Direction poszli do specjalnego pokoju w którym miało być M&G  z nimi.
Siedziałam z Lou Teasdale i gadaliśmy na rożne tematy, o 17:00 zaczął się koncert 1D, chłopcy wrócili o 18:30, byli zmęczeni, zjedliśmy kolacje i pojechaliśmy do hotelu. Ogarnęliśmy się i poszliśmy spać.

*NA ZAJUTRZ*


 Pobudke mielismy już o 7:30 rano, wstałam więc z łóżka i wzięłam wcześniej przygotowane ciuchy, ubrałam jasne jeansy, koszulkę ze znakiem batmana i białe conversy po czym rozczesałam włosy i zrobiłam sobie lekki makijaż, o 8:00 mieliśmy być na śniadaniu w hotelu w którym przebywamy, zeszłam na dół, siedział tam Paul, Lou Teasdale i parę innych osób, o 7:55 zeszli chłopcy ogarnięci i jedliśmy śniadanie, ok 8:30 ja i chłopacy z 1D wróciliśmy do apartamentu i zasiedliśmy na środku pokoju a raczej salonu.
Nie wiem jak wy ale mam ochote na zwiedzanie miasta- rzekł Louis - ja też-powiedział Niall
To hmm idziemy?- rzekł Louis - nie no coś ty,przecież Paul nie pozwoli - powiedział Liam
Ehh- westchnął Louis i rozłożył się na podłodze z rękoma pod głową.
Życie- dodałam i wstałam po czym usiadłam na krześle.
Wejść!- rzekł Harry a do apartamentu wszedł menager 1D.
Idziemy na miasto, za 10 minut zbiórka na dole przed wyjściem którym wchodziliśmy- rzekł menager 1D i wyszedł a Louis wstał na równe nogi jak poparzony i schował do kieszeni swój telefon i kase tak samo zrobiła reszta 1D i ja, tylko że ja wzięłam swój plecak ze szkoły i schowałam do niego telefon,aparat i kase i wyszliśmy wszyscy z apartamentu zakluczając go.
Zeszliśmy na dół, wyszliśmy z budynku i wsiedliśmy z Paulem i dziesięcioma ochroniarzami do tourbusa, jechaliśmy ok 30 minut, dojechaliśmy do centrum handlowego, podzieliliśmy się na grupy.
Ja, Harry, Niall i pięciu ochroniarzy poszliśmy w jedną stronę a Zayn,Liam i Louis wraz z pozostałą piątką ochroniarzy poszli w drugą stronę, natomiast Paul został w tour busie.
Czas na zakupy mieliśmy do 11:00, następnie mielismy pochodzić po mieście.
Zrobiłam małe zakupy, porobiłam też trochę zdjęć w tym centrum i wyszliśmy z budynku, na miejscu czyli w tourbusie bylam ja, Harry,Niall, Liam i 7 ochroniarzy.
Punktualnie o 11:00 przyszedł Zayn i Louis oraz reszta ochroniarzy, pojechaliśmy zaparkować tourbus na parkingu 10 minut od centrum handlowego, następnie wyszliśmy z tourbusa i ruszliśmy zwiedzać piękne zakątki Kopnehagi, porobiłam dużo zdjęć, miałam też zdjęcia z fankami 1D, ochroniarzami 1D no i z samymi chłopcami z One Direction.
Ok 13:30 odjechaliśmy prosto pod stadion.
.
.
.
znów to samo, pomagałam stylistce 1D ich przygotować do koncertu, pomogłam tam też porobić coś na scenie, o 15:00 1D mieli M&G a o 16:30 zaczął się koncert który trwał do 18:00, po show chłopcy wrócili, odpoczęli i o 19:00 wyjechaliśmy do Londynu, o 22:30 wjechaliśmy do Londynu, a o 23:30 byłam już u siebie w domku, zaniosłam wszystko na górę do siebie, następnie poszłam ściągnąć pranie z suszarki w łazience i zrobić nowe pranie, potem się umyłam i ok godziny 00:22 zasnęłam.



Dzisiaj, kiedy rano wstałam ok 8:32, pomyslałam, że dobrze by bylo iść na zakupy bo było 
prawie pusto w lodówce, zeszłam z łóżka i poszłam do łazienki gdzie weszłam pod prysznic, umyłam włosy i swoje ciało, następnie wyszłam z kabiny prysznicowej i ubrałam świeżą bieliznę po czym wysuszyłam i wyprostowałam włosy a następnie wróciłam do pokoju, weszłam do garderoby i wybrałam dziś taki zestaw:



następnie wyszłam z pomieszczenia i podeszłam do biurka skąd wzięłam pieniądze i telefon i schowałam to do kieszeni no i zeszłam na dół, dziś na śniadanie zjadłam naleśniki z czekoladą po czym zmyłam naczynia, wzięłam klucze od domu i wyszłam z niego zamykając go na klucz. Miałam już przechodzić przez ulicę gdy podszedł do mnie Harry i Niall wraz z czterema ochroniażami którzy szli pięć kroków za chłopakami.
Cześć kochanie- powiedział Harry i dał mi buziaka w usta - Hej-odpowiedziałam i również dałam mu buziaka w usta
Cześć Lena- powiedział Niall - Hey!- powiedziałam
Gdzie się wybierasz?- spytał Harry
Na małe zakupy a wy?- powiedziałam
My też- odrzekł Harry - dołączysz się do nas? - powiedział Lokers
Jeśli wam to nie będzie przeszkadzało to tak - dodałam i ruszyliśmy w drogę, szliśmy około 15 minut i doszliśmy na Oxford street, chodziliśmy od sklepu do sklepu:


A po małych zakupach poszliśmy do:




Zasiedliśmy do stolika, ochroniaże stali za nami jakieś 10 kroków, następnie podszedł do nas
kelner a my złożyliśmy zamówienia i zapłaciliśmy za nie.
I kto to dzwoni?-powiedział Harry odbierając telefon
Halo?- rzekł Harry - Słuchaj, wyjeżdżamy dziś o 14:00 do Paryża - powiedział Paul
Ołł shit- odpowiedział Harry - macie być wszyscy gotowi i o 13:45 zbiórka pod waszą willą - powiedział Paul - Spoko- dodał Harry i się rozłączył
Kto to był? - powiedziałam - Paul -rzekł Styles - co chciał?- zapytałam
Dzis o 14:00 do Paryża wyjeżdzamy! -powiedział Lokers a mi i Niallowi oczy z orbit prawie wyskoczyły
Serio?-zapytał Niall - Tak- powiedział Harry 
Po 10 minutach dostaliśmy nasze zamówienia:


moje było czekoladowe, Harryego bodajże truskawkowe a Nialla było krówkowe jeśli się nie myle w smakach, wypiliśmy to co nasze i wyszliśmy z budynku i od razu ruszyliśmy w stronę domów.Ok godziny 11:30 byliśmy już na naszym "terenie" Niall, Harry i ochroniaże poszli do 1D willi a ja poszłam do swojego domu, odkluczyłam drzwi i weszłam do domu zamykając za sobą drzwi, poszłam na górę rozpakować zakupy i zaczęłam się pakować, stwierdziłam że nie bedę brała tego dużo, tylko kilka rzeczy:

Następnie włożyłam to do walizki i weszłam z nią do pokoju, zostawiałam ją obok łóżka i zaczęłam pakować do mojego plecaka ze szkoły aparat+ładowarkę , telefon + ładowarkę oraz moje dokumenty.
Uff, skończone - rzekłam i spojrzałam na godzinę - choleraaaa ! - powiedziałam
Godzina 12:30 - rzekłam... i zeszłam z moimi rzeczami na dół, zrobiłam sobie jeszcze jedzenie i je zjadłam a następnie zmyłam naczynia.
Kto to może być? -powiedziałam i poszłam otworzyć drzwi bo ktoś dzwonił
Dzień dobry mamo i tato- rzekłam po otwarciu drzwi - wejdźcie - dodałam i zaprosiłam rodziców do środka
Co tam? - rzekła moja mama
Nic ciekawego- dodałam - wybierasz się gdzieś? - rzekł tata spoglądając na walizkę i plecak
T..tak - powiedziałam - a gdzie? - zapytał tata
Jadę na 2 dni do Paryża z One direction bo oni mają tam koncerty - odpowiedziałam
Pogadałam z rodzicami około 20 minut po czym porzegnałam się z nimi i włączyłam sobie telewizor na chwilę, oglądałam "London Show" uwielbiałam ten program.. Ok 13:30 wyłączyłam tv, plecak zarzuciłam na plecy, walizkę wziełam w ręke a torbe z laptopem zarzuciłam na ramię i wyszłam z domu zakluczając go, poszłam do 1D.
Dzień dobry- rzekłam wchodząc na ich posesję
Dzień dobry odrzekł ochroniaż
Obok tourbusu 1D stała Lou Teasdale i Paul, więc podeszłam do nich
Cześć Lou Teasdale, dzień dobry Paul- rzekłam
Cześć - powiedziała Lou Teasdale - dzień dobry Leno - dodał menager One Direction
Wsadziłam walizkę i torbę z laptopem do środka a następnie wyszłam z tour busa i poszłam do 1D..
Chłopaaaki! jestem już! - krzykłam na dzień dobry

z góry zeszli chłopcy ze swoimi "małymi" bagażami i stanęli przede mną:


 przywitałam się z nimi i wyszliśmy z domu a raczej z wielkiej willi, pogadaliśmy chwilę i o 14:00 wyjechalismy sprzed willi,  ok 15:00 wyjechaliśmy z Londynu.
Na miejscu byliśmy o 20:30, podjechaliśmy pod hotel następnie się w nim zakwaterowaliśmy , ogarnęliśmy i poszliśmy szybko spać.

* 20.06.2014r. - Paryż, Stade de France *

Siedzieliśmy wszyscy w garderobie, ja z Lou Teasdale ogarnęliśmy chłopaków z One Direction w jakieś 2h, następnie o 17:00 chłopcy poszli na M&G a o 18:00 zaczął się koncert który trwał do 19:30, ok 20:00 chłopcy wrócili do garderoby, gdzie czekała na nich pizza, najedliśmy się i pojechaliśmy do hotelu, porozchodziliśmy się do swoich pokoi z tym że ja spałam w apartamencie 1D a reszta ludzi typu menager, ochroniarze itp. spali oddzielnie w pokojach.
Harry, idę brać prysznic- rzekłam - Okej skarbie, a mogę iść z tobą?- zapytał Harry
Nie - rzekłam, wzięłam piżamę i zamkłam się w łazience.
Za drzwiami słyszałam śmiechy chłopców ale mniejsza o to, wzięłam prysznic, ubrałam się w piżamkę, ciuchy podniosłam z ziemi i wróciłam do pokoju.
Jestem- rzekłam odkładając ciuchy i buty obok walizki - Dobrze skarbie, teraz to ja idę do łazienki- rzekł Harry i zniknął za drzwiami łazienki.
Usiadłam na łóżku, wzięłam swojego iPhone'a 5 i weszłam na instagrama, wrzuciłam pare fotek z hotelu, tourbusu , garderoby i odłożyłam telefon na bok.
Harry utopiłeś się tam? - krzyknął Louis - Nie i się zamknij - odpowiedział Lokers - Policzymy się jak wyjdę - dodał Harry i wyszedł z łazienki.
Teraz taki mądry jesteś? - powiedział Harry - ale ja nic nie mówiłem - powiedział Louis - Hahahahahahahha , jakie dzieci- powiedział Niall a ja pękłam ze śmiechu i razem z Niallem zaczęliśmy się śmiać a Louis i Harry spojrzeli na nas zabójczym wzrokiem i sami wybuchli śmiechem ..
Dobra cicho!- powiedziałam i położyłam się na łóżku przykrywając kołdrą po czym Harry dołączył do mnie i objął mnie ramieniem.
Ok 22:30 wszyscy byliśmy już w łóżkach, zgasiliśmy światła i leżeliśmy cicho w łóżkach aż nagle ktoś pierdnął..  i wybuchliśmy śmiechem
Ja pieprze kto to? - zapytałam pękając ze śmiechu - Nie wiem- powiedział Harry - To Niall - dopowiedział Louis a Niall skarcił go morderczym wzrokiem i rzucił poduszką
Ałaaaa- powiedział Niall - No nie gadaj że to cie bolało- parsknął Louis
Cicho być! ktoś idzie- powiedział Liam a do apartamentu wkroczył Paul.
Co to ma być? cisza nocna już minęła! - powiedział ostro menager One Direction
Myślałam że wybuchnę śmiechem ale powstrzymałam się.
Jeszcze raz tu będę interweniował to Lena idzie spać do Lou Teasdale - powiedział Paul i wyszedł z apartamentu
Ufff- rzekłam - haha- zaśmiał się Harry - dobra idziemy spać- powiedziałam
Zasnęłam grubo po 23:00

 

*21.06.2014r.  Paryż, Stade de France *
 
 
 
 
 
 
 
 

Wstaliśmy z chłopakami około godziny 7:30 , mieliśmy tylko 30 minut aby się ogarnąć i zejść na śniadanie, ogarnęłam się w 10 minut, dziś ubrałam jasne jeansy, beżowy sweterek i moje czarne buty na wysokim obcasie, następnie poprosiłam Lou Teadale aby zrobiła mi lekki makijaż i tak tez uczyniła. O 7:58 Zeszliśmy na dół, zjedliśmy śniadanie i o 8:30 wróciliśmy do swoich pokoi, następnie o 9:00 wyszliśmy na miasto pozwiedzać a już o 12:30 wróciliśmy do hotelu, o 13:00 mieliśmy obiad , później odpoczynek no a o 15:00 pojechaliśmy na Stade de France , mieliśmy przygotowania, ogarnianie itd.. o 17.00 1D mieli M&G  no a o 18.00 zaczął się ich koncert który trwał do 19:30, ok 20:00 chłopcy wrócili do garderoby, gdzie czekała na nich pizza, najedliśmy się i pojechaliśmy do hotelu, porozchodziliśmy się do swoich pokoi z tym że ja spałam w apartamencie 1D a reszta ludzi typu menager, ochroniarze itp. spali oddzielnie w pokojach, spakowaliśmy nasze rzeczy i zeszliśmy na dół bo o 21:00 wyjeżdżamy do Londynu, wsiedliśmy z bagażami do tourbusa i odjechaliśmy, z Paryża wyjechaliśmy o 21:00, jechaliśmy 6h i o 2:00 wjechaliśmy do Londynu, o 3:00 w nocy byłam już u siebie w domku, poszłam szybko spać.