* 05.11.2014r. - Dzień wylotu do Warszawy w Polsce*
5:00 - dzwoni budzik.
Wstałam z łóżka, podniosłam mój telefon i ogarnęłam szybko instagrama a następnie poszłam ogarnąć się do łazienki. Ok 5:15 wyszłam z łazienki i wróciłam do pokoju gdzie weszłam do garderoby. Dziś postawiłam na taki zestaw:
Wyszłam z garderoby i zasiadłam przed toaletką, zrobiłam lekki makijaż, włosy związałam w wysokiego nierównego koka po czym wzięłam moją walizkę i plecak w którym miałam moje dokumenty tzn paszport, portfel z pieniędzmi, telefon i ładowarkę do niego. Zarzuciłam plecak na plecy, na ramię zarzuciłam torbę z laptopem i do ręki wzięłam walizke i zeszłam na dół, wzięłam klucze od domu i z niego wyszłam zakluczając go.
Zerklam na zegarek- godzina 5:50.
*Pukam do drzwi One Direction*
Hej!, wejdź!- rzekł Liam przytulając mnie i wpuszczając do środka.
***
... 25 LAT PÓŹNIEJ ...
One Direction się rozpadło, choć w ciąż chłopcy się wspólnie spotykają i
śpiewają swoje piosenki. Może nie jesteśmy już piękni i młodzi...
Ja z Harrym oraz nasza pięcioletnia córeczka Emily oraz dziesięcioletni syn Larry
mieszkamy w Londynie na The Avenue street, Zayn z Perrie i ich synkiem Davidem mieszkają w Nowym Jorku, zaś Eleanor i Louis oraz ich bliźniaczki Lilly i Nicole mieszkają w Doncaster ( rodzinnym mieście Louisa ), natomiast Danielle wraz z Liamem i ich trojgiem dzieci Samanthą, Leonem i Vicki mieszkają w Londynie na The Brinshton street.. ahh i kochany Niall znalazł swoją drugą połówkę o imieniu Elizabeth z którą mieszka w Dublinie, dokładnie dwa lata temu Niall został tatą a Elizabeth mamą, urodziła im się córeczka o imieniu Miley i synek o imieniu Nick..
...................
One Direction rozpadło się z powodu choroby Liama.. ale naszczęście już jest dobrze i
całe szczęście Liam nie umarł. Directioners nadal są i będą do końca życia.
..............
HISTORIA KOŃCZY SIĘ W TYM ROZDZIALE, PONIEWAŻ NIE MAM WENY ŻEBY CIĄGNĄĆ DALEJ TO OPOWIADANIE.
BYŁO CIĘŻKO JE ZACZĄĆ ... CÓŻ BYWAJCIE!
A JA NOWE OPOWIADANIE ZACZNE PISAĆ NIE WAŻNE JAKIE PÓŹNIEJ DAM WAM LINKA.
TE OPOWIADANIE "DREAMS" JEST DO D**Y JAK TO SIĘ MÓWI.. NAWET MI SIĘ ONO NIE PODOBA.
W NASTĘPNYM OPOWIADANIU, BĘDZIE LEPIEJ... NA PEWNO. WIEM TO.CZUJĘ TO...
BYWAJCIE! AHH ZAKOŃCZENIE W TYM OPOWIADANIU JEST DO D**Y :/
ALE WIECIE CO? MAM TO GDZIEŚ! HUEHUEHUE!
ŻEGNAM SIĘ Z TYM OPOWIADANIEM :)
Paaaaaaaaaaaa!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz